Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

1000x150

Tagi:

Wielokulturowość bez Norwegów
16d7 f97a

Agata Dulawa - OSLO | Norwegia

podyplomowych na kierunku PR w Wyższej Szkole Europejskiej im. Tischnera w Krakowie. Związana z działalnością akademicką oraz kulturową w Krakowie, teraz ma zamiar współuczestniczyć i współtworzyć życie kulturowe Polonii norweskiej. Od zawsze zakochana w zimie, sportach zimowych, fanka skandynawskiego kina i muzyki.

Opublikowano: 2013-11-06 13:32:43 +0100

Local market refinansowanie 312x300

Wielokulturowość bez Norwegów

 

Integracja w Norwegii ma się nieźle. Mamy przyjaciół ze wszystkich kontynentów. Tylko brakuje nam Norwegów.

 

Jestem imigrantką z Polski, pracuję w restauracji. Mieszkam w Norwegii ponad 2 lata, znam angielski, skończyłam studia w Polsce, po drodze będąc na wymianach studenckich w dwóch innych krajach. Uwielbiam środowisko wielokulturowe.

 

Rozmawiam z klientami po norwesku, na tyle, na ile pozwala mi obecna znajomość języka. Regularnie od roku słyszę pytania: „Jesteś Szwedką?”, „Jesteś Dunką?”. W poprzednim roku pytanie brzmiało: „Skąd pochodzisz?” Pytają Norwegowie, Szwedzi, imigranci z Bałkanów. Smuci mnie i zastanawia, dlaczego nikt nie wpadnie na pomysł, że jestem z Polski?

Trzeba przyznać, że przeciętny Norweg, który pyta mnie „ER DU SVENSK?”, ma sporo możliwości do wyboru. Pełno tu obcokrajowców, bogata różnorodność kultur, nacji, kontynentów. Z drugiej strony, nigdy nie usłyszałam: „ER DU POLSK?”.

 

Gdzie ci Norwegowie?

 

Początkowo rosła we mnie frustracja związana ze słabością mojego norweskiego, jednak po głębszym zastanowieniu się, zadałam sobie pytanie, jak ja mam poprawnie mówić po norwesku, skoro pośród moich dwudziestu współpracowników znajduje się dokładnie 1 Norweg?

 

Złośliwi mówią, że nie zatrudniają Norwegów, bo źle pracują, wolno i za drogo kosztują. Dotyczy to nie tylko branży restauracyjnej. Na placach budowy też ciężko znaleźć Norwega na rusztowaniu, tak samo jak Norwega montującego nową kuchnie w bogatych domach rodaków. Nie wiem, czy jest to pewna ułomna cecha Norwegów, czy zwykły stereotyp. Nie obcuję z nimi, więc nie mam nawet możliwości weryfikacji takiego stwierdzenia.

 

Polak i Szwed dwa bratanki

 

Polacy i Szwedzi. Te dwa narody są ważne w kontekście skali naszej obecności w ojczyźnie Wikingów. To dwie największe grupy imigracyjne Norwegii. Bliskość geograficzna i kulturowa Szwedów eliminuje wszelkie pytania o powody przeprowadzki do sąsiadów. Polak przechodzi zupełnie inną ścieżkę migracyjną. Po pierwsze często nie ma szans na pracę w Polsce, albo wpadł w koszmarne długi, których nasz kraj nie daje szansy spłacić.

 

Różnimy się również drogą przebytą już w Norwegii. Polak przyjeżdża bez pracy lub ma coś „nagrane“. Przyjeżdża bez znajomości języka obcego, zazwyczaj ani norweskiego, ani angielskiego. Wyprawia się (zazwyczaj zupełnie nieświadomie) na głębokie wody obcej rzeczywistości kulturowej i społecznej. Wielokrotnie powtarzam moim przypadkowym rozmówcom, przecież dzieli nas tylko Bałtyk, w sercu myślę, aż

Bałtyk.

 

Wielcy nieobecni

 

Wszyscy imigrujący do Norwegii muszą przejść prawdziwą szkołę asymilacji z obcą kulturą. I wiecie, co? Integracja często się powodzi, tylko elementem zasymilowanym są kultury polska, bałkańskie, pakistańska, indyjska, irańska (swoją drogą, żeby nie było aż tak egzotycznie, ileż tu Rosjan, Czechów, Albańczyków!). Tak, mam przyjaciółkę, która pochodzi z Iranu i kolejną z Czech. Szwedów spotykam na każdym kroku, jeżeli nie wchodzą w grę żadne używki oraz nadużywani alkoholu (bardzo częsta przypadłość), są najlepsi do współpracy i dobrymi przyjaciółmi. Pomimo ewidentnych różnic mentalnych i kulturowych, miewam poczucie, że wymiana i dialog międzykulturowy zachodzi właśnie w tych kręgach. Nie ma wśród nich Norwegów.

 

Do pracy, hm… rodacy?

 

W kilku słowach, paru prostych przykładach na temat skali przydatności imigrantów

w Norwegii. Polacy budują. Wybudowali Operę Norweską, najczęściej fotografowany obiekt architektoniczny. Każdego dnia w całej stolicy ojczyzny Wikingów powstają piękne okazy najnowocześniejszej architektury, restauruje się wnętrza i fasady starszych budynków. W każdej części Oslo, jak również na jego przedmieściach, Polacy budują, remontują, malują etc. Szwedzi też budują. Ponadto zarządzają. Budowami, restauracjami, klubami, barami. Serwują jedzenie. Wraz z Polakami. Stosunek procentowy narodowości polskiej i szwedzkiej w restauracjach jest mniej więcej 60 do 40. Wliczając szefów kuchni. Jeżeli się zdarzy komuś spóźnić na nocny autobus, to wsiadając do taksówki również nie spotkamy Norwega. I najważniejsze, zawód gosposi domowej jest doskonale doceniany w Norwegii. Niemalże z każdą panią sprzątającą porozmawiamy po polsku.

 

Norwegia nie raz podkreślała znaczenie imigrantów i prac przez nich wykonywanych.

Dlaczego? Bo społeczeństwo norweskie się starzeje, a młodzi Norwegowie nie myślą o pracy pielęgniarki, lub taksówkarza. W restauracjach się nie sprawdzają i prawdopodobnie znają dobrze swoje prawa, dlatego pracodawcy mniej chętnie ich zatrudniają. Norweski Bob Budowniczy kosztuje klientów podwójną lub nawet potrójną stawkę Polaka.

 

Papierowa integracja

 

Jeżeli w Norwegii istnieje społeczeństwo wielokulturowe, to Norwegów w nim nie ma. Podział prac i płac, jak również bardzo skrywany jednak nacjonalizm Norwegów uniemożliwia im integrację z obcokrajowcami. Kraj jest dobry, daje pracę i szansę tym, którzy jej nie mają w swoim rodzimym kraju. Razem z tym dostarcza też porządnej dawki rasizmu i pogłębiającej się nierówności społecznej.

 

Fascynują mnie przedstawiciele innych nacji, Hindusi, Pakistańczycy, czy też Afrykanie, którzy znają dobrze język norweski. Dlaczego ja nie znam tak dobrze? Języki obce to moje ulubione przedmioty szkolne. Dlaczego wciąż słyszę pytania o moje pochodzenie i obserwuje niezwykłe zaskoczenie jak moi rozmówcy usłyszą:

Polka. Mój kraj jest w Unii Europejskiej, niestety nie przysługują mi żadne darmowe kursy językowe. Tak pracuję, zarabiam, mogę zapłacić. Wykonuję jednak pracę fizyczną kelnerki, po której ucieka mi energia jak kolejne lata, a czas kurczy się i przeliczam go głównie na sen i odpoczynek. Gdybym miała wolne dni i noce, pomoc socjalną i czysty umysł, który zapamiętuje słówka z prędkością kolejnych wydanych posiłków w czasie lunchu…

 

Być może to tylko wymówki, być może mam słabą motywację. Jednak wiem, że bardzo chcę poznać Norwegów, mówić po norwesku nie tylko w momencie zmęczenia, kiedy plączą mi się wszystkie języki w głowie. (Z kucharzami rozmawiam po polsku, barmanami i kelnerkami po angielsku, z klientami po norwesku).

 

Norweska polityka migracyjna, wielokulturowa ma wiele dziur do załatania. Mam wrażenie, że Norwegia złapała mnie trochę w swoje sidła, dała pracę i bardzo dobre

zarobki ale nie umożliwia mi poznania „siebie“. Ta szansa przypada głównie azylantom, którzy mają narzędzia w postaci języka i dobrej opieki socjalnej. Korzystają z niej, ale wygląda na to, że integrować się z Norwegami nie mają ochoty.
 

Nawet jeśli chcą i ja chcę, to pozostaje pytanie, czy „oni” chcą?


Inne posty

Opublikowano: 2013-11-14 14:26:57 +0100

×