Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

1000x150 ubezpieczenia w norwegii

Tagi: USA , wybory , gospodarka , Europa , prezydent , Polityka , współpraca , Barack Obama , Amerykanie , Mitt Romney

Amerykanie ponownie wybrali prezydenta Obamę
Mister icon

REDAKCJA NPORTAL.no - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2012-11-07 14:00:25 +0100

Wynik był jednoznaczny: Barack Obama wygrał kolejne cztery lata w Białym Domu.


Demokrata Barack Obama został ponownie wybrany na prezydenta Stanów Zjednoczonych, pokonując znaczną większością głosów elektorskich (303 wobec 206) republikanina Mitta Romneya. W Kongresie bez zmian: Izba Reprezentantów pozostaje w rękach republikanów, ale demokraci zachowują większość w Senacie.

Kryzys gospodarczy, podatki i bezrobocie były podstawowymi tematami w trakcie wyścigu prezydenckiego w Stanach Zjednoczonych. Zagadnienia związane z polityką zagraniczną, w tym również ze stosunkami z Europą, omawiano przeważnie na szczeblu retoryki. Obecnie, po zakończeniu wyborów, Waszyngton powróci do „realnej polityki”.

Ponowny wybór Baracka Obamy na prezydenta USA symbolizuje pewien przełom – koniec bliskości Ameryki i Starego Kontynentu. Jest to też znak, że Stany Zjednoczone odchodzą od wizji globalnej świata i koncentrują się na tym, co im się wydaje mieć jakiś związek z ich interesami – gospodarką i rynkiem pracy, stosunkami z Chinami czy systemem pomocy społecznej.

Prezydent urodził się na Hawajach, jego ojciec był Afrykaninem, sam dorastał w Indonezji. Stoi na czele kraju, w którym udział ludności latynoskiej, ciemnoskórej i azjatyckiej wciąż rośnie. A nawet kandydat republikanów, mimo że był wybierany w Nowej Anglii, jest mormonem, nie ma zbyt wiele wspólnego z elitą WASP (białą, anglosaską i protestancką), która nadawała ton polityce wewnętrznej i zagranicznej przez wiele dekad.

 

 

REKLAMA


Podczas prezydentury Baracka Obamy Europa musiała się zmierzyć z dwoma dziedzictwami, jakimi są konsekwencje wojen w Iraku i Afganistanie oraz spuścizna po kryzysie na rynku kredytów hipotecznych, który wybuchł w 2007 r. Większość krajów europejskich rozpoczęła lub nawet zakończyła wycofywanie wojsk z Afganistanu, co spowodowało ożywione debaty na szczeblu państwowym (w Holandii zakończyła się ona upadkiem rządu) i napięcia w NATO. Nie zakwestionowało to jednak ich przywiązania do sojuszu z USA lub jedności Europy, jak to się stało w 2003 r. z powodu wojny w Iraku.

Natomiast kryzys na rynku kredytów hipotecznych, który przekształcił się w kryzys banków, kryzys zadłużeniowy, gospodarczy i społeczny jest znacznie cięższym dla Europy spadkiem. Mimo licznych szczytów G8 czy G20 i wielu telefonów Obamy do europejskich przywódców, nie ustanowiono żadnego wspólnego systemu zarządzania. I, mimo powiązania dolara z euro, Waszyngton i euroland nie prowadzą skoordynowanej polityki pieniężnej, która byłaby na przykład wskazana wobec chińskiego yuana.

Jeżeli chodzi o inne sprawy, to Barack Obama, który zarządzał stosunkami transatlantyckimi za pomocą wideokonferencji, potrafił wesprzeć Brytyjczyków i Francuzów podczas ich interwencji w Libii, dostarczając im sprzęt wojskowy, którego im brakowało i pozwalając im wybrnąć z sytuacji, która mogła zakończyć się upokorzeniem. Pozostawił jednak Europejczyków samym sobie w negocjacjach dotyczących zmian klimatycznych i przyczynił się w ten sposób do tego, że planeta straciła kilka cennych lat w walce z ociepleniem.

Dla Europy, hasło „Yes, we can” kandydata, który przyciągnął dziesiątki tysięcy ludzi pełnych nadziei w Berlinie w 2008 r., w rzeczywistości okazało się okresem przejściowym bez przesadnych uniesień. Jednak Europejczycy nadal „wolą” Obamę. Dla kontynentu posthistorycznego lepsze są pokojowe i spokojne stosunki od burzliwych konfliktów z Bushem czy od zupełnie niezrozumiałego konserwatyzmu Mitta Romneya.

nPortal Press | POLMEDIA (reporter@nportal.no)

Copyright © 2012 nPortal Press | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved

 

 

×