Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

N26 card neobank norway norwegia

Tagi: Norwegia , Oslo , historia , praca , więźniowie , II Wojna Światowa , Organizacja Todt , obóz koncetracyjny , przymusowa praca , Girini

Zmuszani do pracy w Norwegii
16d7 f97a

Agata Dulawa - OSLO | Norwegia

podyplomowych na kierunku PR w Wyższej Szkole Europejskiej im. Tischnera w Krakowie. Związana z działalnością akademicką oraz kulturową w Krakowie, teraz ma zamiar współuczestniczyć i współtworzyć życie kulturowe Polonii norweskiej. Od zawsze zakochana w zimie, sportach zimowych, fanka skandynawskiego kina i muzyki.

Opublikowano: 2012-10-24 01:33:40 +0200

(nPortal.no) - Norwescy naukowcy są zaskoczeni. Oczywistością jest, że podczas drugiej wojny światowej wielu obcokrajowców zesłano na północ do przymusowej pracy fizycznej. Zaskoczeniem jest natomiast fakt, że w okupowanej Norwegii przymusowo pracowali również sami Norwegowie.


- Na północy przymusowo pracowało około 55 tysięcy Norwegów. Jesteśmy zaskoczeni zarówno ilością pracowników, jak i złym sposobem ich traktowania. Większość pracowała przy budowie kolei - relacjonuje Gunnar T. Hatlehol.

Informacje znaleziono w archiwach niemieckiej Organizacji Todt (OT - nazistowska organizacja mająca za zadanie budowę obiektów wojskowych). Oprócz linii kolejowych powstały również drogi i bunkry.

Hatlehol odnalazł nazwiska norweskich przymusowych robotników. Niedawno spotkał się z tymi, którzy jeszcze żyją. Jeden z nich w 1943 roku jako osiemnastolatek dostał list z wezwaniem do pracy od Niemów. W razie odmowy stawienia się w oznaczonym miejscu, miał być odebrany przez policję.

 

- Ten mężczyzna został wysłany do Nordland, został pobity i dostawał bardzo mało jedzenia. Robotnicy musieli pracować 60 godzin tygodniowo. Mieszkali w okropnych warunkach, sporym problemem były wszy. Dostawali znikomą pomoc medyczną. Początkowo mieli tam spędzić sześć miesięcy, jednak nagle Niemcy zmieniali zdanie i okres ten wydłużał się do roku - mówi Hatlehol.

Do tej pory bardzo mało było wiadomo na ten temat. Pomimo tego, że wielu z robotników przeżyło, wstydem jest dla Norwegów opowiadanie o tych doświadczeniach.

140 tysięcy obcokrajowców było zmuszanych do pracy w Norwegii. Umarło 17 tysięcy.

Wezwani do pracy Norwegowie nie mieli szans ucieczki przed zesłaniem. Dlatego na miejscu pozostawało ukryć się w lesie lub przedostać się do Szwecji. Po jakimś czasie dopiero utworzono ruch oporu. Tych, którym udało się zbiec, Niemcy tropili po śladach krwi.

W 1943 roku Niemcy rozpoczęli akcję w południowo wschodniej Norwegii. Potrzebowali więcej ludzi do pracy, dlatego 10 tysięcy Norwegów ponownie musiało stawić się w obozie OT w Oslo. Zostali wysłani do budowy linii kolejowej Norlandsbanen. Tym razem OT celowo wybierali ludzi, wysyłali ich z dala od ich miejsca zamieszkania. Tak, aby trudniej było uciec.

Wiele norweskich przedsiębiorstw współpracowało z Niemcami. Wśród nich między innymi Norsk Hydro (norweska firma produkująca alumininium i wyroby aluminiowe), przedsiębiorstwo kolejowe NSB oraz Vegvesenet (przedsiębiorstwo drogowe) Niemcy przewidywali budowę 450 kilometrów nowych linii kolejowych. Również z ich planów powstała połowa dzisiejszej drogi E6 prowadząca z południa na północ.

 

 

 - Z dostępnych danych można śmiało powiedzieć, że istniała bliska kooperacja między OT a NSB, twierdzi Ketil G. Andersen. Naukowiec z Muzeum Techniki w Oslo.

Niemcy potrzebowali więcej metalu do budowy swoich samolotów. Dlatego wybudowali nowe elektrownie, które dostarczały prąd do nowych fabryk produkujących aluminium.  Na Herøyi (półwysep leżący w południowo wschodniej Norwegii, teren przemysłowy) powstała fabryka, w której z OT współpracowała Norsk Hydro. Przymusowi robotnicy pracowali zarówno przy budowie elektrowni oraz fabryk. NH wiedziało o tym, ale ignorowali to. Przywódcy firm chcieli optymalnie wykorzystać możliwości, jakie niosła ze sobą wojna.  

Również NSB wiedziało o praktykach pracowniczych stosowanych przez Niemców.

 

 

 - Było oczywiste, że robotnicy na północnych ziemiach wyli wykorzystywani. Projekty Niemców były jednak tak atrakcyjne dla norweskich przedsiębiorstw, że nie powstrzymało ich to przed współpracą z okupantem - mówi Andersen.

W kontekście drugiej wojny światowej mówiło się głównie o katastrofie ekonomicznej dla Norwegii. Teraz historycy twierdzą, że to nie do końca jest prawdą.

 

 

 - Podczas wojny zbudowano drogi, elektrownie i linie kolejowe, z których w znacznej mierze używamy po dzień dzisiejszy. Wzrosłą wtedy również produkcja prądu o 30 proc. - zaznacza Andersen.

Istnieje szerszy obraz z pewnością. Jak szeroki w rzeczywistości?

Jeśli chcesz skontaktować się z autorem napisz: agata.dulawa@gmail.com

Copyright © 2012 nPortal Press | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserve
d

 

728x90 stat ubezpueczenia w norwegii
×