Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

1000x150

Tagi: Europa , Polityka , wybory prezydenckie , Francja , Sarkozy , Le Pen , wyniki , Hollande

Niemożliwa misja Sarkozy'ego. Cień kampanii Le Pen
Mister icon

REDAKCJA NPORTAL.no - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2012-04-24 03:20:45 +0200

PARYŻ, 23 kwietnia (nPortal Press/Polmedia) - "Po raz kolejny dzień po pierwszej turze wyborów prezydenckich, republikańska Francja budzi się z niejasnym kacem", mówi Jean-Francis Pécresse na łamach dziennika gospodarczego Les Echos, powołując się na wyniki Marine Le Pen (18%). Francis Pécresse uważa, że "cień kampanii Le Pen pociemnieje po drugiej rundzie." Francuska prasa - podobnie jak prasa międzynarodowa - uważa, że wynik trzeciej Marine Le Pen stał się rekordem, a także przypiął silną mobilizację wyborców.


Wybory prezydenckie we Francji, których pierwsza tura odbyła się 22 kwietnia, miały udzielić odpowiedzi na pytanie mające znaczenie kluczowe dla dzisiejszej Europy. Ale tak się nie stało.

 

Francja to konserwatywny kraj "z politycznym środkiem ciężkości po prawej stronie". Jest bardziej burżuazyjna, drobnomieszczańska i proletariacka niż solidna i intelektualna, niezależnie od tego, czy za granicą uważa się odwrotnie. Jak do tej pory tylko François Mitterranda w latach 1981-1995 był pierwszym w historii socjalistycznym prezydentem V Republiki. Jeśli François Hollande wygra z prezydentem Nicolasem Sarkozym będzie to równoznaczne z zerwaniem z historią.

Zgodnie z zapowiedziami badań socjologicznych, faworytem pierwszej tury został kandydat z ramienia Partii Socjalistycznej Francois Hollande, który uzyskał 28,6 procent głosów. Nicolas Sarkozy, który w ciągu swych pięcioletnich rządów został najbardziej niepopularnym prezydentem piątej republiki, dotarł do finiszu jako drugi, mając 27,1 procent.

Wynik historyczny osiągnęła lider „Frontu Narodowego„ Marine Le Pen, która uzyskała 18 procent – jest to więcej, niż zapowiadały dla niej sondaże socjologiczne. Wyprzedziła ona także swego ojca Jean-Marie Le Pena, który w 2002 roku wziął udział w drugiej turze, mając 16,8 procent.

Kandydat Frontu Lewicy, Jean-Luc Melenchon przekonał do siebie niecałe 12% wyborców, a François Bayrou, prezentujący wyborców o centrowych poglądach, uzyskał wynik 8,5 procent. Pozostali wyborcy uzyskali poparcie poniżej 2%.

Europejska prasa, sceptycznie o szansy Sarkozy'ego

Europejska prasa jest sceptyczna, co do szans Nicolasa Sarkozy'ego i utrzymania się przy władzy we Francji po drugiej turze wyborów prezydenckich 6 maja przeciwko socjaliście Francois Hollande, podkreślając jednogłośnie wynik w pierwszej rundzie Marine Le Pen.

W najgorszym kryzysie od wielu dziesięcioleci, Francja przechyla się lekko w lewo, mając nadzieję związane z Hollande - pisze na łamach norweskiego dziennka Dagbladet Einar Hagvaag.

 

 

Podobnego zdania jest Marek Magierowski, komentator polskiego dziennika Rzeczpospolita, uważa on, że „Nicolas Sarkozy się chwieje”. Według jego opnii dotychczasowemu prezydentowi ciężko będzie pozyskać zwolenników Marine Le Pen, wielu z nich za dwa tygodnie najprawdopodobniej zostanie w domach. Jeśli Sarkozy marzy o reelekcji, musi zagrać va banque i przesunąć się bardziej na prawo. Zdecydowanie bardziej na prawo. Jeśli chce wygrać, musi zostać lepenistą. Choćby na chwilę - uważa Magierowski.

Brytyjska prasa uważa, że tylko cud mógłby zachować Nicolasa Sarkozy'ego u władzy

Pod hasłem "Sarkozy w obliczu porażki„, podsumowuje brytyjski dziennik The Times. Przypomina, że skrajnie prawicowa kandydat, Marine Le Pen, która zdobyła rekordową liczbę głosów (18,1%), mogą zadecydować o wyniku drugiej tury.

Sarkozy "potrzebuje cudu" w drugiej rundzie, aby utrzymać swoją pozycję, wyniki wyborów pokazały, że Francuzi mają go "dość w fotelu." - pisze The Guardian.

The Times, wyraża obawę programu Francois Hollande, oskarżając go, jako "wizjonera polityki gospodarczej, który mogłyby osłabić perspektywy naprawy gospodarczej w Europie i zmniejszyć wagę dyplomatyczną".

Niemieckie gazety z pierwszej tury wyników w niedzielę widzą "głos gniewu"

Niemiecki tygodnik Der Spiegel, w nagłówku na swojej stronie internetowej w niedzielę wieczorem, zauważył, że wyniki wskazują, iż "Francuzi są sfrustrowani widokiem stanu ich kraju i za to są wściekli na prezydenta Nicolasa Sarkozego. Der Spiegel uważa, że ważnym wydarzeniem jest wynik Le Pen." Marine Le Pen jest wiarygodnym kandydatem dla klas niższych, które cierpią przez Sarkozego. Le Pen mówi ich językiem, jest przeciwna elitą i imigracji" - pisze tygodnik.

Dla innych europejskich i francuskich gazet pierwsza tura wyborów prezydenckich ma jedną zwyciężczynię, Marine Le Pen, i dwóch przegranych, Nicolasa Sarkozy’ego oraz… Niemcy.

Hollande na czele

Pojedynek w drugiej turze François Hollande’a z Nicolasem Sarkozym był już od dawna zapowiadany w sondażach, które stawiały kandydata socjalistów na pierwszym miejscu. Natomiast wyniki uzyskane przez kandydatkę Frontu Narodowego były niespodzianką. Zdobywając ponad 20% głosów, Marine Le Pen będzie mogła wpływać na kampanię dotychczasowego prezydenta.

Pierwsza tura wyborów prezydenckich, traktowana przez, wielu jako plebiscyt za lub przeciwko urzędującemu prezydentowi, przekształciła się w akt protestu. Jest to wielka gratka dla skrajnej prawicy i wyzwanie dla faworyta, socjalisty François Hollande’a.

 

 

To kryzys głosował. Masowo. Francuzi, można by rzec, nie ulegli rozczarowaniu demokracją. W niedzielę 22 kwietnia bardzo licznie poszli do urn [frekwencja wyniosła 79,47 proc.]. Słaba mobilizacja odnotowana przy okazji innych głosowań odbywających się w ostatnich latach (w wyborach europejskich albo lokalnych) w tym wypadku się nie potwierdziła - pisze francuski dziennik Le Monde.

 Le Pen psująca zabawę”, stwierdza francuska gazeta Libération.

Z 6,4 miliona głosów oddanych na Marine Le Pen „skrajna prawica jeszcze nigdy nie była tak silna we Francji” podkreśla lewicowy dziennik. Dziesięć lat po tym, jak Jean-Marie Le Pen wszedł do drugiej tury wyborów prezydenckich, uzyskując 4,8 miliona głosów, sytuacja „nie jest równie tragiczna, ale tak samo niepokojąca. Jeśli nawet nie bardziej”.

Zdaniem socjologa Sylvaina Crépona odpowiadającego na pytania Libération, ten „bezprecedensowy na szczeblu krajowym” sukces Marine Le Pen oznacza „przegłosowanie jej strategii” polegającej na „oddemonizowaniu” partii poprzez „dopasowanie dyskursu do wartości republikańskich” i zerwanie ze „starą gwardią FN”.

Z jednej strony podjęła ona próbę normalizacji. Udało jej się powiedzieć, że FN jest partią antysystemową i zarazem partią, która chce być taka jak inne, która nie jest już demoniczna. Z drugiej strony w końcu wróciła ona do korzeni – strachu przed imigracją, brakiem bezpieczeństwa – a jej ojciec dorzucił swoje prowokacje… Stare, dobre sposoby, i to musiało się opłacić.

Financial Times przekonany, że Francuzi chcą za każdą cenę pozbyć się Sarkozy’ego, zauważa, że François Hollande będzie miał, być może, pewien zmysł pragmatyzmu o zasadniczym znaczeniu, aby wydobyć się z obecnego kryzysu.

Hiszpański dziennik El País sądzi, że skutki wyborów francuskich wykroczą poza granice Heksagonu.

Te wybory, w których zderzają się różne koncepcje integracji na poziomie kontynentalnym, dotyczą całej Europy. Nawet, jeśli w swoich ostatnich wystąpieniach Sarkozy zbliżył się do tezy Hollande’a, aby opracować strategie wzrostu, a nie tylko jedynie dławiących oszczędności, inne elementy, takie jak kontrola imigracji w EU, wciąż ich dzielą. Będzie rzeczą paradoksalną, jeśli głównym sprzymierzeńcem Rajoya [premiera Hiszpanii] wewnątrz UE będzie koniec końców socjalista w Pałacu Elizejskim.

Od poniedziałku zaczyna się inna kampania, twierdził w niedzielę wieczorem Nicolas Sarkozy. Przed drugą turą obaj kandydaci będą starali się przekonać do siebie Francuzów ujętych dyskursem o charakterze protestacyjnym, w szczególności tym głoszonym przez Marine LePen. Najlepszym na to sposobem nie jest jego przejęcie, lecz udzielenie naprawdę odpowiedzi na niepokoje, czy nawet gniew jej wyborców.

Czy sytuacja będzie sprzyjająca dla Sarkozego, stanie się jasne pierwszego maja: podczas wiecu w Paryżu Marine Le Pen zapowiada zaprezentowanie swego stanowiska wobec drugiej tury.

Ostateczna decyzja Francuzów i nazwisko nowego prezydenta będą znane już 6 maja.

Copyright © 2012 nPortal Press/POLMEDIA Ltd.

 

×