Zakupy
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

N26 card neobank norway norwegia

Tagi: Norwegia , sport , zdrowie , badania naukowe , morsowanie , zimno

Morsowanie w Norwegii
Sylwia

SYLWIA SKORSTAD - Trondheim | Norwegia

Opublikowano: 2021-02-09 11:36:15 +0100

Kąpanie się w lodowatej wodzie staje się coraz bardziej popularne. O zaletach tego hobby opowiada Michał, który morsować zaczął w Norwegii. 

Morsowanie to kąpanie się w lodowatej wodzie na wolnym powietrzu, rodzaj sportu uprawiany od jesieni do zimy, najczęściej w towarzystwie innych osób, który w ostatnich latach zyskuje na popularności. Lekarze odradzają go osobom cierpiącym na choroby serca, zaś zdrowym mówią, że nie ma dowodów na to, iż może im zaszkodzić. Dla samych amatorów lodowatych kąpieli wyprawy nad przerębel to sposób na poprawę humoru, zmierzenie się z własnymi słabościami oraz znalezienie nowej grupy znajomych.

Hartowanie się czy dziwactwo?

Na świecie zrobiono już kilkaset badań na temat wpływu morsowania na zdrowie, ich wyniki wyglądają interesująco. Z duńskich badań wynika, że pięć minut kąpieli w lodowatej wodzie może dać podobny efekt co dwadzieścia minut biegu. Niemieckie badania zasugerowały, iż ten rodzaj aktywności reguluje poziom cukru we krwi i sprawia, że chorzy na cukrzycę potrzebują mniej insuliny. Z drugiej strony dowiedziono, że nawet doświadczony mors może zemdleć w pierwszej, krytycznej minucie kontaktu z lodowatą wodą, zatem hobby niesie ze sobą element poważnego ryzyka i nigdy nie powinno się uprawiać go bez asysty innych osób.

W Polsce badania na ten temat przeprowadzili między innymi naukowcy z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. W podsumowaniu raportu o wpływie zimna na organizm człowieka czytamy:

„Zimno stanowi silny środek przeciwbólowy oraz pobudza wiele procesów fizjologicznych, przyczyniając się w ten sposób do szybszego odzyskiwania sprawności. (…) Zauważono, że regularna ekspozycja na niską temperaturę przyczynia się do poprawy samopoczucia, przyspiesza regenerację po wysiłku oraz chroni przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Morsowanie zwiększa ponadto tolerancję na zimno i przyczynia się do hartowania ciała. Należy jednak pamiętać, że gwałtowne ochłodzenie organizmu wiąże się z pewnym ryzykiem. Wyniki dotychczasowych badań potwierdzają korzystny wpływ uprawiania tej formy rekreacji na zdrowie człowieka. Przy zachowaniu odpowiednich środków ostrożności morsowanie może być wyjątkowym sposobem spędzania wolnego czasu i sposobnością poznania interesujących osób.”

Zimowa paczka

Mieszający w Sør-Fron Michał zaczął morsować pod koniec 2020 roku. Pierwszy raz pojechał nad zamrożony wodospad z synem, żeby ten mógł pilnować go z brzegu. W kolejnym tygodniu dołączyła do niego pięćdziesięciodziewięcioletnia Patty z Holandii, a następnie jej czterdziestosiedmioletnia rodaczka Amanda. Potem do towarzystwa dołączyło kilku Polaków i Norwegów. Michał założył grupę na Facebooku, ma nadzieję, że z czasem w okolicach znajdzie się więcej osób zainteresowanych tą zimową pasją. Obecnie paczka liczy ponad dziesięć osób.

- Dziesiątka to już wystarczająco dużo, żeby uczynić to hobby jeszcze fajniejszym – mówi Michał. – Można potem rozpalić ognisko, ogrzać się. Moja kuzynka, która morsuje od kilku lat w Polsce, robi to w większej grupie, ich spotkanie trwają po nawet trzy godziny, bo razem robią rozgrzewki, a po kąpieli pieką wspólnie kiełbaski, gadają i wygłupiają się.

Członkowie grupy Michała spotykają się co niedziela przy Fryajuvet na granicy Ringebu i Sør-Fron. Wchodzą do wody na kilka minut, nigdy nie moczą dłoni ani głów, na stopy zakładają specjalne buty.

- Naprawdę nie jest zimno – przekonuje Michał. – Kąpałem się przy tym samym wodospadzie latem i pamiętam, że aż mnie kości wtedy z zimna bolały. Teraz nie czuję chłodu, za każdym razem mogę spędzić w lodowatej wodzie trochę więcej czasu. Skóra przestaje odczuwać, za to reszta ciała dobrze wie, że dzieje się coś niezwykłego. Nastrój po tym jest trudny do opisania, bo te kilka minut daje potężnego kopa energii na cały dzień.

Zagadka morsowania

Duńscy naukowcy próbowali zrozumieć, na czym dokładnie polega „kop energii”, o którym wspominają morsy. Nie udało im się jednak odnotować niczego niezwykłego. W czasie kąpieli, szczególnie mało doświadczonym osobom, wzrasta puls oraz przyspiesza metabolizm, ale to nie tłumaczy poczucia przypływu energii. Również fińskim badaczom nie udało się znaleźć odpowiedzi, skąd bierze się dobry humor po morsowaniu. Dziesięć doświadczonych w morsowaniu kobiet, jakie zgodziły się wejść pod lupę naukowców, nie miało w organizmach ani negatywnych ani pozytywnych zmian, które można by naukowo opisać.

 

Coś jednak sprawia, iż amatorzy lodowatych kąpieli subiektywnie czują się lepiej, mają więcej energii, dobre samopoczucie i przeziębiają się rzadziej od przeciętnej. Wiele badan sugeruje, że chodzi o gospodarkę hormonalną i element psychologiczny. Taki „zimny prysznic” wzmaga wydzielanie hormonów, jakie mają pozytywny wpływ na nastrój, czyli serotoniny, adrenaliny i endorfin. Im więcej „dobrych” hormonów, tym mniejszy wpływ na organizm ma kortyzol, który wydziela się w sytuacjach stresowych. Morsowanie zatem nie tylko sprawia, iż subiektywnie czujemy się lepiej, ale też przeciwdziała depresyjnym nastrojom.

Kto ma ochotę spróbować takiej aktywności, powinien poszukać wiedzy na jej temat oraz kogoś doświadczonego, przy pomocy którego mógłby postawić pierwsze kroki na nowej, oblodzonej ścieżce.

researchgate.net, forskning.no, uit.no, sosialnytt.com, NPORTAL.no

×