Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

N26 card neobank norway norwegia

Tagi: Norwegia , Polacy , szczepionka , opinia , pandemia , Bent Høie , COVID-19

Opinie: szczepić się przeciwko COVID-19 czy nie?
Sylwia

SYLWIA SKORSTAD - Trondheim | Norwegia

Opublikowano: 2020-12-23 13:14:47 +0100

Polacy mieszkający w Norwegii argumentują swoje podejście do szczepienia przeciwko COVID-19.

Szczepionka przeciwko COVID-19 opracowana przez koncern Pfizer oraz BioNTech została zatwierdzona przez Europejską Agencję Leków i Komisję Europejską, co oznacza, że dostała zielone światło również w Norwegii. Minister Zdrowia Bent Høie zapowiedział, że szczepienia rozpoczną się 27 grudnia, na początek w siedmiu wybranych gminach.

Z norweskich danych wynika, że przedstawiciele mniejszości narodowych są nadreprezentowani w statystykach zachorowań na COVID-19. Z badań ankietowych wiemy natomiast, że stosunek do szczepień jest inny wśród mieszańców Polski i Norwegii. Nad Wisłą chęć przyjęcia szczepionki przeciwko COVID-19 wyraża 43% ankietowanych, zaś w Norwegii 75%.

Zapytałam mieszkających nad fiordami Polaków, czy zdecydują się na szczepienie, gdy będzie już dla nich w Norwegii dostępne. Zebrane opinie podzieliłam na trzy grupy. Kolejno cytuję argumenty przeciwników szczepienia, jego zwolenników i dodatkowo tych, których wyrażają chęć przyjęcia szczepionki, jednocześnie przyznając się do wątpliwości.

NIE

Aleksandra, Trondheim

Nie chcę się szczepić, nie korzystam też z szczepionek na sezonową grypę. Moim zdaniem szczepionka powstała bardzo szybko. Jeżeli potwierdzą się plotki na temat tego, że tylko osoby zaszczepione przeciwko COVID będą mogły latać samolotami, to nie będę miała wyjścia.

Agnieszka, Høland

Nie, dopóki nie zostaną oznaczone skutki uboczne dla osób z obciążeniami np. neurologicznymi, które mam w rodzinie. Nie, bo szczepionka powstała za szybko i więcej jest tych niewiadomych niż wiadomych na jej temat. Nie, bo póki co można odmówić, a czym dłużej będziemy czekać, tym większa szansa na odporność stadną. Nie, bo media nie mówią całej prawdy od samego początku, zarówno na temat ilości zarażonych, ich klasyfikacji, jak i zasadności używania testu do wykrywania wirusa, który przeznaczenie ma zgoła inne. Nie, bo według ostatnich doniesień mamy już dwie dodatkowe mutacje wirusa, więc mamy lekkie opóźnienie i tak jak z grypą, będziemy mieć koronę plus jeden w każdym sezonie grypowym (COVID-19, 20, 21, a 22 czeka nas już jesienią 2021…)

Joanna, Trondheim

Uważam, że te szczepienia są zbyt nowe i nie znamy dokładnie efektów ubocznych. Nie szczepię się też na zwykłą, sezonową grypę, wolę syrop z cebuli. Podobno w Polsce dla osób pracujących w służbie zdrowia szczepienia będą obowiązkowe. Moja ciocia, która jest lekarzem, woli zatem zrezygnować z pracy w zawodzie niż się zaszczepić, gdyż jest podobnego zdania.

Michał, Lillehammer

Na 100% nie, tak samo jak na żadną grypę sezonową. Szczepionki na mutujące wirusy to loteria. Jestem gotów nie latać samolotem i ponieść inne ewentualne konsekwencje, jeśli takie obostrzenia wejdą.

Anna, Bergen

Nie, bo szczepionka zrobiona na szybko jest wielką niewiadomą.

TAK

Agnieszka, Stord

Tak, przyjmę szczepionkę. Nawet nie rozważam innej wersji. Służba zdrowia, w której pracuję, będzie szczepiona zaraz po osobach wysokiego ryzyka. Argument, że ta szczepionka jest za mało testowana, jest bzdurny. Ilość przypadków przetestowanych w pandemii jest wystarczająca.

Ewa, Trondheim

Zrobię to przy pierwszej okazji. Antyszczepionkowe bujdy są irytujące. Zadziwiające jest, że wiele osób ma większą skłonność do wiary w teorie spiskowe i zmowy koncernów farmaceutycznych niż w zdrowy rozsądek. Pamiętam czasy, gdy dzieci umierały na chorobę Heinego-Medina czy na odrę. Dzięki szczepionkom (które czasami też, niestety, miały różne działania uboczne) plaga zniknęła, podobnie jak inne w naszej historii. Sceptykom radzę położyć na szalach: z jednej strony szczepionkę, która MOŻE spowodować nieznane jeszcze komplikacje i z drugiej strony wirusa, który MOŻE pozwolić przejść chorobę bezobjawowo, a na świecie już ZABIŁ 1,7 -2 miliona ludzi. Co przeważy? Gdzie jest większy stopień ryzyka?

Jadwiga, Oslo

Fakt zaszczepienia się był dla mnie zawsze bezdyskusyjny. Po pierwsze, dla mnie samej, bo nie zarażę się, a jeżeli już (zależy, która to będzie szczepionka), to najprawdopodobniej przejdę to lekko. Możliwość podróży, chociażby do Polski, jest dla mnie bardzo istotna. Chcę spotykać się z rodziną, a na razie takie spotkania rodzą obawy moich bliskich, bo wykonuję zawód pielęgniarki. Po drugie, chodzi o aspekt solidarności z innymi, którzy być może nie będą mogli w danym momencie się zaszczepić, a dzięki temu, że ja będę zaszczepiona, ode mnie się nie zarażą. Solidarnie powinniśmy przyczynić się do tego, żeby w końcu ten koszmar dobiegł końca.

Agnieszka, Oslo

Zaszczepię się, bo to jedyny sposób na opanowanie tej pandemii i powrót do normalności. Nie chcę być potencjalnym zagrożeniem dla ludzi starszych i chorych, a sama też nie wiem, jak to przejdę, jeśli złapię, bo ludzie różnie przechodzą COVID. Nie martwi mnie krótki czas tworzenia szczepionki. Czytałam, że szczepionki RNA powstają szybciej. Poza tym badania nad tymi szczepionkami były dofinansowane, co pozwoliło naukowcom działać szybciej.

Katarzyna, Svelvik

Zaszczepię się w pierwszym możliwym terminie, nigdy nie myślałam o innej ewentualności. Chcę wrócić do normalnego życia i odwiedzać na przykład moich  będących w podeszłym wieku rodziców bez obawy o to, że ich zarażę.

Bernard, Slemmestad

Przy pierwszej możliwej okazji. Powód - mam jeszcze dzieci na utrzymaniu i sporo spraw do załatwienia.

Agnieszka, Valevåg

Tak, bo chcę móc bez obaw odwiedzić wreszcie rodzinę i przyjaciół. Nie jestem lekarzem, więc ewentualne skutki uboczne zdążą się pojawić zanim dojdzie do mojego miejsca w kolejce. Nad szczepionką pracowano od marca, czyli prawie rok, w poważnej firmie z zasobami, a nie laboratorium typu „noł nejm” z Rosji.

Ewa, Fredrikstad

Oczywiście, że tak, dla własnego dobra i dobra ogółu. Szczepienia to jedyny sposób na wyjście z pandemii. Pragnę powrotu normalności dla siebie i innych.

Piotr, Orkland

Tak, zaszczepię się dlatego, że mieszkam z osobą z grupy podwyższonego ryzyka.

Anna, Trondheim

Kiedy tylko będzie to możliwe, ponieważ obawiam się zachorowania i skutków COVID-19 oraz uważam, że ważne jest zaszczepienie jak największej części populacji. Dzięki temu ochronimy również te osoby, które z jakiegoś powodu nie mogą przyjąć  szczepionki. Trochę obawiam się, że ze względu na alergie i wystąpienie w przeszłości szoku anafilaktycznego, nie będę mogła otrzymać preparatu Pfizera, ale mam nadzieję, że będzie możliwość użycia szczepionki Moderny, która podobno nie wywołuje takich reakcji alergicznych - ufam, że personel medyczny poinformuje mnie o stopniu ryzyka i ewentualnych alternatywach.

Joanna i Marcin, Skedsmokorset

Zaszczepimy się, jeśli tylko takie będzie wskazanie FHI albo Helsedirektoratet. Wierzymy w ten stabilny kraj, który jeszcze nigdy nas nie zawiódł. Jako obywatele (przyszli) czujemy, że mamy nie tylko prawa oraz przywileje, ale i obowiązki.

Danuta, Bergen

Zaszczepię się, bo marzy mi się powrót do normalności, do życia sprzed pandemii, tęsknię za podróżowaniem. Brakuje mi zwyczajnej codzienności, w jakiej możliwe są normalne relacje z rodziną, przyjaciółmi i kolegami z pracy.

Agata, Oslo

Wypunktuję, czemu tak:

1. Szczepionka została przetestowana na 40 000 osób.

2. Chcę wrócić do normalnego życia i spotykać sie z ludźmi.

3 Niezaszczepiona stanowię zagrożenie dla innych, w tym moich najbliższych.

4. Pragnę chronić nie tylko tych, z którymi mam bezpośredni kontakt, ale też ich rodziców, dziadków itd.

5. Nie chcę wylądować na miesięcznym zwolnieniu (jestem przedsiębiorcą).

6. Do czasu, kiedy nadejdzie moja kolej na szczepienie, ewentualne skutki uboczne zdążą już zostać ujawnione.

TAK, chociaż…

Małgorzata, Oslo

Ja i moja rodzina będziemy się szczepić, ale nie równocześnie. Trochę się obawiam możliwych skutków ubocznych, ale nie widzę lepszej alternatywy od szczepienia.  

Anna, Mo i Rana

Mój partner się zaszczepi, bo jako naukowcy oboje ufamy naukowcom. Każdy wolałaby szczepionkę sprawdzoną na dużej grupie, ale ryzyko przejścia choroby jest i tak większe niż zaszczepienia się. W Finlandii, skąd pochodzi mój partner, podobnie jak w Norwegii, szczepionka przeciwko ptasiej grypie wywołała przypadki narkolepsji u dzieci. Przed jej podaniem nie można było tego przewidzieć, bo to był rzadki objaw, jaki wystąpił dopiero po zastosowaniu preparatu na dużej populacji. Ze mną sprawa szczepień jest skomplikowana z powodów medycznych, jako dziecko byłam wykluczona ze szczepień i obawiam się, że tym razem będzie tak samo.

Ewa, Oslo

Gdy przyjdzie moja kolej - tak, zaszczepię się. Natomiast bardzo się cieszę, że nie staję w tej kolejce jako pierwsza. Poczekam i popatrzę, nie spieszy mi się, łokciami się przepychać nie będę.

Urszula, Oslo

Zaszczepię się, choć przyznaję, że irracjonalnie się boję. Może dlatego, że od lat się na nic nie szczepiłam. Dzieci szczepiłam na wszystko, nawet swego czasu zupełnie nową szczepionką przeciw kleszczowemu zapaleniu opon mózgowych. Jestem absolutną zwolenniczką szczepień i trochę mnie irytuje moja własna obawa, chyba to pochodna sytuacji pandemicznej. Uważam że szczepionka to jedyna szansa zdławienia pandemii. Pamiętam jak przez mgłę epidemię czarnej ospy we Wrocławiu i wiem, że dzięki szczepionce stosunkowo szybko się z nią uporano. Niestety, moje dzieci na razie nie mogą się szczepić.

 

Sytuacja, w jakiej się wszyscy znaleźliśmy, jest niecodzienna, rzeczywistość stała się trudniejsza do przewidzenia niż zwykle. Dodatkowo decyzja o szczepieniu dotyczy w bezpośredni sposób zdrowia, czyli czegoś drogocennego i osobistego. Tym bardziej zatem nie można nikomu odbierać prawa do wątpliwości czy własnej opinii. Jako osoba, która wykonuje zawód dziennikarza (czyli kogoś, kto często opowiada innym o sprawach, na jakich sam się dogłębnie nie zna), mogę poradzić, by w kwestii szczepień poszerzać wiedzę w oparciu o rzetelne źródła. Pamiętajmy, że większość z nas nie posiada wykształcenia medycznego, warto zatem posłuchać tych, którzy takowe posiadają.

NPORTAL.no, nrk.no, vg.no

 

N26
×