Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

1000x150

Tagi: Norwegia , wywiad , lotnictwo , lotnictwo akrobatyczne , sporty ekstremalne , skoki spadochronowe , Jacek Matyja

Adrenalinowe szaleństwo – rozmowa z Jackiem Matyją
Sylwia s

Sylwia Skorstad - |

Opublikowano: 2019-09-06 10:53:32 +0200

Wywiad z podwójnym mistrzem Skandynawii i Norwegii w akrobatyce lotniczej w klasie Intermediate.

Sylwia Skorstad: Zacznijmy od razu od mocnego uderzenia - czy u ciebie wszystko musi być ekstremalne?

Jacek Matyja: Nie, nie wszystko, tylko część. Zawodowo zajmuję się prowadzeniem działalności w branży handlowo-budowlanej, poza tym dwa razy w miesiącu pracuję w zakładzie psychiatrii jako terapeuta dla osób zmagających się z różnego rodzaju problemami zdrowia psychicznego. W tej części mojego życia dużo ekstremów nie ma.
Hobbystycznie zaś uprawiam sport, zwłaszcza sporty walki typu BJJ. Poza tym dużo czasu poświęcam na skoki spadochronowe, a w ostatnich trzech latach na lotnictwo akrobacyjne. Zdecydowałem się też na zrobienie licencji zawodowej do lotów liniowych. Myślę, że do końca roku 2019 zakończę harówkę, jaką jest robienie zawodowej licencji ATPL(A) i zacznę pracować w wymarzonym zawodzie.

S. Skorstad: Imponująca lista zajęć hobbystycznych. Jak ty znajdujesz na nie czas?

J. M.: Ależ ja tu wymieniłem dopiero pierwsze pozycje z mojej listy! Hobbystycznych zamiłowań mam wiele, nie na wszystkie jednak znajduję czas i pieniądze. Powiedzmy, że udaje mi się wygospodarować miejsce dla tych najbardziej znaczących. Niektóre po prostu odpuszczam, bo najważniejsza jest dla mnie rodzina i w całym tym adrenalinowym szaleństwie staram się zawsze znaleźć dla niej czas. 

S. Skorstad: Skąd w tobie pasja do latania?
J. M.: Muszę przyznać, że kiedyś bardzo bałem się wysokości, a już najbardziej karuzeli i wszelkich innych atrakcji związanych z szybkim przemieszczaniem się w różnych płaszczyznach bez kontaktu z ziemią. Jestem strasznie uparty, lubię adrenalinę i nie cierpię przegrywać, szczególnie z samym sobą. Po prostu nie mogłem sobie darować, że coś jest silniejsze ode mnie! Postanowiłem stopniowo pokonywać własne granice. Od tego się zaczęło.

S. Skorstad: Wkrótce cię zapytam, na czym się jak na razie skończyło, ale dla porządku przejdźmy najpierw przez środek.
J. M.: Wchodziłem na duże wysokości i próbowałem kolejek górskich. Zaczęło mi się to podobać i chciałem więcej. Pomyślałem, że skoczę na bungee. Po pierwszym skoku czułem, że to za mało i chciałem jeszcze mocniejszych wrażeń. Instruktor namówił mnie na skoki spadochronowe. Zacząłem od skoku w tandemie w Polsce i już w pierwszych 10 sekundach spadania wiedziałem, że na tym się nie skończy. Po kilku miesiącach byłem już na szkoleniu spadochronowym. Scenariusz znany z bungee sie powtórzył - poznałem tam pilota i instruktora, któremu przekonanie mnie do zrobienia licencji zajęło trzy minuty. Po 3 miesiącach byłem już zapisany na szkolenie do licencji PPL, a po 5 byłem w jego trakcie. I tak się to zwariowane życie zaczęło. Nie żałuję ani jednej minuty i ani jednej korony wydanej na to, by być szczęśliwym. 

S. Skorstad:  Hej, jeszcze nie czas na podsumowania! Przejdźmy do sedna, czyli powodu naszej rozmowy. Opowiedz, dokąd pasja ostatnio cię zaprowadziła.
J. M.: Co roku organizowane są mistrzostwa w akrobacji, zarówno Mistrzostwa Skandynawii jak i Mistrzostwa Norwegii. W tym roku i poprzednim w mistrzostwach Skandynawii i Norwegii mam zaszczyt cieszyć się wygraną i zajęciem pierwszego miejsca w klasie Intermediate. Istnieją 4 klasy, w której Intermediate jest 3-cią z kolei poziomu trudności, zaś najtrudniejsza jest 4-ta, czyli Advanced. 1-sza to Basic, 2-ga klasa to Sportsman. Swoje pierwsze zawody akrobacyjne zacząłem w klasie 2 Sportsman dwa lata temu, rok temu zaś wystartowałem w klasie 3 Intermediate.

W tym roku sztab szkoleniowy chciał, abym wystartował w klasie Advanced, pojawił się jednak nieoczekiwany problem techniczny z oboma samolotami akrobacyjnymi, na których latamy. Z racji braku możliwości treningu i utrzymania dobrej formy, musiałem ponownie podejść do klasy Intermediate, która też dała mi nieźle popalić. Nie zrobiłem jednak żadnego błędu zerujacego punktowo jakikolwiek manewr i w swojej kategorii zająłem pierwsze miejsce, deklasując swoich rywali dużą przewagą. Dostałem bardzo wysoką punktację, co również w klasyfikacji ogólnej postawiło mnie na 4 miejscu na 21 pilotów. Zabrakło mi 0,020 procenta do 3 miejsca. Jestem naprawdę bardzo zadowolony, bo przeważnie piloci z najwyższej klasy okupują pierwsze miejsce w klasyfikacji ogólnej, ponieważ są najwyżej punktowani. To cieszy.

S. Skorstad: Gratulacje, to brzmi bardzo obiecująco na przyszłość.
J. M.: Żadnych sukcesów nie osiąga się samemu. Jest wiele osób, którym należą się moje podziękowania.

S. Skorstad: Czy możesz wyjaśnić, na czym polega talent właśnie w tym sporcie? Co takiego ma zwycięzca, czego nie ma ten drugi, a tym bardziej ostatni?
J. M.: Trzeba trenować, czyli po prostu latać. Moim zdaniem trening to 60 procent sukcesu. Reszty nie chcę jednak zdradzać, nie teraz. Mogę obiecać, że jeżeli kiedykolwiek zostanę mistrzem świata, to na pewno się podzielę wszystkimi tajnikami, aby pomóc innym osiągać swoje cele lotnicze w akrobacji. Na tę chwilę jednak nie czuję, abym osiągnał tyle, byśmy mogli mówić, że mam jakieś specjalne tajniki. 

S. Skorstad: Wspomniane mistrzostwa to twoje obecne cele?
J. M.:
Lotniczy cel na przyszłość to podjąć pracę jako pilot. Jeśli chodzi o sport i lotnictwo akrobacyjne, cele to udział w Mistrzostwach Europy za dwa lata oraz Mistrzostwach Świata za trzy lata, jeżeli uda mi sie do nich przygotować. Do imprez tej klasy potrzebuję sponsorów, jestem właśnie na etapie ich pozyskiwania i wszystkie chętne firmy zapraszam serdecznie do współpracy. 
Mam też plany odnośnie do skoków spadochronowych oraz sportów walki, głównie BJJ. Nie można jednak mieć wszystkiego, więc czas pokaże. 

S. Skorstad: Powiedz jeszcze proszę, co cię motywuje do uprawiania takiej aktywności? Co ona daje, czego nie dałoby na przykład granie w szachy czy jazda na hulajnodze?
J. M.: Życie jest jedno, przynajmniej to, które pamiętamy. Czas szybko leci. Stawiam na to, by czuć się dobrze i być szczęśliwym, więc robię to, co kocham. Nie zrozum mnie źle, nie chodzi mi o to, żeby prowadzić beztroskie życie. Ludziom potrzebna jest praca, obowiązki, chwile radosne i zmartwienia, rodzina i przyjaciele, bo wszystko to razem czyni nasze życie pełnym i wartościowym. Należy jednak pamiętać, że to pasje doładowują nasze baterie. To dzięki nim stajemy oko w oko sami z sobą i dowiadujemy się, kim jesteśmy. A jeśli ktoś lubi grać w szachy lub jeździć na hulajnodze? To też fajnie, oby robić to, co nas naprawdę cieszy.

 

×