Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

Ubezpieczenie dla firmy norwegia

Tagi: Norwegia , Oslo , Polacy , Barnevernet , dzieci , Norwgeia , prof. Nina Witoszek , Reidar Hjermann , urząd , państwo , prawa dziecka , debata , Sylwia Skorstad

Dla nich dobro jest najważniejsze
Lukasz kedzierkski nportal.no

ŁUKASZ J.KĘDZIERSKI - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2012-03-27 11:19:11 +0200

Po burzliwej dyskusji, jaką wywołała profesor Uniwersytetu Oslo Nina Witoszek swoim artykułem w dzienniku Aftenposten 17 lutego «”Godhetens tyranni -Tyrania dobroci”», media zawrzały. Wskazując na totalitarne cechy „dobroci norweskiego reżimu” dotyczącego ochrony praw dziecka w Norwegii, spotkała się z silną krytyką. Wypowiedziało się też wielu ekspertów. Teraz przyszedł czas na pierwszą publiczną debatę.


W ważnej sprawie

W miniony czwartek 22 marca w Fundacji Fitt Ord w Oslo po raz pierwszy odbyła się publiczna dyskusja mająca wpłynąć na lepsze funkcjonowanie norweskiego urzędu ochrony praw dzieci Barnevernet i zapobiec rodzinnym tragediom.

Spotkanie zatytułowane „BEDRE RETTSVERN I BARNEVERNET” - Hva kan gjøres? było okazją do bezpośredniej wymiany doświadczeń oraz opinii ekspertów związanych z dziećmi, rodzicami i działaniem urzędu.

Nawiązanie kontaktu z przedstawicielami Stortingu doprowadziło do zbudowania ważnego dialogu, mającego przyczynić się do wywarcia nacisku na polityków, zachęcając ich do zmian.

CZYTAJ TAKŻE: Co raz więcej dzieci w Norwegii, trafia w ręce Barnevernet
                            Nina Witoszek alarmuje i wzywa do ważnej debaty

Odebranie dziecka, rodzicom jest wielkim zobowiązaniem i odpowiedzialnością dla pracowników z urzędu i dla państwa. Dziś musimy przyznać, że jesteśmy daleko od takiej sytuacji.

Dzieci, które są w rękach Barnevernet zasługują na polityków, którzy ośmielają się wytknąć błędy w obecnym systemie opieki i mieć wolę do działania.

Czas na krótkie podsumowanie

Spotkanie poprowadził Hans Christian Buggy profesor Katedry Prawa Publicznego i Międzynarodowego Uniwersytetu w Oslo. Wystąpienie inauguracyjne wygłosiły adwokat i lokalna rzeczniczka praw obywatelskich Gro Hillestad Thune oraz profesor Uniwersytetu w Oslo Nina Witoszek.

Szwedzka psycholog Lena Blom Sjögren przedstawiła cytaty z Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka dotyczące prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, artykuł 8.

Barns rett til respekt for sitt familieliv
Prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego

 

1. Każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego, swojego mieszkania i swojej korespondencji.
2. Niedopuszczalna jest ingerencja władzy publicznej w korzystanie z tego prawa z wyjątkiem przypadków przewidzianych przez ustawę i koniecznych w demokratycznym społeczeństwie z uwagi na bezpieczeństwo państwowe, bezpieczeństwo publiczne lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochronę porządku i zapobieganie przestępstwom, ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności osób.

Debatę rozpoczęła prezentacja artykułów o porwanej Nicoli przez detektywa Rutkowskiego i sytuacji indyjskiej rodziny, której odebrano dwójkę dzieci za to, że rodzice karmili dzieci rękoma i spali z nimi w jednym łóżku. Rodzice wychowywali swoje dzieci tak, jak nakazuje ich kultura.

Urzędnicy Barnevernet uznali, że to wystarczający powód, by odebrać małżeństwu prawa do opieki nad dziećmi. Mimo interwencji indyjskiego rządu i tłumaczeniom, że spanie z dziećmi jest typowe dla ich kultury urząd praw ochrony nad dziećmi nie zgodzą się na oddanie dzieci.

W panelu dyskusyjnym zasiedli: Kari Dubey, była liderka Towarzystwa norwesko-indyjskiego. Arnstein Øyslebø, przewodniczący fundacji rodziny (Familiestiftelsen), Solveig Horne, rzeczniczka ds. polityki rodzinnej w Partii Postępu ( partia Frp) oraz Marianne Borgen, przedstawicielka w Radzie Miasta Oslo ( prtia SV ).

Polską społeczność reprezentowała Sylwia Skorstad, polska dziennikarka i blogerka, korespondentka portalu „Wirtualna Polska” mieszkająca na stałe w Norwegii.

Skorstad opowiedziała o problemach, z jakimi spotykają się, na co dzień Polscy rodzice. Zaznaczyła, że wielu z nich wręcz się boi mieszkać z dziećmi w Norwegii. Dodała, że na forach internetowych jest to najbardziej burzliwy temat, o jakim się rozmawia. W debacie wezwała do dialogu, zrozumienia i szanowania kultur.

Zdaniem Marianne Borgen, dzięki Barnevernet w wielu przypadkach dzieci mogą zacząć nowe normalne życie. Jak dodała, to właśnie dzięki pomocy państwa bardzo często kończy się ich koszmar.

W polskiej opnii

Na sali wypełnionej po brzegi nie zabrakło rodziców, przedstawicieli ambasady, Polonii i mediów. Pojawili się miedzy innymi: polska prawnik, psycholog, pisarka, dziennikarz, właścicielka forum.

Wszyscy zgodnie doszli do wniosku, ze nie ma tutaj organu – instytucji, mogącej zajmować się informowaniem oraz mediacją pomiędzy Barnevarnet a rodzinami - szczególnie z innych krajów.


W niektórych przypadkach dobro dziecka jest zupełnie inaczej pojmowane i tak na przykładzie rodziny polskiej możnaby przypuszczać, ze samo pojawienie się w domu przedstawicieli Barnevernet może powodować dużą konsternacje oraz zachowania nawet agresywne, z obawy przed utrata dziecka (zwróćmy uwagę na to, iż tak właśnie jest pojmowane Barnevernet przez większość polskich rodzin nieznających języka lub sugerujących się przesłankami z mediów), co z kolei utwierdza tych pierwszych, co do słuszności swojej wizyty w tym właśnie domu.

 

 

Widzą oni ogromne zapotrzebowanie na mediatorów znających i rozumiejących w takim samym stopniu obydwa systemy: norweski oraz ten, z którego sami pochodzą, tak od strony prawnej, jak i kulturowej  Podkreślano, iż w grę wchodzi wiele niuansow z pogranicza kultur oraz brak informacji na temat działań, praw i obowiązków  obydwu stron, powodujących nieporozumienia pomiędzy nimi oraz konflikt interesów.

Kryzys w ministerstwie

Tym czasem Ministerstwo ds. Dzieci, Równości Płci i Zatrudnienia przeżywa poważny problem, odbijając dzieci jak przysłowiowe piłeczki. Przez niespełna siedem lat przewinęło się, aż pięciu ministrów, to powód dla jakiego też nie podjęto żadnych konkretnych działań prowadzących do zmian na lepsze.

Rząd musi jak najszybciej stworzyć nowy projekt ustawy o pomocy i ochronie dzieci, ale tego nie robi. Krótko mówiąc, jeśli polityka będzie kontynuowana tym samym tempem jak do tej pory, ważna reforma opieki społecznej jeszcze długo poczeka.

Błędne koło w Barnevernet

Przedstawiciele Barnevernet zaczynają narzekać twierdząc, że w ich budżecie brakuje pieniędzy, by zatrudnić większą ilość pracowników, a ilość odbieranych dzieci stale rośnie.

To z kolei powoduje, że analiza poszczególnych przypadków rodzin i powodów obierania ich dzieci jest coraz słabsza i popełniane są coraz częściej błędy.

Kiedy dobro jest najważniejsze

Zadania pomocy społecznej oraz ekspertów ds. dzieci i rodziny potrzebują analizy, doświadcza i wiedzy w wielu dziedzinach. Jednak brak jej, bardzo często występuje podczas interwencji i procesów dochodzenia w związku z przejęciem dzieci przez pracowników Barnevernet.

Wykonanie złej opinii, ma wpływ na podjęcie ostatecznej decyzji i prawomocnego wyroku sędziego. A ten, który zamiast kierować się rozsądkiem zwraca uwagę na przepisy i mechanizmy niezawisłości sądów, przyczyniając się tym samym bardzo często do tzw. "pomyłki sądowej"

Najtrudniejsze przypadki zdarzają się w rodzinach mało zamożnych lub obcokrajowców, kiedy to decyzje o zabraniu dziecka podejmowane w ciągu kilku godzin bez tłumacza.

Bardzo często źle odbierane małe problemy doprowadzają do dużych konfliktów powodując zmniejszenie zrozumienia wspólnych interesów.

Co jest najważniejsze?

Ostrzeżenia wydane rodzicom nie są przestrzegane, dzieci nie są słyszane, a działania Barnevarnet nieocenione.

„Mowa jest srebrem a milczenie złotem”, starą zasadą aktywnego słuchania. Ale milczanie o nadużyciach pracowników państwowych, może mieć bardzo tragiczne konsekwencje na przyszłość dla dzieci i ich rodziców.

Autor: Łukasz Jakubów Kędzierski

 

×