Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

Ubezpieczenie dla firmy norwegia

Tagi: Norwegia , gospodarka , ryby , owoce morza , środkowisko , akwakultura

Norwegia - żywy inwentarz
Mister icon

REDAKCJA NPORTAL.no - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2019-01-09 17:55:48 +0100

Norweski sektor akwakultury wysokiej technologii tworzy niewiele miejsc pracy, generuje za to duże zyski i, niestety, potencjalne problemy dla środowiska.

Warto wiedzieć, co trafia na nasze talerze. Prawie połowa zjadanych ryb na świecie pochodzi obecnie z akwakultury, głównie z Norwegii i Chile. Częściej zatem zjadamy ryby, jakie wyhodowano w przepełnionych zbiornikach niż takie, które swobodnie pływały w rzekach lub morzach. Hodowla  w ramach akwakultury może być prowadzona w zbiornikach naturalnych lub sztucznych. Ryby są też hodowane w klatkach umieszczanych w zbiornikach naturalnych.

W Norwegii istnieje dziś ponad 1200 farm hodowlanych zlokalizowanych w wodach morskich.

Branża akwakultury ma być zrównoważoną odpowiedzią na niszczenie zasobów morskich. Jednocześnie zmaga się z wieloma problemami, o których przeciętni zjadacze ryb wiedzą niewiele.

Biznes przyszłości i ratunek dla świata?

Otwierając targi Aqua Nor w Trondheim (jedną z największych tego typu imprez na świecie) w roku 2017 ówczesny minister rybołówstwa Per Sandberg mówił o tym, jak rybołówstwo i hodowla ryb są ściśle powiązane z gospodarką oraz historią Norwegii:

- Łosoś to obecnie najbardziej znany na świecie norweski emigrant - żartował. – Akwakultura jest młodą, ale niezwykle prężnie rozwijającą się gałęzią naszej gospodarki. W samym tylko roku 2016 Norwegia wyeksportowała łososia hodowlanego za rekordową sumę 61,5 miliarda koron norweskich.

Sandberg podkreślał wtedy, że akwakultura to biznes przyszłości, mający duży potencjał, bowiem pozwala na produkcję żywności dobrej jakości przy stosunkowo niewielkich kosztach i bez szkody dla środowiska naturalnego. Jest to również jedną z najbardziej innowacyjnych gałęzi gospodarki, z którą współpracują zaangażowani i pełni pomysłów naukowcy różnych dziedzin. Norweskiemu budżetowi przynosi od lat duże zyski.

Tempo przyrostu produkcji w akwakulturze jest obecnie tak wysokie, iż ten rodzaj pozyskiwania białka zwierzęcego stał się najbardziej dynamicznym i efektywnym na świecie. Jeszcze w latach 50-tych ubiegłego wieku produkcja ryb i organizmów wodnych w akwakulturach była praktycznie nieznana. 10 lat później produkcja wzrastała już w tempie 8% rocznie.

Obecnie w Norwegii istnieje ponad 1110 firm zajmujących się przetwórstwem ryb. Przy samych zaś hodowlach zatrudnionych jest w sumie 8173 osób (dla porównania czynnych rybaków w Norwegii jest dziś 11 244).

A może zagrożenie?

Warto jednak podkreślić, że produkcja żywności w ramach akwakultury wykorzystuje znaczące obszary jezior i stref przybrzeżnych. Akwakultura jest potencjalnie cennym źródłem składników odżywczych, ale również substancji toksycznych. Stanowi też potencjalne pole do rozwoju gatunków inwazyjnych i przenoszących choroby. Wszystkie te czynniki mogą powodować zagrożenie dla środowisk wodnych.

Międzynarodowa koalicja na rzecz reformy Wspólnej Polityki Rybackiej OCEAN2012 wymienia szereg zagrożeń związanych z akwakulturą, o czym można przeczytać na stronie jej członka, Klubu Gaja. Są wśród nich:

zanieczyszczenie wód - duże farmy ryb produkują ogromne ilości ścieków. Przy produkcji wytwarzane są duże ilości związków azotu, które w sprzyjających warunkach powodują tzw. zakwit wody;

trzebienie dzikich gatunków - ryby hodowlane, które przedostaną się z hodowli do środowiska naturalnego wypierają gatunki dzikie jak np. pstrąg tęczowy;

- zagrożenie dla ekosystemów wodnych - ryby hodowlane mogą być skarmiane innymi rybami, które pochodzą z tzw. przemysłowych połowów paszowych, co prowadzi do nadmiernej eksploatacji łowisk;

wysokie koszty środowiskowe - na wyhodowanie 1 kg łososia, tuńczyka, dorsza czy krewetek trzeba przeznaczyć 2–5 kg innych ryb – sardynek, śledzi, makreli itp.

W oświadczeniu organizacji czytamy:

Niczym nieograniczona promocja i rozwój akwakultury (…) może doprowadzić do problemów nadmiernych mocy produkcyjnych, negatywnych skutków ekologicznych oraz słabej rentowności. Podobnie jak w sektorze rybołówstwa należy raczej skierować uwagę na promocję, rozwijanie zrównoważonej i ekologicznie odpowiedzialnej akwakultury. Najważniejszym elementem osiągnięcia tego celu jest zapewnienie, by europejskie hodowle ryb nie bazowały na karmie pochodzącej z przemysłowych połowów paszowych, które prowadzą do nadmiernej eksploatacji naturalnych łowisk. Zreformowana Wspólna Polityka Rybacka musi zapewnić, aby akwakultura rozwijała się jako producent netto białka rybnego, jeśli ma przyczynić się do przyszłego bezpieczeństwa żywnościowego.”

Więcej informacji na temat współczesnych wyzwań stojących przed branżą można znaleźć między innymi na stronie organizacji Seas At Risk.

Bilety do kopenhagi2
×