Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

Bilety lot do norwegii pl 1200x300

Tagi: Oslo , wydarzenia , wystawa , sztuka współczesna , Kunstnernes Hus

Jesienna wystawa (Høstutstillingen) w Oslo Kunstnernes Hus z polskim akcentem
256c ffc3

Anna Róża Gurowska - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2018-09-30 14:26:09 +0200

Jesienna wystawa Høstutstillingen jest jedną z najważniejszych imprez na scenie sztuki współczesnej w Norwegii. Corocznie, w Kunstnernes Hus, organizują ją Norwescy Artyści Wizualni. Odkąd po raz pierwszy (w 1882 roku) otworzono drzwi Krajowej Wystawy Sztuki zadziałała ona jak magnes na artystów, krytyków i coraz szersze grono publiczności. Dzisiaj prezentuje się na niej artysta polskiego pochodzenia, którego instalacje możemy podziwiać do 14.10.2018 roku. Damian Michał Heinisch prezentował wielokrotnie swoje prace na wystawach indywidualnych i grupowych w Norwegii i innych krajach świata.

Swoje dzieciństwo spędził w Polsce, do szkoły uczęszczał w Niemczech (tytuł magistra sztuk wizualnych uzyskał w szkole Folkwang w Essen). Dopiero w 2001 roku zamieszkał w Norwegii i obecnie jest fotografem z Oslo. Od ponad 30 lat w swoich działaniach koncentruje się na krajobrazie, architekturze i przestrzeni w ogóle.

Ostatnio ta wizualna opowieść przekształca się w narrację przedstawiającą kwestie tożsamości i imigracji. Damian odkrywa ten temat przez pryzmat świadomości historycznej, gdzie pragnie konfrontować uniwersalne prawdy z bardziej osobistych perspektyw. Podczas komponowania obrazów stara się odszukać ludzką duszę.

Od 2003 roku pracuje jako nauczyciel. Dzieli się swoimi doświadczeniami ze studentami i chętnie bierze udział w różnorodnych warsztatach. Od 2008 roku jest stałym członkiem kadry nauczycielskiej w Nordic School of Photography w Oslo.

 A.R.: Co wpłynęło na chęć pokonania tej bolesnej drogi Twoich dziadków i przedstawienia jej właśnie nam?

Damian: «Førtifem" to tylko początek najważniejszej przygody w moim życiu.
Kiedy pracowałem nad długoterminowym projektem badającym historię mojej rodziny - w poszukiwaniu grobu mojego dziadka - odwiedziny nieznanego cmentarza na Ukrainie stały się nieuniknione.
Dziadek - jak wielu ludzi w tym czasie - zniknął jak duch. W połowie lutego 1945 r. Rosjanie przybyli do Gliwic. Trzy lub cztery dni później, zażądali, aby wszyscy mężczyźni w wieku od 16 do 50 lat zarejestrowali się na posterunku policji. Zostawił czworo dzieci i żonę. Ocalał po nim tylko pamiętnik, napisany od czasu jego deportacji aż do śmierci w październiku 1945 roku.
Podczas gdy jego podróż zakończyła się śmiercią, mój ojciec i jego rodzina pojechali pociągiem do wolności w 1978 roku z Gliwic do Niemiec Zachodnich. Zrozumiałem, że życie mojej najbliższej rodziny było w znacznym stopniu uzależnione od przymusowej imigracji, a zatem pociąg jako transport odegrał znaczącą rolę w procesie przesiedleń. Zacząłem szanować "wymuszone" podróże moich przodków, jednocześnie dokumentując własne. Okno pociągu stało się sceną.

A. R. Czy masz już kolejny projekt, nad którym pracujesz?

Damian: "Førtifem" to boczny ślad mojego głównego długoterminowego projektu. Jest to projekt o tożsamości i przynależności oparty na refleksji wydarzeń z historii mojej rodziny w okresie II wojny światowej.
Podróżowałem do czterech konkretnych miejsc i fotografowałem przez kilka tygodni Gliwice i Zabrze w Polsce (gdzie mieszka jeszcze połowa mojej rodziny), miasto Essen w Niemczech (gdzie mieszkał mój ojciec) i wreszcie obszar Donbasu na Ukrainie, gdzie jest grób mojego dziadka. Niektóre miejsca odwiedziłem kilka razy. Ale na Ukrainę pojechałem tylko raz.

Należę do grupy Norwegian Journal of Photography, a mój główny projekt zostanie przedstawiony w skróconej formie w następnej książce w 2019 r., a mam nadzieję, że wnet rozwinę go w kolejnych wydaniach.

A.R. Wydeptujesz własną drogę, czy może masz swojego Mistrza, za którym podążasz?

Damian: Prace klasycznych czarno-białych fotografów, takich jak Brett Weton, Thomas Joshua Cooper i Nicholas Nixon, wywarły na mnie głębokie wrażenie na początku mojej fotograficznej podróży. Oczywiście, patrząc na pracę Mistrzów rzucam wyzwanie samemu sobie.
Zrozumiałem, że mam głęboką wiedzę historyczną w dziedzinie, w której pracuję. Uczę moich uczniów, aby szukali inspiracji we własnym wnętrzu. Mówię im: zainspiruj się innymi formami mediów i sztuki i przekształć je przez siebie. W końcu sam zrozumiałem, że życie jest największą inspiracją.

A.R.: Masz polskich lub norweskich ulubieńców? Z którym artystą chciałbyś współpracować i dlaczego?

Damian: Znajduję wielu inspirujących artystów w młodszym pokoleniu Norwegów. Do nich należy przyszłość, ale stawia ona im większe wyzwania w porównaniu do poprzednich pokoleń. Fotografia - jak wiele innych sztuk - stała się ogromnie konkurencyjną dziedziną.

Rozmawiała Anna Róża Gurowska

Local market refinansowanie 728x90
×