Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - NIC Media & Technology LTD and Sjølyst Investors AS


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


+47 450 904 66

Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Register Office Identification Number: 10071320
Legally represented by the Director General Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

Kredyty 1000x150

Tagi: Norwegia , Polonia , turystyka , północna Norwegia , Polka , za kołem podbiegunowym , blog

Gazela w Laponii: Naprawdę zauroczyłam się Północą!
Mister icon

REDAKCJA NPORTAL.no - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2017-09-18 19:55:17 +0200

Pół roku na wymianie studenckiej w Norwegii wystarczyło jej, aby zauroczyć się tutejszym klimatem i poznać miłość życia. Gosia Dvořáková, bo o niej tutaj mowa, od 2013 roku mieszka i pracuje w Bodø, a w wolnych chwilach relacjonuje na swoim blogu “Gazela w Laponii” jak się żyje za kołem podbiegunowym.

Na północ Norwegii z własnego wyboru? Przecież tam ciemno, zimno... Czy tam w ogóle ktoś mieszka? Niejeden zapewne zapytałby ze zdziwieniem. A jednak, Gosia przeprowadziła się w pełni świadoma tego, co ją tam czeka i jak sama przyznaje bardzo tego pragnęła.

- Zapisałam się na roczny kurs języka norweskiego na uniwersytecie w Bø (Telemark). Po jego ukończeniu zaaplikowałam na studia magisterskie z zakresu zdrowia publicznego na Nord Universitet w Bodø. Bardzo chciałam tam studiować i się udało. Więcej, tak się szczęśliwie złożyło, że mój mąż wtedy dostał także tam pracę - opowiada Gosia.

- Niektórzy ludzie dziwią się mojej decyzji, ale ja naprawdę zauroczyłam się Północą. Pamiętam, kiedy w 2011 roku wybraliśmy się z mężem na wycieczkę samochodem w tamte rejony. Wtedy to powiedziałam sobie, że jak mam kiedykolwiek i gdziekolwiek studiować dalej, to właśnie tam. Czułam, że to jest moje miejsce na tym świecie - dodaje.

Właśnie dla wszystkich tych, którzy dziwili się jej poczynaniom założyła bloga.

- Najpierw publikowałam zdjęcia na Facebooku. Niestety znajomi, przyjaciele i rodzina jakoś nie dowierzali mojemu szczęściu w tym odległym zakątku. Ciągle słyszałam komentarze, że tylko takie “radosne” zdjęcia wstawiam, a tam na pewno jest zimno, buro i ponuro. Pojawiały się nawet pytania, czy mam już depresję i kiedy wracam do Polski. Wszystko to zmotywowało mnie, aby pisać bloga. Pomyślałam, że jak dodam konkretne objaśnienia do zdjęć, to ludzie zrozumieją, że mam się tam całkiem dobrze, a ten region nie jest - jak niektórzy twierdzą - spisany na straty pod względem kultury i turystyki. Chciałam “odczarować” Północ i pokazać, jak tam się tak naprawdę żyje  - tłumaczy blogerka.

- Nazwę “Gazela w Laponii” mój blog zawdzięcza poniekąd mojemu mężowi. Od kiedy się poznaliśmy nazywa mnie gazelą, a w region Lappland, czyli teren, który jest zamieszkiwany przez Lapończyków dużo podróżujemy. Dlatego nie wyobrażałam sobie innej nazwy - dodaje.

Jak zatem żyje się w Bodø?


- Miasto, choć na polskie standardy niewielkie, to w Norwegii uchodzi za całkiem spore. Mamy tu wszystko czego potrzeba człowiekowi pod wieloma względami - nie tylko dla ciała, ale i dla ducha, bo kultura w Norwegii to bardzo ważny aspekt życia. Na przykład w bibliotece Stormen ciągle organizowane są różnego rodzaju koncerty, spektakle, festiwale i inne wydarzenia kulturalne - mówi Gosia.

A co z pogodą?


- Gdyby czekać na ładną pogodę, aby wyjść i coś ciekawego zrobić, to można z pół roku w domu spędzić. Niestety zmienna pogoda jest ceną między innymi tego, że mieszkamy tak wysoko. Pogodę trzeba tolerować i się do niej zwyczajnie dopasować - stwierdza.

Jak wprost przyznaje Gosia, ona się na Północy nie nudzi. Jednak nie wszyscy polscy emigranci są podobnego zdania.

- Dość często z ust polskich imigrantów słyszę, że tutaj nie ma co robić. A ja zauważyłam, że niektórzy z nich nie są ani otwarci na norweską kulturę, ani nie potrafią się integrować oraz bardzo sceptycznie podchodzą do życia w Norwegii i samych Norwegów. Natura, wydarzenia kulturalne czy jakiekolwiek inne atrakcje, którymi zachwycają się Norwegowie  w ogóle nie przemawiają do nich. Z przykrością muszę przyznać, że takich osób nie da się po prostu z dnia na dzień przekonać do Norwegii - mówi.

Dlaczego?


- Zapewne ma to swoje podłoże w tym, że wielu przyjeżdża tutaj z konieczności i nastawieniem, aby tylko zarobić i wrócić do Polski. Rutyna dnia codziennego i brak rodziny na pewno ma także wpływ na nastawienie człowieka. Niektórzy też chcą zarobić jak najwięcej pieniędzy, aby później 2 tygodnie “pożyć jak król” w Polsce. Ja natomiast lubię żyć każdego dnia! - wyznaje Gosia.


- Nie da się porównać Norwegii do Polski pod żadnym względem, bo Norwegia to po prostu inna bajka. Dlatego jeśli ktoś tu przyjeżdża, aby żyć jak w Polsce i nie chce dopasować się do tutejszych warunków, będzie zapewne zawiedziony - podsumowuje.

Komentarze

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować

Odśwież komentarze
Local market refinansowanie 728x90
×