Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

Ubezpieczenie dla firmy norwegia

Tagi: Norwegia , Bergen , Polacy , związki zawodowe , agencja pracy

Niemoralna propozycja agencji pracy z Bergen
Sylwia 3

SYLWIA SKORSTAD - Trondheim | Norwegia

Opublikowano: 2017-09-12 12:47:23 +0200

Agencja pośrednictwa pracy Propuro Bemanning z Bergen naciska na polskich pracowników, by nie szukali ochrony w związkach zawodowych. Zdaniem przedstawicieli związków to niedopuszczalny rodzaj presji. 

Propuro Bemanning to działająca od 2007 roku agencja pośrednictwa pracy z siedzibą w Bergen. Prowadzi rekrutacje w Polsce i zatrudnia głównie polskich pracowników. Według informacji gazety Klassekampenza jej pośrednictwem pracuje obecnie w Norwegii około 320 osób. Niedawno wszyscy otrzymali od szefa agencji zaskakujący list. W piśmie dyrekcja namawia ich do wypisania się ze związków zawodowych w ciągu tygodnia. Nagrodą za brak ochrony związków miałaby być lepsza płaca. Zdaniem przedstawicieli organizacji związkowych to działanie skandaliczne.

„Żadnych korzyści”?

List wystosowany do polskich pracowników był odpowiedzią, na, jak twierdzi Propuro, próbę wprowadzenia odgórnie ustalonych taryf płacowych. Jest sformułowany w język polskim (jeśli przymkniemy oko na liczne błędy ortograficzne i gramatyczne) i zawiera wiele interesujących sformułowań. Cytuję (pisownia oryginalna):

„Powodem spotkania była chęć wprowadzenia wymogów odnośnie taryf, które są z góry ustalone przez Związki Zawodowe. Te zmiany doprowadza do dużych kosztów pieniężnych z których ani pracownik ani pracodawca nie będzie miał żadnych korzyści.”

Warto zauważyć, że Propuro próbuje przekonać pracowników, iż podniesienie płacy w wyniku wprowadzenia taryf nie przyniosłoby im korzyści.

Dalej firma jasno formułuje swoje oczekiwania, stosując jednoznaczny w języku polskim czasownik „musieć”:

„Oznacza to, że pracownicy, którzy należą do związków zawodowych, musza się z nich wypisać. Również ci pracownicy, którzy nie przynależą do żadnych związków, nie będą podejmować działań i chęci, zapisania się do Związków Zawodowych”.

Do Polaków rozesłano również napisany w języku norweskim (którym większość zatrudnionych nie posługuje sie swobodnie) gotowy formularz wypisania się ze związków.

Prawo zrzeszania się

Związki zawodowe w Norwegii to organizacje o dużym znaczeniu społecznym i politycznym, które miały i mają istotny wpływ na warunki pracy oraz przepisy dotyczące zatrudnienia. Przynależność do nich bez obawy o ewentualne konsekwencje dla zatrudnienia jest zagwarantowana prawnie. To związki negocjują w imieniu pracowników wynagrodzenia, warunki pracy, prawa do ochrony w przypadku choroby czy chęci podjęcia obowiązków rodzicielskich. Nie wszystkim pracodawcom się to podoba, bowiem zwiększa to ich obciążenia i obowiązki wobec pracowników. Jak dotąd presja była jednak zbyt silna, by pracodawcy mogli ją ignorować.

Jednak norweski rynek pracy zmienia się w ostatnich latach. Wpływają na to zarówno zmiany ekonomiczne jak i społeczne, w tym migracja pracowników. Na rynku działa coraz więcej agencji pracy zwykle oferujących pracownikom mniej korzystne warunki niż przy bezpośrednim zatrudnieniu. Z jednej strony pracownik zagraniczny może się w agencji pracy spodziewać ułatwień istotnych szczególnie w pierwszych miesiącach zatrudnienia, kiedy to sam nie ma orientacji w przepisach i zasadach rządzących norweskim rynkiem. Z drugiej jednak płace bywają niższe, a bonusy mniejsze. W interesie wielu agencji leży więc osłabienie znaczenia związków zawodowych, które chciałby to zmienić.

Zastraszeni Polacy

Anna Sokołowska pracująca w związkach zawodowych Unionen w Bergen jest oburzona listem, jaki Propuro Bemanning wystosowało do pracowników. Tłumaczy, że przynależność do organizacji pracowniczych to jedno z podstawowych praw pracownika i wyłącznie jego wybór. Ani związek nie powinien go na siłę przekonywać do wstąpienia, ani pracodawca nie powinien go od tego odżegnywać.

- Uważam, że działania Propuro to zamach na prawo do zrzeszania się, prawo do wolności słowa i poglądów. To również dyskryminacja ze względu na pochodzenie, bo nie wyobrażam sobie, aby takie pismo zostało wysłane do pracowników norweskich – mówi Sokołowska.

Przedstawicielka Unionen wskazuje, że Propuro Bemanning należy do związków zawodowych NHO, zatem nie ma żadnej podstawy, by zniechęcać pracowników do zrzeszania się. Jej zdaniem polscy pracownicy w Norwegii są niejednokrotnie w mniej lub bardziej zawoalowany sposób zastraszani i manipulowani przez pracodawców. Nie mają zaufania do związków zawodowych, często nie posiadają świadomości swoich praw. Działając w pojedynkę stają się łatwym celem dla tych pracodawców, którym marzą się bardziej liberalne przepisy prawa pracy i coraz mniejsza ochrona dla pracowników.

- Związki zawodowe walczą o prawo wyboru dla Polaków, uczciwego wyboru, a sami Polacy powstrzymują się od działań wystraszeni perspektywą utraty pracy. W tej kwestii jednak bierność działa na ich niekorzyść - mówi bez ogródek. – Mam prośbę do pracowników Propuro i do ich rodzin. Pomóżcie zatrzymać to ,co dzieje się w tej agencji! Od dawna mamy sygnały, że nie dzieje się tam dobrze, na pracowników wywierana jest duża presja. Bez dowodów i waszej pomocy niewiele możemy zdziałać. Bądźcie silni i nauczcie się mówić „nie”. Norwegia to kraj cywilizowany, macie swoje prawa.

Wolność „zawierania umów”

Reprezentujący agencję Propuro Bemanning Ketil Helland na pytania „Klassekampen”, czy wysyłając wspomniany list do polskich pracowników agencja nie złamała prawa, odpowiedział:

- Mamy w Norwegii wolność zawierania umów. Nie rozumiem, dlaczego miało to by być nielegalne.

Tym samym Helland dał do zrozumienia, że ostateczny wybór należy do pracowników. Czas pokaże, na co się zdecydują. 

×