Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

1000x150

Tagi: Norwegia , Polonia , szpital , zdrowie , lekarz

Przychodzi Polak do lekarza, czyli dlaczego nie mamy zaufania do norweskiego systemu zdrowia
Mister icon

REDAKCJA NPORTAL.no - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2017-08-18 12:08:35 +0200

Niedawno gazeta Dagebladet opublikowała artykuł "Nie ufaj norweskim lekarzom" (Stoler ikke på norske leger), gdzie jest mowa o braku zaufania m.in. polskich emigrantów do norweskiego systemu zdrowia.

O swoich doświadczeniach z norweskim systemem zdrowia i polskimi pacjentami opowiada lekarz pediatra Anna Owczarz, która mieszka w Norwegii od 2001 roku i pracuje w szpitalu w Kristiansund.

Nportal.no: Dlaczego wielu Polaków nie ma zaufania do norweskich lekarzy?
 
Anna Owczarz: Wpływa na to wiele czynników. Podstawowy z nich to przede wszystkim problemy językowe, a co za tym idzie niezrozumienie systemu. Wielu Polaków twierdzi, że mówią lub rozumieją po angielsku, a w rzeczywistości ich poziom znajomości tego języka nie wystarcza, aby swobodnie się komunikować w kwestii stanu zdrowia. Jest im często także wstyd przyznać się do tego lekarzowi. Niestety w ten sposób stawiają się w sytuacji, gdzie nie są w stanie w pełni zrozumieć ani informacji o stanie zdrowia, ani tego jak działa norweski system zdrowia. Bariera językowa to tylko jedna z przyczyn frustracji. Dochodzą do tego jeszcze często przyzwyczajenia wyniesione z polskiego systemu lecznictwa.
 
O jakich przyzwyczajeniach mówisz?

Chociażby o tym, że w Polsce jest większa dostępność do lekarzy prywatnych. Dlatego jeśli diagnoza czy sposób leczenia nie odpowiada, to osoba prywatna możne zapłacić i pójść bezpośrednio do innego lekarza. Natomiast w Norwegii trzeba się odnaleźć w zastanym systemie, bo inaczej ciężko jest go przeskoczyć.

W Norwegii pracujesz już jako lekarz ponad 16 lat. Czy twoim zdaniem Polakom jest ciężko odnaleźć w norweskim systemie zdrowia?

Bywa z tym różnie. Oczywiście są Polacy, którym przystosowanie się do norweskich warunków nie sprawia większych problemów, ale rzeczywiście są i tacy, którym przychodzi to z pewną trudnością. Niestety brak znajomości chociażby języka angielskiego i poruszanie się tylko w polskim środowisku nie wpływa korzystnie na adaptację w norweskim środowisku, dlatego takie osoby nigdy nie będą w stanie zrozumieć, jak właściwie to wszystko tutaj funkcjonuje.

Przychodzi pacjent do lekarza - jaka jest różnica między Polakiem a Norwegiem?

Podam bardzo prosty przykład dla zobrazowania: kiedy Norweg przychodzi z chorym dzieckiem i słyszy od lekarza, że to infekcja wirusowa to jest on wręcz zadowolony, ponieważ wie, że zazwyczaj to nic groźnego i "samo przejdzie". Natomiast w przypadku Polaków w odpowiedzi lekarz dostaje listę leków, które już rodzice samodzielnie podali dziecku i pytanie, co można by mu jeszcze dać, aby szybko wyzdrowiał. Polakom jest trudno zaakceptować fakt, że w przypadku dzieci czasem trzeba uzbroić się w cierpliwość i pewne choroby przetrwać bez faszerowania dziecka ogromną ilością leków, bo to zwyczajnie nie jest dobre. Polacy nie czują się bezpiecznie w takiej sytuacji, ponieważ są przyzwyczajeni do innego podejścia do choroby u dzieci, tego wyniesionego jeszcze z Polski.
 
Wolą zatem lekarzy z Polski, bo nie rozumieją norweskiego systemu zdrowia?
 
Wolą, bo sami zostali wychowani w innej tradycji. Sama też na początku w Norwegii przeżyłam szok. W czasie kiedy ja wyjeżdżałam z Polski dzieci leżące na moim oddziale były zupełnie inaczej leczone niż norweskie. Na początku w Norwegii byłam przerażona. Wydawało się mi, że tak leczone dzieci zwyczajnie nie przeżyją. Później zrozumiałam, że to właśnie dzieci w Polsce były leczone w zbyt inwazyjny sposób aniżeli było to potrzebne.
 
Wspomniałaś o wychowaniu w pewnej „tradycji”. Co dokładnie masz na myśli?

Chodzi mi konkretnie o kultywowany w Polsce sposób podejścia do pacjenta i sposobów jego leczenia, gdzie dosłownie na każdą, nawet najmniejszą chorobę, pacjent nie tylko dostaje, ale nawet oczekuje od lekarza dużej ilości leków. Człowiek wychowany w takim systemie siłą rzeczy będzie miał problem z zaakceptowaniem zupełnie odmiennego podejścia jaki reprezentuje Norwegia. Polacy nie stanowią tutaj jednak wyjątku. Często zdarza się, że pacjenci z Afryki oczekują leków na całkowite wyleczenie chorób przewlekłych. Oczywiście, trudno też spodziewać się, żeby każdy emigrant zmienił swoje podejście tak od razu. Warto jednak, aby byli świadomi, że norweski system nie jest wcale taki zły jak się im wydaje. Kiedy się z nim lepiej zapoznają, to sami zauważą, że ma on tak naprawdę znacznie więcej do zaoferowania niż ten w Polsce.

Co na przykład?
 
Od razu nasuwają się mi na myśl przypadki niecierpiące zwłoki tj. pacjenci, u których podejrzewa się raka. Kiedy w Polsce taki pacjent czasem musi czekać na pomoc tygodniami, miesiącami czy nawet latami, w Norwegii diagnostyka i leczenie musi rozpocząć się w ciągu tygodnia. Druga kwestia to opieka nad chorymi dziećmi. Na przykład norweska kasa chorych pokrywa wszystkie koszty dojazdu i noclegu – z przelotami lotniczymi włącznie - w przypadku rodziców, których dzieci zostały skierowane na operację lub konsultacje daleko od miejsca zamieszkania. Już nie wspomnę o samym podejściu norweskiego personelu medycznego do dzieci i relacji na linii pacjent – lekarz, która w porównaniu do Polski nie opiera się na hierarchii, gdzie pacjent stoi na znacznie niższej pozycji niż lekarz czy pielęgniarka. To tylko niektóre pozytywne aspekty norweskiego systemu zdrowia, o których wielu Polaków nie zdaje sobie sprawy. Szczerze polecam, aby polscy emigranci podjęli próbę odnalezienia się w tym systemie, a na pewno zauważą korzyści z niego płynące.
×