Opublikowano: 2017-01-04 13:39:35 +0100
Od 1 stycznia kierowcy w Norwegii powinni zwracać baczną uwagę na właściwe opłacanie parkowania. W przeciwnym wypadku kary uderzą ich po kieszeni boleśniej niż wcześniej.
Niektóre mandaty za złe parkowanie staną się nawet o 50% surowsze niż dotychczas, inne wzrosną o ponad 30%.
Ustawodawca wyjaśnia, iż od dawna nie było podwyżki i należało już dostosować wysokość kar do obecnego poziomu zarobków. Sama tylko gmina Oslo szacuje, że dzięki parkingowym gapowiczom do budżetu miasta wpłynie dodatkowych 60 milionów NOK, jakie będzie można wydać na przykład na poprawę stanu dróg. Steinar Myhr pełniący funkcję szefa kontroli w Trondheim Parkering wyjaśnił gazecie „Adresseavisen”, że regularnie wzrasta koszt szkoleń strażników parkingowych, dlatego gminy potrzebują więcej środków.
Pilnuj czasu
W całej Norwegii od początku roku wzrosła wysokość mandatów za złe parkowanie. Zostawiając auto na płatnym parkingu miejskim będziemy musieli uważnie pilnować wyznaczonego czasu, bo spóźnienie może nas kosztować więcej niż równowartość biletu miesięcznego na autobus (a te, jak wiemy, w Norwegii do tanich nie należą). Poniżej prezentujemy nowe stawki:
Za zaparkowanie na miejscu przeznaczonym dla osób niepełnosprawnych zapłacimy 900 NOK (wcześniej 500 NOK).
Za brak biletu parkingowego lub przekroczenie limitu czasu parkowania zapłacimy 600 NOK (wcześniej 300 NOK)
Za zaparkowanie w miejscu do tego nieprzeznaczonym, na przykład na chodniku lub w pobliżu skrzyżowania zapłacimy 900 NOK (wcześniej 500 NOK).
Za brak odpowiedniego biletu na bezpłatnym, prywatnym parkingu zapłacimy 300 NOK.