Zakupy
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

1000x150 ubezpieczenia w norwegii

Tagi: Norwegia , Polska , nauka , książka , Moss , Polska Szkoła , Izabela Bielińska , Ministerstwo Edukacji , więzi , Polinia

"Język Polski Przyda Się w Życiu". Wywiad z Dyrektorką Szkoły w Moss
Sylwia

SYLWIA SKORSTAD - Trondheim | Norwegia

Opublikowano: 2015-01-19 00:47:08 +0100

Izabela Bielińska jest nauczycielem polonijnym, założycielką i dyrektorką Polskiej Sobotniej Szkoły im Jana Brzechwy w Moss i autorką książki „Pomysły wykorzystania metod aktywizujących w szkolnictwie polonijnym w Norwegii”. Rozmawiamy z nią o pracy z dziećmi przebywającymi na emigracji, metodach ich aktywizacji i wyzwaniach stojących przed rodzicami oraz nauczycielami.


NPORTAL.no: Z myślą o kim pisała pani książkę o polonijnym szkolnictwie? Do kogo jest adresowana ta praca?
Izabela Bielińska: Książkę pisałam przede wszystkim z myślą o rodzicach dzieci, które uczą się poza granicami swojego kraju. Chciałam, by mieli możliwość zdobycia wiedzy na temat metod i form pracy w szkołach polonijnych. Książka jest skierowana również do nauczycieli polonijnych w różnych zakątkach świata, studentów pedagogiki oraz pracowników Departamentu Współpracy Międzynarodowej Ministerstwa Edukacji Narodowej.

NPORTAL.no: Z pani perspektywy i doświadczenia, jakie błędy popełniają rodzice polskich dzieci w Norwegii, jeśli chodzi o edukację?
I. B.: Niektórzy rodzice mało angażują się w pomoc nauczycielom, a praca w szkołach polonijnych w dużej mierze opiera się na odpowiedniej współpracy z rodzicami. Zajęcia odbywają się co dwa tygodnie w soboty, to za mało na skuteczną naukę. Aby edukacja przynosiła efekty, trzeba także pracować i odrabiać lekcje w domu z dzieckiem. Za jeszcze większy błąd uważam jednak rezygnację z posyłania dziecka do szkoły polonijnej w ogóle. Bywa, że uczniowie są początkowo niechętni zajęciom w polskiej szkole, bo poziom jest zbyt wysoki w stosunku do wymagań w szkole norweskiej. Niektórzy rodzice w takiej sytuacji rezygnują, tłumaczą, że nie chcą wywierać na dziecku presji. Pamiętajmy jednak, że zadaniem rodzica jest motywować pociechę do pracy, a nie kierować się tym, co jest w danej chwili najwygodniejsze.

NPORTAL.no: A za co warto rodziców pochwalić?
I. B.: Za zaangażowanie, za żmudną pracę w domu, za chęć włączenia się w proces edukacji. Podczas wielu lat pracy w szkolnictwie spotkałam dziesiątki rodziców, którzy są chętni do współpracy, biorą razem z dziećmi udział w projektach edukacyjnych, angażują się w pracę społeczną szkoły. To buduje.

NPORTAL.no: Co jeszcze buduje? Przydadzą się konkretne, pozytywne przykłady, bo nie oszukujmy się - przekonanie dziecka do nauki wiedzy o Polsce oraz ćwiczenia języka polskiego nie jest łatwe.  Nakłanianie do wykonywania zadań domowych i czytanie co wieczór to inwestycja, której efekty można ocenić dopiero po latach.
I. B.: W książce podaję wiele przykładów mogących budować motywację rodziców oraz dzieci. Uczniowie szkół polonijnych biorą udział w różnego rodzaju konkursach i projektach, zdobywają dyplomy oraz nagrody rzeczowe. Mają z tego ogromną satysfakcję, miło jest obserwować ich radość, a także dumę rodziców. Udział i wyróżnienia mobilizują do dalszej pracy i rozwoju kreatywności. Kolejny pozytywny przykład to współpraca ze szkołami polskimi z innych krajów. Dzięki niej mamy możliwość wymiany doświadczeń, a dzieci poznają rówieśników z zagranicy. W książce opisuję również konkretny i dobitny przypadek Jakoba Gregersena. Takie historie sprawiają, że chce się podwoić starania.

NPORTAL.no: Jakie metody w domowej pracy z dzieckiem najlepiej się pani zdaniem sprawdzają?
I. B.: Moje nowatorskie metody w pracy dzieckiem sprawdzają się zarówno w szkole, jak i pracy w domu. Są one aktywizujące, pobudzają dziecko do działania. Uczeń ma możliwość poszerzenia swojej wiedzy, pogłębienia zainteresowań oraz rozwijania swoich pomysłów. Jedną z interesujących metod do stosowania w domowym nauczaniu jest na przykład burza mózgów.

NPORTAL.no: Jakich argumentów używa pani w rozmowach z uczniami, którzy, co normalne w tym wieku, nie wykazują motywacji do dodatkowej nauki? Jak odpowiadać na pytania typu: "A do czego mi się ten cały polski przyda, skoro ja będę mieszkał w Norwegii?"
I. B.: Większość dzieci z mojej grupy chętnie przychodzi na zajęcia i w nich uczestniczy. Są aktywni, kreatywni, mają możliwość wykazania swoich mocnych stron ze względu na innowacyjne metody nauczania, które stosuję podczas zajęć. Mniej zdolni uczniowie, którzy są mało zaangażowani, otrzymują zadania dostosowane do ich możliwości. Słysząc pytanie:
A do czego mi się ten cały polski przyda, skoro będę mieszkał w Norwegii, odpowiadam, że język polski przyda się w życiu. Mówię: „Żebyś mógł napisać list do dziadków z Polski, pojechać na wakacje do rodzinnego kraju i bez problemu porozumieć się ze swoimi przyjaciółmi i znajomymi.
NPORTAL.no: Gdyby miała pani dać kilka rad norweskiemu ministrowi edukacji, co by to było? A jaki apel wystosowałaby pani do polskich polityków?
I. B.: Gdybym miała dać radę norweskiemu ministrowi, to zwróciłabym uwagę, że edukacja i rozwój dzieci rozpoczynają się w przedszkolu. To jest najważniejszy etap w edukacji dziecka, dlatego do pracy w przedszkolach powinno zatrudniać się osoby z wykształceniem pedagogicznym, najlepiej kierunkowym, a nie przypadkowych ludzi bez wykształcenia, ponieważ skutkuje to w późniejszym życiu szkolnym wychowanków. Zaś do polskich polityków apelowałabym o możliwość otrzymania dotacji z placówek samorządowych i rządowych na działalność polonijną. Potrzeba środków na szkolenie nauczycieli, materiały dydaktyczne i edukacyjne.

NPORTAL.no: Dzieci na emigracji pozostają w bardzo specyficznej sytuacji. Dla wielu Norwegia jest krajem urodzenia. Języka norweskiego używają przynajmniej tak samo często, jak polskiego. Mają norweskich przyjaciół, plany związane z Norwegią, a Polska to dla nich kraj z opowieści rodziców i miejsce spędzania wakacji. Uczyć ich wiersza „Kto ty jesteś, Polak mały”?
I. B.: Koleżanka nauczycielka zapytała uczennicę na lekcji historii, czy czuje się bardziej Polką, czy Norweżką. Uczennica odpowiedziała, że nie wie. Była to dziewczynka, która urodziła się w Polsce i przyjechała do Norwegii w wieku 8 lat. Uważam, że bardzo ważne jest, by mówić o polskości i Polsce. Skąd pochodzimy, jaki jest nasz polski hymn, jaka stolica, jaka historia. Na zajęciach tym elementom poświęcamy dużo czasu, zwłaszcza, że podręczniki, z których korzystamy, dostosowane są do nauki dzieci polonijnych i zawierają wszystkie ważne informacje oraz legendy polskie. Ponadto bierzmy udział w konkursach międzynarodowych, które mówią o historii Polski, na przykład „Prowadzę lekcję o Polsce”, „Znalazłem swoje miejsce w Polsce”, „Szukam polskich śladów”. Pamiętajmy, że my, dorośli, jesteśmy przewodnikami na pierwszych drogach dziecka.

Rozmawiała Sylwia Skorstad | POLMEDIA (sylwia@nportal.no

Copyright © 2015 N PRESS | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved

×