Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

Ubezpieczenie dla firmy norwegia

Tagi: Norwegia , imigranci , Niemcy , społeczeństwo , protesty , muzułmanie , Die Welt , nietolerancja , rasizm , Frankfurter Allgemeine Zeitung , Pegida , Die Zeit online , Süddeutsche Zeitung. Süddeutsche Zeitung.(FAZ) , islamofobia , Drezno , AfD , "Alternatywa dla Niemiec , Saksonia

Kryzys Nietolerancji w Niemczech: Powszechny Staje Się Rasistowski Dyskurs
Mister icon

REDAKCJA NPORTAL.no - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2014-12-21 03:39:53 +0100

W momencie, kiedy Niemcy zaczynają przyciągać coraz więcej imigrantów i azylantów, w ostanich miesiącach zaczął narastać "rasistowski dyskurs". Nowy ruch "przeciw islamizacji" Pegida, który narodził się w październiku z dnia na dzień z cieszy się coraz większym powodzeniem. Według doniesień prasowych Federalnej Republiki, Pegida nie tylko mobilizuje "wszystkich tych", którzy stawiają opór dżihadystom, ale też tym cudzoziemcom, którzy nie chcą się integrować.


Dwadzieścia pięć lat po upadku muru berlińskiego, w Dreźnie narodził się nowy ruch, o nazwie w języku niemieckim "Patriotyczni Europejczycy przeciwko islamizacji Zachodu" i skrótem (Pegida). Na ulicach już nie tylko Saksoni a całych Niemiec, co tydzień odbywają się antyislamskie protesty, w których uczestniczy tysiące osób. Wydarzenia te są organizowane lub wspierane przez różne skrajne prawicowe lub neonazistowskie ruchy, a także młodą partię anty-unijna "Alternatywa dla Niemiec" (AfD).

Jak pisze tygodnik Die Zeit online, demonstracje przeciwko islamizacji ruchu Pegida, są produktem systematycznej kampanii toczonej przez niemieckich polityków i media, skierowanej nie tylko przeciwko imigrantom, ale wobec całej klasy robotniczej.

Paul Ziemiak, przewodniczący młodzieżówki CDU i CSU nie uważa „Pegidy” za masowy ruch społeczny, ale liczba uczestników tych protestów, wskazuje, w jego opinii, na „poważne lęki” protestujących. Wynikają one z „silnego braku poczucia bezpieczeństwa”, uważa.
„Lęki ludzi dołączających do protestów „Pegidy”, nie są wywołane tylko napływem imigrantów i islamem, lecz powstają „z ogólnego niezadowolenia z naszego systemu politycznego”, wskazuje premier Dolnej Saksonii Stephan Weil.
W całym kraju ludzie dyskutują na temat tego, co oznaczają wydarzenia w Dreźnie: jedni widzą w nich bunt skrajnej prawicy, inni jedynie zaniepokojonych obywateli. Ale co do jednego wszyscy są zgodni: Pegida nie jest tylko zjawiskiem lokalnym. Niektórzy politolodzy [...] dopatrują się wręcz historycznej cezury, objawu rozdartych relacji między sferą polityczną a społeczeństwem.
Zarówno sfery polityczne jak i prasa nie spodziewały się nadejścia tego ruchu, stwierdza Claus Christian Malzahn na łamach dziennika Die Welt.
W Die Zeit, grupa dziewięciu dziennikarzy próbuje scharakteryzować członków i sympatyków Pegidy i przedstawia ich jako „ludzi dysponujących środkami do życia, ale nie mających perspektyw", stanowiących część niższej klasy średniej.
Wygląda na to, że istnieje związek pomiędzy organizatorami demonstracji w Dreźnie a chuliganami ze stadionów piłkarskich”. Ale, jak zauważają, „to podejrzenie służb bezpieczeństwa nie zostało jeszcze udowodnione", po czym dodają, że „nawet jeśli niektórzy organizatorzy i protestujący są wyraźnie związani z prawicowymi grupami, takimi jak NPD, Pegida nie jest wyłącznie forum skrajnej prawicy.
Istnieje jednak „pewna ciągłość powiązań" między Pegidą i antyunijną partią AfD "Alternatywą dla Niemiec" – nawet jeśli „nie ma jeszcze w AfD oficjalnego, jednolitego stanowiska wobec Pegidy”.

W dzienniku Frankfurter Allgemeine Zeitung (FAZ), Berthold Kohler, jeden z wydawców tego dziennika, wzywa polityczny establishment do poważnego potraktowania ruchu:
Ten protest nie pozwala się wcisnąć w prawicowy narożnik. [...] Przekaz, że ci co wyszli na ulice Drezna i innych miast, nie reprezentują tylko skrajnej prawicy [...] dotarł do Berlina. [...] Potraktowanie tych demonstracji ‘poważne’ oznacza rozpatrzenie ich nie tylko jako przedświątecznego niepokoju; ale jako sygnału nawołującego do prowadzenia polityki imigracyjnej związanej [...] z interesami własnego kraju. Nawet w Niemczech jest to zgodne z prawem, aby skłaniać imigrantów do wykazywania chęci i zainteresowania integracją.
I choćby, jak pisze Kohler, taka twardsza polityka nie przekonała zagorzałych przeciwników imigracji, pozbawi ich wsparcia ze strony politycznego centrum i tym samym zmarginalizuje.
To wstyd dla Niemiec, że protesty [islamofobii] stają się kosztem uchodźców, którzy właśnie stracili wszystko i proszą nas o pomoc, powiedział minister sprawiedliwości, Heiko Maas, cytowany przez Süddeutsche Zeitung. Saksonia ma tylko 2% obcokrajowców, a tylko część z nich jest muzułmanami. "Nikt w Niemczech powinien się bać się tzw "islamizacji", przyznał niemiecki minister: "Większość syryjskich uchodźców", którzy przybyli do Niemiec po ucieczce konfliktu ze swojego kraju " nie są muzułmanami, ale chrześcijanami.
Według niedawno przeprowadzonego sondażu, 49 procent ludności Niemiec popiera protesty, podczas gdy tylko 29 procent odrzuca ich hasła. 26 procent ma mieszane opinie. Ten stopień poparcia jest, według Die Zeit i YouGov, która przeprowadziły sondaże, podsycany obawami przez radykalnymi islamistami na niemieckiej ziemi. „73 procent populacji wyraziło obawę, że radykalny islam zyskuje wpływy", zauważa Die Zeit.

Ponieważ populacja muzułmanów w Dreźnie prawie nie istnieje, Malzahn zapytuje, czy takie skrajnie prawicowe protesty i grupy można porównać z francuskim Frontem Narodowym, brytyjskim UKIP, węgierskim Jobbikiem czy też austriacką FPÖ – wszystkie te partie znacznie zwiększyły swoje elektoraty podczas ostatnich wyborów do Parlamentu Europejskiego.

Także Jacques Schuster ostrzega w Die Welt przed histerią, gdy chodzi o Pegidę:
Określanie Pegidy jako grupy prawicowej jest głupie i błędne. [...] Obawy i problemy nie znikają tylko dlatego, że są głoszone przez złą stronę. Ale jest też rzeczą głupią mówienie o cudzoziemskiej dominacji w Niemczech. [...] Jeśli chodzi o kwestie imigracji i azylu, wszyscy wiemy, że są one związane z problemami, które mogą być poruszane – przez każdego.
Niemcy zawsze postrzegane były jako "wyspa dobrobytu", która od 2012 znów stała się docelowym miejscem migrantów w Europie, według OECD. Tylko tym roku osiedliło 400 tysięcy imigrantów, głównie z innych krajów UE. Republika Federalna jest pierwszym miejscem dla osób ubiegających się o azyl w Europie, a miejsca i tu są już nasycone. Od początku roku, kraj przyjął 200 tysięcy uchodźców (+ 60% w porównaniu do tego samego okresu w 2013 roku).

N PRESS | POLMEDIA (lukasz@nportal.no)

Copyright © 2014 N PRESS | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved

×