Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

1000x150

Tagi: Norwegia , teatr , Bergen , Folkeuniversitetet , Lotto , Dominika Minkacz Sira , Dukkernikerne , Isbjorn , teatr lalek , Mafia Mike & Dominique

"Życie z Teatrem Lalek w Tle" – Rozmowa z Dominiką Minkacz-Sira z Bergen
Justyna kotowiecka nortal.no

JUSTYNA KOTOWIECKA - Bergen | Norwegia

Opublikowano: 2014-08-20 21:45:30 +0200

Chciałoby się powiedzieć zdrobniale –  cudowna „laleczka”. Śliczna, filigranowa kobieta o szczerze ujmującym uśmiechu, w życiu której ogromną rolę odgrywają lalki, teatr, muzyka i śpiew. W Norwegii, a dokładnie w Bergen, mieszka od siedmiu lat. Od pięciu uczy na Folkeuniversitetet języka norweskiego i teatru w Kulturskolen. Dziś mam przyjemność rozmawiać z 34-letnią Dominiką Natalią Minkacz-Sira, dla której, jak sama mówi, nadszedł czas na duże zmiany. Czego jeszcze może chcieć od życia kobieta sukcesu? Przekonajcie się.

NPORTAL.no: Witam serdecznie. Jak to się stało, że nie będąc nauczycielką ani studentką skandynawistyki uczysz języka norweskiego na Folkeuniversitetet?

Dominika: Jednym słowem – determinacja. Sama uczyłam się języka norweskiego na uniwersytecie. Postawiłam naukę na pierwszym miejscu. Uczyłam się równocześnie pracując jako pokojówka w hotelu, następnie sprzedawałam pamiątki na targu rybnym i pracowałam w przedszkolu. Przełomowym momentem były święta, które spędzaliśmy u teściów, którzy przestali ze mną rozmawiać po angielsku. Odważyłam się mówić. Zdziwiona byłam, jak dużo umiem. Po półtora roku uczęszczania na kurs dostałam propozycję nauczania grupy polskiej. Przyjęłam to jako wyzwanie. Spełniam się w roli pedagoga.

NPORTAL.no: Wspomniałaś, że przełomem była wizyta u teściów. Rozumiem, że mąż jest Norwegiem?

Dominika: Tak.

NPORTAL.no: To znacznie ułatwia życie, prawda?

Dominika: Pod względem języka i zadomowienia się w obcym kraju zdecydowanie. Jest się wtedy pod presją i poniekąd nie ma innej alternatywy, niemniej to wciąż ciężka praca, nawet mąż nie naleje do głowy lejkiem potrzebnego słownictwa czy gramatyki.

NPORTAL.no: Dominiko, wróćmy na chwilę do Polski. Pochodzisz z Chorzowa, a studiowałaś we Wrocławiu na PWST. Czy bycie aktorką to marzenie od dziecka?

Dominika: Jestem aktorką teatru lalek. Tak, szłam za głosem serca, niemniej na tym wydziale oprócz typowych praktycznych zajęć aktorskich, program studiów obejmuje przedmioty kształcące wrażliwość muzyczną i plastyczną. Są to między innymi umuzykalnienie i solfeż, rytmika, technika wokalna i zagadnienia plastyczne, a w tym budowa lalek.  

NPORTAL.no: Podkreśliłaś wyraźnie słowo „muzyka”.

Dominika: Tak, po ukończeniu studiów teatr na jakiś czas przestał dla mnie istnieć. Zafascynowała mnie muzyka elektroniczna i wokal. Brałam czynny udział w projekcie Mafia Mike & Dominique.

NPORTAL.no: Czy udział w projektach muzycznych młoda dziewczyna może uważać za wygraną na loterii?

Dominika: Nie. Podążanie za wewnętrznym głosem to ciężka praca. „Ojciec zrzędzi, matka zrzędzi, jak w mrowisku los mnie swędzi”.Człowiek czuje, że może więcej, a czy to osiągnie absolutnie nie jest kwestią wygranej, lecz tego czy wie jakie dokładnie są jego marzenia. Czy umie je nazwać. Wbrew pozorom to nie takie proste.


NPORTAL.no: Zacytowałaś słowa z reklamy Lotto, w której zagrałaś w Polsce.

Dominika: Tak grałam w niej i śpiewałam, ale to naprawdę bardzo stare czasy (reklamę można zobaczyć obok).


NPORTAL.no: Powiedz mi, bo to mnie nurtuje i pewnie naszych czytelników również, jak to się stało, że wylądowałaś akurat w Norwegii, zostawiając Polskę za sobą?  

Dominika: O, to historia dość prozaiczna, a zarazem ciekawa.

NPORTAL.no: Nie powiesz mi, że to był przypadek?

Dominika: Oczywiście, że tak! Będąc związana ze sztuką wzięłam udział w programie wymiany i wyjechałam na miesiąc do Holandii. Tam przyjaciółka namówiła mnie na zwiedzanie Hiszpanii. Nie miałam pieniędzy na takie beztroskie podróże, więc wahałam się. Koleżanka co roku pracowała sezonowo w Bergen –  powiedziała, że pożyczy mi pieniądze na podróż, a po powrocie załatwi mi pracę w Norwegii, abym mogła zarobić i oddać kasę. Tak też się stało.

NPORTAL.no: I kraina Trolli stała się domem?

Dominika: Tak, chciałam coś zmienić w życiu. Przychodzą takie momenty, że człowiek potrzebuje jakiejś zmiany. Chciałam zerwać z tym, co było w Polsce. Zacząć wszystko od nowa.

NPORTAL.no: Miłość od pierwszego wejrzenia?

Dominika: Od drugiego. Najpierw była lalka. Wystawała z plecaka. Przyszły mąż budował ją na zajęcia.

NPORTAL.no: Po latach wróciłaś do teatru, jak to się stało?

Dominika: Moją ambicją była lepsza praca. Wiedziałam, że jak poznam język to drzwi się przede mną otworzą. Już piąty rok pracuję w Kulturskolen na Askøy jako nauczyciel teatru. Pracuję z dziećmi. To daje mi dużo satysfakcji jak i możliwość rozwoju. Oczywiście nadal uczę języka na Folkeuniversitetet, niemniej dojrzewa we mnie decyzja o porzuceniu tego zajęcia.

NPORTAL.no: Dlaczego?

Dominika: Chcę iść do przodu. Jako nauczyciel języka niczego więcej nie osiągnę. Wciąż robię to samo. Wdziera się do mojego życia rutyna, a tego boję się najbardziej. Poza tym chcę wrócić do muzyki. Gdy nadejdzie czas zostawię nauczanie.

NPORTAL.no: Zanim porozmawiamy o muzyce, jeszcze chwilę o teatrze. Teatr lalek nie jest popularny. Chętniej zabierzemy dziecko do kina niż na przedstawienie.

Dominika: Dokładnie. Ludzie nie mają wewnętrznej potrzeby chodzenia do teatru. Nie wiedzą, co to jest teatr lalek i teatr formy.

NPORTAL.no: Dla mnie to kukiełki na patyku, którymi poruszają aktorzy za kurtyną.

Dominika: Stereotypowe myślenie. Teatr lalkowy przyjął teraz różnorodne formy, rozmiary i maski. Teraz pracuję nad dwoma projektami. Jeden z nich to współpraca z Jan Holden „Dukkernikerne” - jest to warsztat lalkowy, w którym robimy 365 pingwinów.

NPORTAL.no: 365 laleczek?

Dominika: Nie, nie tak to wygląda. Oprócz lalek pingwinów będą różnorodne animacje, ale nie będę zdradzać szczegółów. Jest to spektakl śmieszny, zaskakujący i dla całej rodziny – od 3 do 100 lat. Zamiast do kina idź zobaczyć pingwina.

NPORTAL.no: Widzę, że kochasz zimowe klimaty. W czerwcu można było zobaczyć cię w spektaklu „Isbjorn”.

Dominika: Tak, grałam niedźwiadka polarnego. Niemniej co do stwierdzenia, że kocham zimę byłabym nieco ostrożniejsza. Rok temu narodził się w mojej głowie pewien pomysł, który zaowocował współpracą ze znanym reżyserem teatru lalek w Polsce. Przemysław Janczak przygotowuje wraz ze mną monodram na podstawie norweskiej książki „Snill” w tłumaczeniu polskim „Grzeczna”. Jest to spektakl lalkowy, który dofinansowuje Bergen Kommune i nie ma nic wspólnego z zimą. Już dostaliśmy część pieniędzy, teraz wysłane zostały kolejne podania i na czerwiec przewidziana jest premiera. Co ciekawe, w planie mamy również granie po polsku i w Polsce. To mnie bardzo cieszy. Rozgrzewa i mobilizuje do dalszej pracy.  

NPORTAL.no: Zastanawia mnie jakie jeszcze masz pomysły na przyszłość, bo na wstępie rozmowy powiedziałaś, że nadszedł czas na poważne zmiany?

Dominika: Obecnie w moim życiu nastąpiło tak zwane przebudzenie zawodowe. To nie pojawiło się nagle. Od roku myślę nad tym, aby wrócić na scenę. Chcę połączyć teatr z muzyką, za którą tak bardzo tęsknię. To moja pasja. Powołanie. Pracuję nad tym, aby powrócić do muzyki. Więcej szczegółów nie zdradzę.

NPORTAL.no: Teraz pytanie, które musi paść. Jaką rolę w twoim życiu odgrywa Polonia? Czy integrujesz się z nią, czy może raczej stoisz na uboczu?

Dominika: Nie stronię od Polaków, ale nie widzę też specjalnej potrzeby integracji z nią. Możliwe, że to moje uprzedzenia. Mam dużą styczność z rodakami na uniwersytecie.

NPORTAL.no: Czy łatwo idzie nam nauka norweskiego?

Dominika: Na temat nauki nie będę się wypowiadać. Jakiś czas temu udzieliłam wywiadu dla portalu „Moja Norwegia” na temat kursów i inwestowania w siebie. W tym temacie absolutnie nic się nie zmieniło. My nadal mamy inne priorytety niż samorozwój. Jednostki mówią biegle po norwesku. Zdarza się bardzo często, że moi uczniowie po czterech latach przerwy wracają na kurs podstawowy, bo coś tam zawsze im przeszkodziło w nauce. Nie rozumieją, że lepszy norweski to lepsza praca.

NPORTAL.no: Dokładnie. Chciałoby się teraz powiedzieć: „Nie przejmuj się porażkami, przejmuj się szansami, które tracisz, jeśli nie próbujesz.”

Dominika: Jaki jest sens życia na tym świecie, jeśli nawet nie próbujesz zrobić czegoś niesamowitego? Człowiek powinien się rozwijać, mierzyć wyżej, a przede wszystkim słuchać głosu serca. Ono wyznacza nam drogę i tego życzę wszystkim Polakom w Norwegii, szczególnie tuląc do serca tych mieszkających w Bergen.

NPORTAL.no: Nic dodać nic ująć. Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Justyna Kotowiecka | POLMEDIA (reporter@nportal.no

Copyright © 2014 N PRESS | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved