Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

Ubezpieczenie dla firmy norwegia

Tagi: Norwegia , religia , wojna , Żydzi , muzułmanie , Izrael , Gaza , Strefa Gazy , konflikt , Syria , „arabska wiosna” , Palestyna , chrześcijanie

Jedna Wojna - Dwa Światy
Mister icon

REDAKCJA NPORTAL.no - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2014-07-13 14:47:09 +0200

Między Izraelem a Strefą Gazy, po obu stronach granicy istnieją dwa różniące się od siebie światy. A ponieważ nie wiedzą, jak żyć razem, to co dwa lub trzy lata wybucha tam gwałtowna wojna, jak teraz. Eskalacja działań świadczy o potrzebie pojawienia się nowych przywódców, mogących poprowadzić mediacje, które położyłyby kres przemocy na Środkowym Wschodzie.


Okrutny mord dokonany w odwecie przez izraelskich ekstremistów na palestyńskim nastolatku wywołał moralne wzburzenie na całym świecie. Nie mniej brutalne zabójstwo trzech izraelskich nastolatków poruszyło natomiast tylko niewielu. Chociaż obydwa czyny są jednakowo obrzydliwe - po każdej stronie postępuje się z tym inaczej. Izraelski wymiar sprawiedliwości stwierdził tożsamość rzekomych zabójców i osądzi ich zgodnie z prawem.

Rzeczywistość wyraźnie pokazuje, że operacja uruchomiona przez Izrael, według oficjalnej wersji po to, aby powstrzymać Palestyńczyków, kosztowała już życie co najmniej 100 ofiar, w tym wielu kobiet i dzieci, a ponad 900 osób zostało rannych, zniszczono też wiele obiektów cywilnych. Straty i ofiary w ludziach po stronie izraelskiej, spowodowane przez palestyńskie pociski, z całą pewnością nie są proporcjonalne, jak tego oczekiwała Europa.

Przywódca Hamasu Khaled Maschaal zaprzecza wprawdzie, jakoby jego organizacja terrorystyczna miała jakikolwiek związek z zabójstwem izraelskich nastolatków, oświadczył jednak, że "błogosławi ręce tych, którzy to zrobili". Izrael ma wewnętrzny problem ze stosującymi przemoc ekstremistami, podczas gdy w Strefie Gazy tacy rządzą.

Izraelczycy i Palestyńczycy nie są zdolni do rozwiązania konfliktu, ponieważ jedni i drudzy zatrzymali się w sposobie myślenia w roku 1967. Zwycięstwo Izraela w wojnie sześciodniowej poskutkowało nastrojami nacechowanymi romantycznym nacjonalizmem i religijnością, pozwalającymi wierzyć w przekształcenie Ziemi Świętej w wielkie Państwo Izrael.

Po stronie arabsko-palestyńskiej natomiast naród uchodził za zwieńczenie zbiorowej świadomości. W następstwie tego Izraelczycy i Palestyńczycy są zakładnikami własnych ekstremistów. Po jednej stronie są to ultra ortodoksyjni osadnicy, którzy wyznaczają polityczną agendę, po drugiej stronie terroryści Hamasu. W tej rywalizacji o miano największego nacjonalistycznego i religijnego fanatyka, nie ma szansy na pokojowe współistnienie.

Osiedla izraelskie uchodzą często w Europie za główną przeszkodę pokoju na Środkowym Wschodzie. Mieszkańcy osiedli, z ich ekscentrycznym zachowaniem, łatwo stają się kozłami ofiarnymi. A przecież przed 1967 r., kiedy nie było jeszcze żydowskich osiedli na terytoriach okupowanych przez Izrael, na Ziemi Świętej też nie panował pokój.

Co więcej, nie było na ziemiach arabskich państwa palestyńskiego. A patrząc na to, w co się przerodziła „arabska wiosna” i w jakim kierunku poszła wojna domowa w Syrii, nie można chyba uznać, że polityka izraelskich osiedli jest kluczowym problemem na Środkowym Wschodzie. Pewne jest natomiast, że im dłużej trwa izraelska okupacja Zachodniego Brzegu, tym trudniej jest Palestyńczykom zbudować własne państwo.

Stwarza to nową sytuację na miejscu. Ale to oni sami są sobie winni, ponieważ odrzucali w przeszłości daleko idące propozycje podziału i formułowali maksymalne żądania. Inaczej mówiąc, prawa do powrotu milionów „uchodźców” (początkowo najwyżej 600 000 Palestyńczyków uciekło z obszaru przyznanego przez ONZ Izraelowi) oraz Wschodniej Jerozolimy, z której chcieli zrobić stolicę przyszłego państwa palestyńskiego. Żądania te nie odzwierciedlają ani historycznej rzeczywistości, ani układu sił politycznych.

Dlaczego Izrael miałby się zadowolić powrotem do granic z 1967 r., które już wtedy nie pozwoliły ustanowić pokoju? W 2005 r. Izrael, z Arielem Sharonem na czele państwa, jednostronnie postanowił dokonać ewakuacji ze strefy Gazy, włącznie z osiedlami. Rządzący Hamas (który jest również źródłem podziałów w obozie palestyńskim) ostrzelał wtedy rakietami państwo żydowskie. Nie można na to wszystko machnąć lekceważąco ręką przy negocjacyjnym stole. Ale Europa nie potrafi trzeźwo na to spojrzeć, zaślepiona niepokojącą żarliwością religijną mieszkańców żydowskich kolonii.

Od 1967 r. świat się gruntownie zmienił. Żydzi i chrześcijanie przepędzani są nieustannie ze świata muzułmańskiego. Zjawisko to, które pojawiło się wraz ze schyłkiem Imperium Osmańskiego, trwało dalej przez cały XX wiek. Ale my, współcześni niewierzący, wolimy zamykać oczy na tego rodzaju zjawiska. W imię pokoju i własnego spokoju ducha.

N PRESS | POLMEDIA (reporter@nportal.no

Copyright © 2014 N PRESS | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved

×