Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

1000x150

Tagi: Norwegia , internet , Estonia , e-mail , E-stonia , E-państwo , Madi Pedak , High Tech

E-stonia: Pionier Cyfrowego Państwa
Mister icon

REDAKCJA NPORTAL.no - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2014-05-06 03:30:57 +0200

Znana z zarządzania przez sieć Estonia zamierza przyznać swoim mieszkańcom cyfrową tożsamość. Cel operacji to nie stracić kontaktu z rodzimymi czy zagranicznymi talentami, nawet wtedy, gdy wyjeżdżają z kraju.


By dalej zmierzać ku prawdziwemu e-państwu, należałoby przyznać wszystkim przybyszom estońską tożsamość cyfrową. Inaczej mówiąc, państwo powinno zrobić wszystko, żeby ludzie, którzy wyjechali z kraju – bez względu na to, czy są obywatelami Estonii, czy cudzoziemcami, którzy w niej krócej czy dłużej mieszkali – byli z nią nadal związani jako e-rezydenci. Państwo zyskałoby w ten sposób na wiarygodności i przyciągało inwestorów.


To wszystko nie jest fikcją, możemy tego dowieść. Fundamentami estońskiego e-państwa są dowód tożsamości i system wymiany danych cyfrowych, X-tee, które obchodzą właśnie swoje 11 urodziny. A konstytucja gwarantuje, by wszyscy obywatele mieli bezpłatny internet i jest on wszędzie. W małym (ludności: 1,4 mln) i "nowo niezależnym" kraju jak Estonia, politycy zdają sobie sprawę, że komputery mogą pomóc szybko zrekompensować zarówno maleńką ilość pracowników i chroniczny brak infrastruktury fizycznej.

Dla setek młodych Estończyków, internet jest przejawem czegoś więcej niż tylko usługi - to symbol demokracji i wolności. Aby zrozumieć, dlaczego, po prostu trzeba wyjść na zewnątrz. Bezpłatny bezprzewodowy dostęp do Internetu jest wszędzie, i był już przez ponad dekadę.

E-państwo

Zdaniem Mari Pedak, doradcy Akademii e-rządu, w Estonii korzysta z internetu prawie 90 proc. obywateli – to jeden z najwyższych wskaźników na świecie. Zręczny użytkownik sieci może załatwić niemal wszystko, posługując się komputerem bądź mobilnym telefonem.

Estonia należy od kilku lat do czołówki krajów używających internetu w najrozmaitszych sferach życia publicznego – w polityce, służbie zdrowia, szkolnictwie. Zdążyliśmy się już wszyscy przyzwyczaić do życia w świecie, w którym każde słowo zaczyna się od „e-”. Mamy więc e-policję, e-rząd, e-państwo, e-szkołę, e-służbę zdrowia, przykłady można by mnożyć.

W zeszłym roku, 94 proc. z zeznań podatkowych zostało złożonych w trybie online, zazwyczaj w ciągu pięciu minut. Można głosować ze swojego laptopa i podpisywać dokumenty prawne przez smartphone. Lekarze wystawiają recepty elektroniczne, natomiast w głównych miastach można płacić SMS-em za bilety autobusowe, parking i - w niektórych przypadkach - kufel piwa. Nie złe dla kraju, w którym dwie dekady temu, połowa mieszkańców nie miała linii telefonicznej.

Estonia stoi na czele walki z cyber-terrorem z własną narodową "elektroniczną" armią. Prócz internetu, który jest praktycznie wszędzie (w tym czasem w lasach), kraj ma bardzo dobrze rozwinięty sektor High Tech. Na przykład Skype został opracowany przez Estończyków. Ale za cała nową technologią IT, kryje się wiele niebezpieczeństw.

E-życie

To prawda, że technologie informatyczne to wspaniała rzecz – pozwalają nam oszczędzić czas, pieniądze, nerwy i co tam sobie jeszcze chcecie. Nie mogą być jednak celem samym w sobie, kiedy dla e-rządu ważniejsze się staje e-połączenie od treści czy jakości rzeczywistej pracy gabinetu.

Często mówi się o e-służbie zdrowia, która korzysta z wysokowydajnego Internetu do błyskawicznego przekazywania danych w skali globalnej. Tyle że od tego nikt nie robi się zdrowszy. Finansuje się kolejną bazę danych dla e-szkoły, lecz nie przeznacza się pieniędzy na jej organizację i programy nauczania.

Umknął gdzieś po drodze prawdziwy sens działań. Znika rzeczywistość, słabną prawdziwe uczucia, których miejsce zajmie kiedyś e-miłość (wirtualny seks już jest) lub zaszyfrowane esemesy. Im więcej będzie e-rozwiązań i e-komunikacji, tym mniej się będziemy nawzajem komunikować.

Całkiem zabawnym i oszczędnym pomysłem mogą się okazać e-wesela z zapisanymi w pamięci USB e-gośćmi i e-szczęściem. A goście będą się raczyć smakołykami przypominającymi klocki tetramino i popijać e-alkohol, którym się nie upiją. Jeśli spodoba się to szerokim masom, tym lepiej. Tego właśnie trzeba, by mieć w kieszeni kolejną wygraną w wyborach.

E-wybory stają się już celem samym w sobie. Zatraca swój sens lub co najmniej nabiera mglistości akt wyborczy polegający na powierzeniu mandatu komuś, kto ma reprezentować obywateli i bronić ich interesów. E-zarządzanie też odbywa się szybko i wygodnie, ale doprowadziło do ukształtowania się systemu, w którym człowiek odgrywa drugorzędną rolę i czuje się częściowo zwolniony z odpowiedzialności.

„Proszę przysłać e-mail i przyjrzymy się sprawie…” Kiedy dostaniemy fakturę z błędem (jeśli w ogóle ją kiedyś dostaniemy), otrzymamy przeprosiny w rodzaju: „To przez ten komputer…”. To zjawisko rozpowszechniło się na taką skalę, że normalne ludzkie życie zostało wyparte przez e-życie.

Może lepiej jest uciec od rzeczywistości, gdy ta nas nie zadowala, i szukać schronienia w e-życiu, nawiązywać e-stosunki i dać się zawieźć systemowy e-cmentarz?

N PRESS | POLMEDIA (reporter@nportal.no)

Copyright © 2014 N PRESS | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved
×