Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

1000x150 ubezpieczenia w norwegii

Tagi: Norwegia , podatki , ekonomia , społeczeństwo , dobrobyt , zarobki , CAPITAL in the Twenty-First Century , Thomas Piketty , kapitalizm , klasy społeczne , Milton Friedman , Paris School of Economics

Kapitalizm Gryzie Własny Ogon
Lukasz kedzierkski nportal.no

ŁUKASZ J.KĘDZIERSKI - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2014-04-22 02:10:28 +0200

Jeśli nierówności między bogatymi i biednymi, nie zaczną się zmniejszać, zagrożą przyszłości kapitalizmu, a ostatecznie zniszczą całe nasze społeczeństwo - takie wnioski przedstawia francuski ekonomista Thomas Piketty w niezwykle ważnej książce zatytułowanej "Kapitał w XXI wieku" - "CAPITAL in the Twenty-First Century". Rosnące nierówności były także jednym z kluczowych zagadnień podczas ostatniego Forum Ekonomicznego, w szwajcarskim mieście Davos.


Thomas Piketty założyciel Paris School of Economics porównywany jest do amerykańskiego ekonomisty, twórcy monetaryzmu, leaurata Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, Miltona Friedmana. Jak Friedman, tak Piketty są ludźmi swoich czasów. Ten pierwszy w 1970 roku, skupiał swoje obawy na inflacji, dziś obawy Piketty'a związane są z pojawieniem bogaczy i ich wpływu na gospodarkę oraz lokalne społeczeństwo.

Piketty uważa, że ​​obecny poziom dobrobytu nierówności zwiększa się, a tym samym zagraża przyszłości kapitalizmu. I to widać. Ale ten obraz jest bardzo niepopularny wśród tych, którzy uważają, że kapitalizm i nierówności są ze sobą powiązane. Zgodnie z tą ideą, wspieraną przez różnych polityków, kapitalizm wymaga nierówność bogactwa, bo stymuluje podejmowanie inicjatywy ryzyka.
Książka francuskiego ekonomisty "Kapitał. XXI wieku" zawiera cztery wybitne osiągnięcia
Po pierwsze, w swojej skali prowadzi nas z powrotem do twórców ekonomii politycznej. Sam Piketty widzi, że ekonomia jest "subdyscyplinarną nauką społeczną, obok historii, socjologii, antropologii i nauk politycznych". Rezultatem jest praca z składająca się nie tylko wyczerpujących badań oparty na faktach, a także przepełniona jest odniesieniami teoretycznymi. Jest ona zarówno normatywna i polityczna. Piketty odrzuca teoretyzowanie bez uziemienia w danych. Twierdzi też, że socjologowie "muszą dokonać wyboru i podjąć swoje stanowisko w odniesieniu do poszczególnych instytucji i polityki, czy to państwa socjalnego, systemu podatkowego, czy długu publicznego".

PRZECZYTAJ TAKŻE: Człowiek Kontra Maszyna

Po drugie, książka oparta jest na 15-letnim programie badań empirycznych przeprowadzonych w połączeniu z innymi uczonymi. Jej rezultatem jest przekształcenie tego, co wiemy o ewolucji dochodów i majątku (który nazywany jest kapitałem) w ciągu ostatnich trzech stuleci w wiodących krajach o wysokich dochodach. To sprawia, że mamy do czynienia z czarującą historią gospodarczą, społeczną i polityczną.
Kapitał nieludzki wydaje się być niemal niezbędny w XXI wieku, tak samo jak było to w XVIII i XIX
Niektórzy twierdzą, że wzrost kapitału ludzkiego zmniejsza znaczenie gospodarcze innych form bogactwa. Ale jak, zauważa Piketty, "kapitał nieludzki wydaje się być niemal niezbędny w XXI wieku, tak samo jak było to w XVIII i XIX". Inni zaś twierdzą, że "wojna klasowa" ustąpi "wojnie pokoleniowej". Ale nierówności w ciągu pokoleń pozostają znacznie większe. Jeszcze inni wskazują, że rosnąca wewnątrzpokoleniowa mobilność okradana jest przez nierówność zarobków, a szczególnie widoczne jest to w Stanach Zjednoczonych. Ważnym wnioskiem badania jest to, że stosunek bogactwa dochodów w Europie wzrósł z powrotem powyżej poziomu USA, zwłaszcza we Francji i Wielkiej Brytanii.

Z "górnej półki"


Po trzecie, Piketty używa prostych modeli ekonomicznych, aby wyjaśnić, jak działa ekonomia. Zauważa on, na przykład, że ogromny wzrost dochodów pracowników z "górnej półki" w USA nie jest w przeważającej mierze wyjaśniony przez gwiazdy sportu ani artystów, ale przez wzrost wynagrodzeń menedżerów.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dekoracja Czy Codzienny Użytek? Innowacja Mniej Ważna Dla Norweskich Firm

Twierdzi on, że jest to wynikiem spadku krańcowego opodatkowania, które zwiększyło motywację do rokowań dla wyższej płacy, wzmocnione przez zmiany norm społecznych. Alternatywny pogląd - że krańcowa produktywność najlepszych menedżerów eksplodowała. Ale jego zdaniem jest ona nieprzekonująca, częściowo dlatego, że krańcowy produkt menedżera jest niemierzalny, a częściowo dlatego, że ogólne wyniki gospodarcze nie poprawiły się od 1960 roku. Bardziej interesującą teorią Piketty'ego jest akumulacja kapitału. Twierdzi on, że stosunek kapitału do dochodów będzie rósł bez ograniczeń tak długo, jeśli stopa zwrotu będzie znacznie wyższa niż stopa wzrostu gospodarki.
Zalecenia polityczne Piketty'ego są śmiałe i oczywiście "nierealne"
Po czwarte, zalecenia polityczne Piketty'ego są śmiałe i oczywiście "nierealne". W szczególności dlatego, bo wzywa on do powrotu do znacznie wyższych marginalnych stawek podatkowych dla wszystkich o najlepszych dochodach i postępującego globalnego podatku majątkowego 80 proc. Francuski ekonomista zwraca szczególną uwagę na korporacje, które płacą najmniej i podkreśla, że nie ma praktycznie żadnych nowych przedsiębiorców, z wyjątkiem jednej lub dwóch firmach w Dolinie Krzemowej, które mogą zarobić wystarczająco dużo pieniędzy, aby konkurować z niezwykle silnymi firmami, które już istnieją.
Tak więc śmiało można powiedzieć, że: "przeszłość pożera przyszłość"

Dzisiaj jesteśmy zachęcani, by stać się rencistami w podejmowaniu ryzyka. Wystarczy spojrzeć na eksplozję inwestycji w nieruchomości. Nasze społeczeństwa i bogaci nie muszą wspierać śmiałych innowacji, a nawet inwestować w produkcję. Piketty zauważa, że ​​bogaci dobrze wiedzą, jak chronić majątek, a podatek gospodarstw domowych o średnich dochodach wzrasta stopniowo.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Skandynawia: „Supermodel Przyszłości”

W Wielkiej Brytanii, 1 proc. najbogatszych gospodarstw domowych faktycznie płaci jedną trzecią łącznych wpływów podatkowych, ale stanowi tylko 25 proc. przychodów Skarbu Państwa: 45 proc. pochodzi z podatku VAT, podatku akcyzowego i różnych innych składek na ubezpieczenie społeczne płacone przez wszystkich mieszkańców.


Dlatego ciężar wydatków publicznych, takich jak edukacja, opieka medyczna i mieszkania komunalne spoczywa na zwykłych podatnikach, którzy nie mają wystarczających środków finansowych, aby wszystko opłacić. I w ten sposób nierówności bogactwa stają się czynnikiem pogorszenia poziomu usług publicznych i warunków pracy - a więc traci każdy, kierując się w stronę tzw. "spirali śmierci".

Najlepszym przykładem dystrybucji dóbr w społeczeństwie jest Skandynawia, w której podział między klasami społecznymi jest bardzo mały. To region Europy, w kótrym nie ma żyć się wszystkim równie dobrze, ale nie ma tu nikomu brakować.

Łukasz J. Kędzierski | POLMEDIA (reporter@nportal.no

Copyright © 2014 N PRESS | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved
×