Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

1000x150 ubezpieczenia w norwegii

Tagi: Norwegia , Aftenposten , morderstwo , Wielkanoc , Påskekrim , ARK , Gyldendal , Harald Grieg , Åse Kristin Skorstad

Påskekrim: Jeśli Jest Wielkanoc, To Mamy Morderstwo
Sylwia

SYLWIA SKORSTAD - Trondheim | Norwegia

Opublikowano: 2014-04-18 04:04:08 +0200

Świat maluje jajka, zachwyca się żółtymi kurczaczkami i wygląda wielkanocnego zajączka, a tym czasem Norwegia… emocjonuje się kryminałami. Wiecie, dlaczego?


Wielkanocne umiłowanie kryminału to rzecz czysto norweska. Nie mają tej tradycji ani Szwedzi, ani Duńczycy. Tylko w Norwegii przed Wielkim Tygodniem wydawcy wypuszczają na rynek więcej thrillerów, kryminałów i powieści detektywistycznych niż zwykle. Sprzedaż książek rośnie do poziomu sprzed Świąt Bożego Narodzenia. Przez całe ferie wielkanocne stacje telewizyjne i radiowe czynią z kryminału gatunek królewski. Swoje zagadki, za których rozwiązanie można wygrać nagrodę, ma co Wielkanoc między innymi spółka TINE, która umieszcza detektywistyczny komiks na kartonach z mlekiem. Za niektórymi krótkimi opowiastkami, stworzonymi na potrzeby marketingowe dużych firm, stoją znani w świecie norwescy mistrzowie kryminału. Mord króluje w mediach. Im bardziej tajemniczo i krwawo, tym lepiej.

Napad na pociąg!

24 marca 1923 roku czytelników dziennika „Aftenposten” zelektryzowała wiadomość zamieszczona na pierwszej stronie gazety. „Pociąg kursujący na linii do Bergen obrabowany!!!” – krzyczał tytuł. Do redakcji zaczęli dzwonić czytelnicy, których bliscy podróżowali tym środkiem lokomocji. Każdy chciał znać więcej szczegółów. Tylko nieliczni przeczytali to, co dopisano pod tekstem małym drukiem. Artykuł, wyglądający jak informacja newsowa, był w rzeczywistości spektakularną reklamą.

Za ten żart z czytelników odpowiedzialny był redaktor Harald Grieg z wydawnictwa Gyldendal. Wykupił on nietypową reklamę w największym krajowym dzienniku. Cała historia o napadzie na pociąg była tylko zapowiedzią powieści kryminalnej. Napisał ją wspólnie z kolegą brat Griega, Nordahl, przybierając pseudonim Jonathan Jerv. Autorzy książki, studenci z Oslo, ciągle cierpieli na brak gotówki. By zarobić trochę grosza, zaczęli wspólnie pisać powieść kryminalną, każdy po rozdziale. Co piątek spotykali się w knajpie i omawiali kolejne etapy książki. Kiedy powieść była gotowa, potrzeba im było już tylko dobrej reklamy. Tu z pomocą przyszedł wspomniany już Harald Grieg. Jego pomysł stał się potem inspiracją dla wielu primaaprilisowych żartów.

Kilka lat później na podstawie książki „Bergenstoget ranet i natt!” powstał pierwszy norweski film z międzynarodowymi ambicjami. Tak jak powieść, opowiadał o ubogim młodzieńcu, który z miłości do kobiety postanawia obrabować pociąg do Bergen.

Nowa, świecka tradycja

W 1923 roku Norwegowie przekonali się, że zbrodnia świetnie się sprzedaje. Długie ferie wielkanocne były stosunkowo martwym okresem dla wydawców książek i prasy, więc pomysł, by w tym czasie lansować kryminł, szybko zyskał popularność. Kiedy po wielu latach jedno z czołowych mediów norweskich chciało się wycofać z publikowania „påskekrim”, zasypała je fala protestów. Wielkanoc bez zbrodni?! Tego Norwegowie już sobie nie wyobrażają.
Przed Wielkim Tygodniem sprzedajemy mnóstwo kryminałów – mówi szefowa jednego z salonów sieci księgarni ARK, Åse Kristin Skorstad. – Wiele wydawnictw specjalnie wstrzymuje się z publikacją dobrych powieści tego gatunku właśnie do Wielkanocy. To samo dotyczy miękkich wydań zeszłorocznych hitów kryminalnych. Nie ma okresu, w którym zbrodnia sprzedaje się lepiej.
Krew i jajka

Fenomenem „påskekrim” zajmowali się już socjologowie i dziennikarze, próbując odpowiedzieć na pytanie, czemu właśnie ta tradycja wpisała się na stałe w celebrację Wielkiego Tygodnia nad fiordami.
Dlaczego Polacy z Wielkanocą kojarzą pisanki, Niemcy zajączka wielkanocnego, a Norwegowie zagadki kryminalne i historie z dreszczykiem?
Jedni uważają, że Święta Wielkanocne niosą ze sobą mroczny element – jeszcze przed Chrystusem Izraelici świętowali w tym czasie ocalenie z Egiptu nawiedzonego przez plagi i anioła śmierci. W czasach Chrystusa rozegrała się najbardziej znana w dziejach nowożytnych historia kryminalna, czyli oskarżenie, proces i stracenie Jezusa wraz z jej niespodziewanym, radosnym finałem. Inni twierdzą, trochę z przymrużeniem oka, że poprzez czytanie kryminałów w Wielki Tydzień Norwegowie powracają do czasów pogańskich, w których to wiosną składano bogom krwawe ofiary. Jeszcze inni kwitują rzecz krótko – ferie wielkanocne są długie, dla zdecydowanej większości Norwegów mają jedynie wymiar świecki, pogoda rzadko dopisuje, a czytanie kryminałów jest po prostu fajne. I tyle, nie ma w tym żadnej głębszej filozofii.
 
Strzały w nocy

Ponieważ mamy akurat Wielkanoc, nie może tu zabraknąć zagadki oraz strasznej opowieści. Historia będzie dotyczyła ojca norweskiego påskekrim, Nordahla Griega. W czasie II wojny światowej Nordahl Grieg został żołnierzem i norweskim korespondentem wojennym w Wielkiej Brytanii. Na zlecenie norweskiego rządu miał między innymi przygotowywać patriotyczne programy radiowe. W nocy z drugiego na trzeciego grudnia 1943 roku wraz z innymi korespondentami dołączył do aliantów szykujących nalot na Berlin.

Na pokładzie bombowca Królewskich Australijskich Sił Powietrznych poleciał w misję nad stolicę Niemiec wraz z czterema żołnierzami australijskimi i trzema brytyjskimi. Naloty nad Berlin zawsze wiązały się z niebezpieczeństwem, bo po pierwsze, stolica była najzacieklej broniona, a po drugie, bombowce na tak długą podróż potrzebowały maksymalnie dużo paliwa i nie zawsze starczało go, by wrócić do bazy.

Z blisko 1000 samolotów wysłanych tej nocy z terenu Wielkiej Brytanii nad Niemcy, około 90 nie powróciło. W jednym z nich był Nordahl Grieg. W tej samej akcji zginęło trzech innych korespondentów, dziesiątki żołnierzy i cywilów. Spalone ciało Griega znaleziono w szczątkach trafionego granatem bombowca. Szczątki rozpoznano po srebrnym medalionie z wygrawerowanym nazwiskiem. Na początku wojny Nordhalowi sprezentowała go żona Gerd, femme fatale norweskiego teatru. Darowując go mężowi chciała mieć pewność, że gdyby zginął w akcji, zostanie rozpoznany.

Zagadka: Czy wiecie, jaki poemat Nordahla Griega zyskał popularność po 22 lipca 2012 roku? Jeśli znacie odpowiedź, wpiszcie ją w komentarzu.

Sylwia Skorstad | POLMEDIA (reporter@nportal.no

Copyright © 2014 N PRESS | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved
×