Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

1000x150 ubezpieczenia w norwegii

Tagi: Norwegia , Skandynawia , Jo Nesbø , kryminał , pisarz , Sønnen , Hodejegerne , Morten Tyldum , Leonardo di Caprio , Doktor Proktors prompepulver , Martin Scorsese , Nagroda Wielkiego Kalibru

Jo Nesbø - Filmowo i Książkowo
Marta maryon tomczyk

MARTA TOMCZYK MARYON - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2014-03-24 21:15:51 +0100

Nesbø to obecnie, zaraz po ropie i gazie, najlepszy towar eksportowy Norwegii.


Dobra norweska marka

Jo Nesbø to autor poczytnych kryminałów, które znalazły miliony czytelników, najpierw w Skandynawii, a następnie na całym świecie. Warto wspomnieć, że w Norwegii nakłady wszystkich książek tego pisarza są już wysprzedane przez wydawnictwa na długo przedtem zanim ukażą się w księgarniach. To sprawia, że jak głosi plotka, większość pozostałych norweskich autorów kryminałów, nie chce publikować w czasie, kiedy w księgarniach ukazują się książki Nesbø.

Do popularności książek Nesbø przyczyniło się w dużym stopniu ogólnoświatowe zainteresowanie skandynawskim kryminałem. Jest ono widoczne również w Polsce, gdzie niemal wszystkie tytuły tego pisarza zostały przetłumaczone. Na polskim rynku pojawiają się oczywiście także inne nazwiska pisarzy ze Skandynawii, jednak pozycja Nesbø jest znacząca i szczególna, bo potwierdzona przyznaną mu Honorową Nagrodą Wielkiego Kalibru podczas Międzynarodowego Festiwalu we Wrocławiu w roku 2010.

Skandynawski kryminał

Światowa moda na skandynawski kryminał nie jest jednak jedynym powodem popularności tego pisarza. Drugi i równie ważny tkwi w jego książkach: w przyzwoitym warsztacie pisarskim oraz inteligentnie skonstruowanej i trzymającej w napięciu akcji. Nesbø oddaje także w swoich powieściach wiarygodny obraz współczesnej Norwegii (w szczególności Oslo) i autentyczny język jej mieszkańców. Czytelników przyciąga również główny bohater pojawiający się w wielu książkach tego autora, czyli „dyżurny detektyw” - Harry Hole.

Ma on wszystkie „standardowe” cechy policjanta współczesnych powieści kryminalnych, czyli niepoukładane życie prywatne, trudny charakter, skłonność do używek i sporą inteligencję. Nie zawsze działa z wytycznymi policyjnej biurokracji, ale zawsze w zgodzie z własnym sumieniem. Jest szorstki w obejściu, ma niewyparzony język, ale nigdy nie ma wątpliwości, co jest czarne, a co białe. Działa instynktownie i szybko. Nie zawsze osiąga sukcesy, czasem się spóźnia, czasem za późno skojarzy fakty. Niedoskonałość jest jednak w cenie, odprasowani i pachnący bohaterowie nie mają dzisiaj szansy w powieści kryminalnej. Nesbø doskonale o tym wie.

Filmowa kariera

Światową karierę, a przede wszystkim sukces w USA, Nesbø zawdzięcza temu, że wiele jego książek doczekało się wersji filmowych. Jednym z najbardziej znanych filmów jest Hodejegerne (Łowcy głów) z roku 2011 w reżyserii Mortena Tylduma, nominowany do kilku nagród, m.in. BAFTA (Brytyjskiej Akademii Sztuk Filmowych i Telewizyjnych).

Obecnie kolejka z filmami, które są w trakcie realizacji lub czekają na pierwszy klaps jest całkiem długa: HBO nakręci serial oparty na Hodejegerne.

Warner Bros planuje sfilmować Blood on snow. Mówi się, że główną rolę zagra Leonardo di Caprio.
NBC zrobiła w tamtym roku pilot telewizyjnego serialu I am Victor, oparty na pomyśle Nesbø. W tej chwili nie wiadomo, czy projekt będzie kontynuowany. Planowany jest również film oparty na najnowszej książce Sønnen. Przyszły odtwórca głównej roli Channing Tatum, niedawno przyleciał do Oslo, aby porozmawiać z Nesbø.

Filmowe sukcesy książek norweskiego pisarza nie dotyczą wyłącznie jego powieści kryminalnych. Jest on również autorem poczytnych powieści dla dzieci (oczywiście z wątkiem kryminalnym), znanej serii o doktorze Proktorze. Jedna z nich została sfilmowana i właśnie trafiła na ekrany norweskich kin. Film Doktor Proktors prompepulver (Doktor Proktor i proszek pierdzioszek) obejrzało w ciągu ostatniego weekendu ponad 100 000 widzów. Następna produkcja dla młodych odbiorców - Doktor Proktors tidsbadekar (Doktor Proktor i wanna czasu) - czeka już w kolejce, a producenci liczą, że uda im się sprzedać 500 000 biletów.

Wracając do dorosłych projektów filmowych. Niewątpliwie najbardziej łakomym kąskiem dla filmowców jest w tej chwili Snømannen (przetłumaczony na polski trochę poetycko i niezgodnie z oryginałem jako Pierwszy śnieg). Zęby ostrzą sobie na niego zarówno Brytyjczycy (Working Title), jak i Amerykanie (Universal). Pierwotnie Snømanna miał reżyserować Martin Scorsese, który projekt jednak odłożył. Wiadomo jednak, że zostanie on producentem filmu. Nesbø zastrzegł sobie klauzulę w kontrakcie, która gwarantuje mu ostatnie słowo w wyborze reżysera. I chętnie z tego korzysta. Odrzucił już wiele nazwisk.

Niektórzy zarzucają mu, że jest wybredny, że kręci nosem i w ogóle nie lubi filmów. W ostatnim wywiadzie dla dziennika Aftenposten (Jan Gunnar Furuly, Bruker mer tid på fjellklatring enn å utvikle film og TV-serier, 18.03.2014)  pisarz broni się jednak przekonująco:

„Nei, jeg elsker film! Jeg er heller ikke veldig redd for at det skal bli katastrofalt dårlige filmer. Når man ser på film generelt: De aller fleste av dem blir jo dårlige”. (Nie, ja kocham film! Boję się tylko, że będą katastrofalnie złe. Generalnie, kiedy ogląda się filmy: większość jest zła).
Trudno odmówić mu racji, podobnie jak rozsądku w gospodarowaniu czasem. Dla rozmawiającego z nim dziennikarza, podczas wspomnianego wywiadu, zrobił na poczekaniu wykres kołowy swojego rozkładu czasu (gazeta skwapliwie zamieszcza zdjęcie tego schematu). Wynika z niego, że podróżowanie, wspinaczka i codzienne życie są najważniejsze dla Nesbø, ponieważ zajmują mu 60 proc. czasu. Około 37 proc., jeśli dobrze liczę, poświęca na pisanie. Praca z filmem zajmuje natomiast 2-3  proc. Nie ma na tym wykresie jednak muzyki, co może wskazywać, że Nesbø pożegnał się już lub mocno ograniczył swoją karierę gitarzysty i wokalisty zespołu De Derre. Znikoma ilość czasu poświęcona filmowi wyjaśnia, dlaczego Nesbø nie pisze scenariuszy do swoich filmów, ograniczając się jedynie do szkiców lub współpracy ze scenarzystami.

Inna rzecz, że norweski pisarz nie musi tego robić, bo jego książki są same w sobie doskonałym materiałem na film. Scenariusze piszą się niemal same i każdy w rozgarnięty scenarzysta poradzi sobie z takim zadaniem bez trudu.

Sam pisarz podkreśla filmowe walory swoich książek, i to, że należy do pokolenia autorów wychowanych na dziełach filmowych i tworzących pod ich wpływem. Wiele scen ma w jego książkach filmowy, plastyczny charakter. Wykorzystuje on również pomysły zaczerpnięte bezpośrednio z techniki filmowej, np. zakończenia jego rozdziałów przypominają cięcia stosowane w filmach pomiędzy scenami.

Ulubione filmy

Filmowe odniesienia w jego kryminałach prowokują pytanie, o to jakież to filmowe dzieła inspirują norweskiego pisarza? Na liście ulubionych filmów są dwa filmy Francisa Forda Coppoli Ojciec chrzestny i Rozmowa oraz Taksówkarz Martina Scorsese. Na następnej pozycji znajduje się… Toy Story 3  Lee Unkricha. Jest to może odrobinę zaskakujące, ale z drugiej strony, jak pisałam, Nesbø to również autor Doktora Proktora.

Sønnen

W norweskich księgarniach właśnie ukazała się najnowsza książka Nesbø, wspomniany już Sønnen (Syn). Głównymi bohaterami powieści jest narkoman Sonny Lofthus, który siedzi w więzieniu za cudze grzechy oraz Simon Kefas, dawny kolega jego ojca - zamordowanego policjanta. Zadaniem Kefasa będzie rozwikłanie sprawy morderstwa, w które był zamieszany Sonny. Ten jednak ucieka, pragnąc zemścić się na tych, którzy go skrzywdzili…

Wydawnictwo Aschehoug przygotowało ascetyczną okładkę o mocno symbolicznej wymowie – dwie pary kajdanek na białym tle. Znaczący i symboliczny jest również tytuł powieści, mający konotacje biblijne, podobnie jak inne elementy tego kryminału (np. relacja między ojcem a synem).

Mimo, że recenzent dziennika Dagbladet Torbjørn Ekelund (Harry Hole er det eneste som mangler, Daglabladet, 24.03.2014) trochę narzeka na zbyt dużą ilość biblijnych odniesień, to dla mnie jest to, intrygujące i przesądza o tym, że na pewno przeczytam tę powieść, mimo, że… nie występuje w niej Harry Hole.

I choć mogłoby to być znaczącym brakiem, to podobno nie jest, jak twierdzi Ekelund, który na zakończenie swojej recenzji stawia sobie pytanie Savner jeg Harry Hole? (Czy tęsknie za Harry’m Hole?) i zaraz sobie odpowiada, że zupełnie nie.

Wygląda na to, że Nesbø udało się po raz kolejny nie rozczarować czytelników.

Marta Tomczyk Maryon | POLMEDIA (reporter@nportal.no

Copyright © 2014 N PRESS | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved
728x90 stat ubezpueczenia w norwegii
×