Zakupy
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

N26 card neobank norway norwegia

Tagi: Norwegia , samolot , Kuala Lumpur , MH370 , Swire Seabed AS

Norweski Ekspert: Czarne Skrzynki Boeing'a 777-200 Na Dnie Oceanu
Mister icon

REDAKCJA NPORTAL.no - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2014-03-22 02:33:12 +0100

Brak sygnałów z czarnych skrzynek zaginionego samolotu Boeing 777-200 lotu MH 370 może wskazywać, że maszyna rozbiła się nad Oceanem Indyjskim i znajduje się na głębokości kilku tysięcy metrów, uważa dyrektor norweskiej firmy zajmującej się pracami głębinowymi Swire Seabed AS.


W sobotę 8-go marca o godzie 0:55 czasu środkowoeuropejskiego samolot Malaysia Airlines lotu MH370 z Kuala Lumpur z 227 pasażerami i 12 członkami załogi na pokładzie wyleciał do stolicy Chin Pekinu. Tam lądowanie miał zaplanowene na godzinę 06:30, ale nigdy się nie pojawił. Zaledwie po dwóch godzinach od lotu, Boeing bez śladu zniknął z radaru.

Ostatni znak życia ludzkiego z samolotu wysłał kapitat mówiąc "Wszystko w porządku, dobranoc". Ładna pogoda w okolicy i brak jakiegokolwiek znaku SOS "Mayday" sprawia, że zniknięcie stało się wielką tajemnicą.

Jak się później okazało, ponowny i ostani sygnał o pracy silników samolotu satelita odebrał dopiero o godzinie 8:11 rano.

Dlatego obszary poszukiwań, w których samolot mógł się rozbić rozszerzono do kilku tysięcy kilometrów kwadratowych - zarówno na lądzie jak i na morzu w różnych krajach.

Lot MH370 stał się tajemnicą, która wstrząsnęła branżą lotniczą, w ciągu ostatnich sześciu lat.

1 Czerwca 2009 podczas lotu AF447 linii Air France samolot rozbił się i zniknął w Oceanie Atlantyckim z 228 pasażerami na pokładzie. Czarne skrzynki z maszyny dwa lata później odnalazła norweska firma Swire Seabed AS.

Teraz oczy świata znów skierowane są na zniknięcie maszyny: tajemnicę
 samolotu Malaysian Airlines, który w Azji Południowo-Wschodniej 8-go marca zaginął bez śladu.

Największym wyzwaniem jest znalezienie obszaru poszukiwań. Air France rozbił się na wiele kawałków, gdy uderzył w powierzchnię oceanu, tak samo mogło się stać z samolotem Malaysian Airlines. A znalezienie małych części jest jak szukanie igły w stogu siana, mówi CEO Swire Seabed AS, Arvid Pettersen cytowany przez portal VGNett.no
Władze Malezji ogłosił w piątek, że chcą, aby zawęrzono obszar, w którym zdjęcia satelitarne, zrobione 16-go marca pokazały na powierzchni wody dwa pływające obiekty.

Wyglądały jak elementy nalerzące do samolotu, ale jeszcze ich nie znaleziono.

Pettersen uważa, że samolot będzie można odnaleźć, jeśli od Wschodu i Zachodu korytarza Oceanu Indyjskiego pojawią się szczątki w poszukiwaniach, o których poinformowały władze Australii.

Poszukiwania po wypadku Air France trwały dwa lata i było wiadomo gdzie samolot się rozbił. Teraz ci sami śledczy, którzy pracowali przy Air France wierzą, że mają do czynienia, z jeszcze trudniejszym przypadkiem.

Teraz nawet nie wiemy, gdzie rozbił się samolot, mówi Pettersen.
Mimo, to jest przekonany, że czarne skrzynki samolotu znajdują się na głębokości kilku tysięcy metrów.

Czarna skrzynka na pewno jest na dnie oceanu. I wszelkie sygnały z niej można uzyskać tylko w wodzie, wyjaśnia Pettersen. To jedyna możliwość lokalizacji rozbicia samolotu, a następnie kierunku wraku. Możliwe jest obliczenie naprzód jak daleko zostały wypchane szczątki napędzane przez prądy powietrzne i morskie, i w ten sposób ograniczyć obszar przeszukiwania
Gdy obiekty w Oceanie Indyjskim pojawiły się na zdjęciach satelitarnych w zeszłym tygodniu norweska firma rozpoczęła przygotowania do poszukiwania samolotu.

Obecnie jest ona tylko w kontakcie z władzami francuskimi i amerykańskimi.

Przygotowujemy załogę i sprzęt na czekając na zadanie wszelkich pytań, by obliczyć obszary poszukiwań, Na miejscy możemy być na miejscu w ciągu jednego tygodnia.
Pettersen wyjaśnia, że ​​urządzenia Swire Seabed, które mogą być pracować na głębokości 6000 metrów, ważą kilkadziesiąt ton.

Największym wyzwaniem podczas poszukiwania lotu Air France było zebrać wystarczająco dużo dobrych danych. To jak czytaniem gazety odstawionej na dziesięć metrów dalej - z tymi samymi oczami, w porównaniu do czytania z odległości jednego metra. Ponadto, może być trudniej do interpretacji danych.
Jeśli nastąpi przełom w znalezieniu szczątków samolotu, dostanie się czarnych skrzynek może potrwać nawet do kilku tygodni. A jeśli potwierdzi się to, że samolot znajduje się na dnie Oceanu Indyjskiego, świat stanie przed bardzo trudną zagadką, wierzy.

N PRESS | POLMEDIA (reporter@nportal.no)

Copyright © 2014 N PRESS | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved
×