Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

Ubezpieczenie dla firmy norwegia

Tagi: Norwegia , Lillehammer , Norweżki , sport zimowy , narty , Marit Bjørgen , biegi , Soczi , doping , Den store dopingbløffen , blef dopingowy , Terese Johaug , królowa nart , astma , Mads Drange

"Trzeba Być Głupim, Żeby Wpaść"
Mister icon

REDAKCJA NPORTAL.no - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2014-02-10 19:47:00 +0100

OSLO (ScanPress.net) - Ponad 300 medali, w tym olimpijskich, mistrzostw świata i Pucharu Świata. To wszystko dorobek Norwegii, liliputa wśród państw, lecz giganta w sportach zimowych. Czy za nieprawdopodobnym sukcesem narodu, liczącym 5 mln mieszkańców, kryje się ogromna praca, czy sprytne oszustwo?


Bomba z opóźnionym zapłonem?

Kiedy w tych dniach będziemy oglądać i podziwiać biegi Marit Bjørgen, Terese Johaug, Ole-Einara Bjørndalena i Pettera Northuga na trasach narciarskich olimpiady w Soczi, będziemy świadkami istnego „deszczu złota”, jaki spadnie na reprezentantów Norwegii. Sukcesy Norwegów od lat budzą wątpliwości zarówno wśród ich własnych jak i zagranicznych dziennikarzy. Podejrzenia o doping ciągną się za nimi przynajmniej od czasu olimpiady zimowej w Lillehammer w 1994 roku. Norwegia zdobyła wówczas 26 medali na 61 dyscyplin. W Soczi norwescy komentatorzy spodziewają się aż 14 samych złotych medali spośród 98 dyscyplin. Jak to możliwe?

Zaledwie na miesiąc przed zapaleniem znicza olimpijskiego w Soczi odbyła się w Oslo prezentacja książki „Wielki blef dopingowy” (Den store dopingbløffen) autorstwa Madsa Drange. Był on do zeszłego roku członkiem Norweskiego Komitetu Antydopingowego, lecz po 10 latach zdecydował się zerwać z tą organizacją. Powodem było rozczarowanie sposobem funkcjonowania i panującymi tam zwyczajami. Badał on tzw. profile hemoglobinowe. Książka ta wywołała istne trzęsienie ziemi, gdyż Drange demaskuje bezwzględnie nieudolność międzynarodowych organizacji antydopingowych, zwłaszcza WADA.


Obserwuj ScanPress.net na Facebook'u

„Wyniki sprawdzałem dwu- i trzykrotnie. Po wyczerpaniu wszystkich możliwych wyjaśnień doszedłem do wniosku, że przyczyną zawyżonych wartości hemoglobiny było stosowanie EPO lub dopingu własną krwią” – pisze autor. I dalej: „Łatwo jest oszukać system. Trzeba być głupim, żeby wpaść”.„ – Decydenci często są w sytuacji konfliktu między chęcią złapania sportowców na dopingu, a z drugiej strony boją się utraty oglądalności i katastrofy finansowej na skutek ucieczki sponsorów” – powiedział Mads Drange w rozmowie ze ScanPress.net dla Polska The TIMES.
Dlaczego narty?

Narty mają szczególne miejsce w społeczeństwie norweskim. Długie okresy śnieżnej zimy powodowały, że narty były niezbędnym sprzętem domowym pozwalającym na kontakt ze światem. Dobre umiejętności narciarskie to dla Norwega była często sprawą życia i śmierci, sprowadzenia żywności, pomocy lub ucieczki przed zagrożeniami ze strony natury. Nazwiska bohaterów narodowych Roalda Amundsena i Fridtjofa Nansena to także historia nart. Podczas gdy inne kraje czczą swych poetów, muzyków, filozofów czy polityków, jako ikony narodowe, Norwegowie wynoszą na piedestał wielkich narciarzy. Określenie „król/królowa nart” jest największą nagrodą, jaką sportowiec może otrzymać od społeczeństwa. To trwałe miejsce w panteonie wielkich postaci historycznych. Gdy w innych krajach pokusa dopingu może mieć podłoże finansowe, w Norwegii impulsem do zdecydowania się na oszustwo może być żądza zaszczytów, wiecznej sławy i miejsca w podręcznikach historii. Narty to w Norwegii religia. A z religią nie ma żartów.

Ciekawscy nie mają lekko

Pierwszym, który ośmielił się postawić niewygodne pytania był Gerhard Helskog, dziennikarz norweskiej TV2. W swoim filmie dokumentalnym w 2002 r., który mógł pogrążyć legendy Bjørna Dæhlego i Vegarda Ulvanga, popełnił jednak błąd, twierdząc, że Związek Narciarstwa zamówił 150 rozmaitych leków w związku z olimpiadą w 1994 r. Było ich jednak tylko 20. Odsądzony od czci i wiary, wyrzucony z pracy Helskog musiał złożyć publiczną samokrytykę oraz czołobitne przeprosiny. Niewyjaśniona do dzisiaj pozostała jednak ujawniona tajemnica zniknięcia 72 litrów tzw. ekspandera plazmy krwi, stosowanego przy dopingu. W tym samym czasie krytykowano Norwegię za stosowanie tzw. domów wysokościowych, tzn. hermetycznych pomieszczeń z obniżoną zawartością tlenu, stymulujących produkcję czerwonych krwinek. Ostatecznie zostały one zabronione.

Sprawa dopingu wśród norweskich biegaczy nigdy nie ucichła i powraca niczym bumerang. Co trzeci Norweg wg. badania gazety VG z lutego 2014 sądzi, że ktoś z norweskiej ekipy do Soczi stosuje lub stosował doping. Fińska telewizja w filmie „Gdy bohaterowie kłamią” z lutego 2012 r. piętnującego rodzimych narciarzy, wymienia także wprost Norwegów wśród zawodników stosujących doping.

Także szwedzka telewizja SVT wyemitowała w lutym 2013 reportaż rzucający cień podejrzeń na norweskich biegaczy narciarskich. Jego druga część o znacznie bardziej demaskatorskiej treści ma się ukazać w marcu tego roku. Szwedzi mają ogromne problemy z uzyskaniem informacji od Norwegów. Magnus Svenungsson w mailu do ScanPress.net pisze:
„Po miesiącach bezskutecznych próśb o kontakt odwiedziliśmy Związek w Oslo. Lecz zamiast odpowiedzi na pytania o zawyżone wartości hemoglobiny na olimpiadach w Salt Lake City i Turynie spotkały nas kłamstwa i atak na nasze metody pracy. Dæhlie dotychczas nie wytłumaczył, dlaczego miał hemoglobinę powyżej 17,5”.
Pomny losu Helskoga Mads Drange nie wymienia przezornie w książce żadnych nazwisk. Nie waży się także na zasugerowanie, o jakie dyscypliny chodzi. Jednak między wierszami łatwo zrozumieć, że decyzję o ujawnieniu kulisów pracy antydopingowej mógł on podjąć straciwszy złudzenia co do niewinności np. norweskich narciarzy. Jak sam mówi, zdobycie się na napisanie książki było „ciężką decyzją”. Na pytanie Scanpress.net o czystość gwiazd norweskiego narciarstwa w Soczi odparł:
„Nie chcę spekulować na ten temat, ale doping nie jest ogólnie dużym problemem norweskiego sportu.”
I w to chcemy wierzyć oklaskując wspaniałe wyczyny Norwegów w Soczi.

ScanPress.net (henryk@malinowski.as


Henryk E. Malinowski, © dla Polska The TIMES, Oslo

Copyright © 2014 ScanPress.net | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone 
×