Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - NIC Media & Technology LTD and Sjølyst Investors AS


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


+47 450 904 66

Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Register Office Identification Number: 10071320
Legally represented by the Director General Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

Ubezpieczenia w norwegii localmarket.no2

Tagi: emigranci , hip hop , Fryt , Polacy w Oslo. Lolek

Bez cenzury
Marta maryon tomczyk

MARTA TOMCZYK MARYON - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2012-06-24 15:36:13 +0200

Big big emigranci oslo hip hop.jpg
(Foto i projekt okładki: Włodzimierz Kościelniak / Studio Kvadrat Fotografene | Wlodek Kościelniak Photography)
"Żyjemy tu, chociaż stąd nie pochodzimy, nasza Norwegia, jej część stanowimy” 


O życiu Polaków w Norwegii, cenie, którą trzeba zapłacić za „lepszy świat” i muzyce tworzonej po godzinach. Wywiad z polskim zespołem hip-hopowym Emigrancii.

 


Marta: Gdy przesłuchałam waszą płytę „To my, emigranci”, stwierdziłam, że nie napracuję się przy tym wywiadzie. Niemal wszystkie tematy do rozmowy znalazłam w tekstach piosenek. Śpiewacie: „Od kiedy pamiętam zawsze pracowałem”, a w innym miejscu: „Każdy myśli o pieniądzach nie chce tylko na przetrwanie” – czy to jest główny powód waszego przyjazdu do Norwegii?

Krzysztof Frymarkiewicz (Fryt): Nie będę się oszukiwał, że tak nie jest. Już zanim rozpoczęliśmy z żoną studia w Poznaniu wyjeżdżaliśmy za granicę. Trzy lata pracowaliśmy we Francji. Potem wróciliśmy i znaleźliśmy pracę w Poznaniu, oboje w tej samej firmie, wszystko się pięknie układało. Ale gdy dostaliśmy pierwszą wypłatę i policzyliśmy, ile wydamy na opłacenie mieszkania, rachunków, szkoły, to stwierdziliśmy, że nie chcemy tak żyć. Wkrótce pojawiła się możliwość wyjazdu do Norwegii, więc skorzystaliśmy z niej.

Marta: Jak długo tu mieszkacie?

Krzysztof: Ja mieszkam od końca stycznia 2009.

Mateusz Bulsa (Lolek): Od czerwca 2008. Przyjechałem tu, bo chciałem zarobić na studia, ze studiów nic nie wyszło, ale przekonałem się, że można tu żyć.

Marta: Czym się zajmujecie na co dzień?

Krzysztof: Pracuję jako kucharz w firmie ISS.

Mateusz: Ja jestem budowlańcem.

Marta: Wykonujecie zawody, które do lekkich nie należą. Po takiej pracy większość facetów marzy o puszce piwa i sofie z widokiem na telewizor. Tymczasem wy zajmujecie się po godzinach muzyką. Po co wam to?

Krzysztof: Każdy z nas chciałby robić to, co kocha. My kochamy muzykę. W tej chwili nie możemy jeszcze zarabiać na muzyce, więc zajmujemy się nią po pracy. Muzyka daje nam siłę, radość. Praca to z kolei „uzupełniacz”, który daje nam pieniądze.

Mateusz: Jest dokładnie tak jak Krzysiek powiedział, ale chciałbym jeszcze powiedzieć, że muzyka była pierwsza w naszym życiu. Zaczęliśmy naszą przygodę z muzyką jeszcze w Polsce, znacznie wcześniej niż podjęliśmy jakąkolwiek pracę. My po prostu podtrzymujemy to, co kiedyś w nas wyrosło.

Marta: Gdzie nagrywacie? Macie własne studio?

Krzysztof: W domowym studio, są to trochę spartańskie warunki, aczkolwiek dajemy sobie radę.  Czasami trzeba przestawiać meble np. kłaść sofę do góry nogami. Mamy jednak naprawdę dobry sprzęt, jeśli chodzi o mikrofon, wzmacniacz i całą resztę.

Marta: W waszych tekstach uderzyło mnie to, że bardzo mocno odczuwacie waszą emigrację. Podkreślacie to zarówno w nazwie składu, jak i tekstach, dlaczego?

Mateusz: Odwołałbym się tu do kultowego tekstu Peji „Jakie życie taki rap”. W naszych utworach odzwierciedlamy nasze życie.

Krzysztof: Temat płyty zapowiada nas w jakiś sposób w Norwegii.  Zrobiliśmy tę płytę dla Polaków mieszkających w Norwegii, w jakimś stopniu także i dla Polaków mieszkających w innych krajach. Wiem, że to do nich trafia, bo mieliśmy już takie sygnały, np. z Anglii. Ale na tej płycie zamknęliśmy temat emigracji, powiedzieliśmy już wszystko na ten temat.

Marta: W piosence "To my, emigranci" jest taka fraza, w której wykorzystaliście fragment naszego hymnu, zastanowiło mnie to: „ Polska, znaczy dla, nas wiele, gdzie byśmy tam nie byli, to my emigranci zawsze będziemy walczyli, przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę, będziem Polakami”. O jaką walkę chodzi?

Krzysztof: Chodziło mi o to, że każdy z nas walczy w jakiś sposób, np. nasza obecność tutaj to jakiś rodzaj buntu wobec tego, co dzieje się naszym kraju, przeciwko warunkom życia w Polsce, sytuacji w jakiej znajdują się młodzi Polacy po studiach, którzy chcą założyć rodzinę, i których na to nie stać. Nasz wyjazd to także nasza walka oraz wszystkich tych, którzy tu mieszkają o to, aby zbudować lepsze życie, o to, aby coś osiągnąć. To widać na przykładzie konkursu „Wybitny Polak za granicą” w Norwegii, który pokazuje, że Polacy ciężko walczą, pracują o to, aby się tutaj przebić. Prawda jest taka, że musimy dwa razy więcej pracować niż Norwedzy, aby coś osiągnąć.  To nie jest łatwe, ale z drugiej strony nie wiem, czy potrafiłbym teraz wrócić do Polski. Pobyt tutaj daje nowe spojrzenie.

Marta: Wątek „nowego spojrzenia” również pojawia się w waszych tekstach, śpiewacie, że nie będziecie tacy sami jak wrócicie do Polski. W jaki sposób emigracja was zmieniła?

Mateusz: Wpłynęła na nas norweska mentalność i tutejsze podejście do życia. Różnica między mentalnością polską a norweską jest diametralna, dlatego przyjazd tutaj był trochę  jak kubeł zimnej wody na głowę.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Rozmowa z Tomaszem Obuchowiczem

Krzysztof: Pierwszą rzeczą, jaka mnie uderzyła, gdy tu przyjechałem, było to, że ludzie są tu dla siebie, na co dzień mili, nie interesują sie tobą w ogóle, ale są sympatyczni. W Polsce jest odwrotnie każdy się każdym interesuje i każdemu coś zazdrości. Może to zabrzmi głupio, ale kiedy teraz bywam w Polsce, pewne sytuacje, cechy Polaków bardzo mnie irytują, więc lubię wracać tutaj.

Marta: Co zyskaliście na emigracji, poza lepszym statusem materialnym? Jak zmieniło sie wasze spojrzenie na świat?

Mateusz: Luz.

Krzysztof: I bezpieczeństwo, to, że można tu przyjechać, pracować, dostać kredyt, kupić mieszkanie, które potem się spokojnie spłaca. To, że na co dzień nie trzeba oszczędzać, aby sobie coś kupić. Ale chciałbym coś jeszcze dodać, żeby nie wyszło na to, że mamy poprzewracane w głowie, a Norwegia to raj na ziemi. Początki tutaj nie są łatwe, życie jest tu bardzo drogie, podatki bardzo wysokie i nie każdy z nas jest bogaczem.

Marta: W waszych tekstach pojawia sie również watek negatywnych skutków emigracji, jest mowa o cenie, którą trzeba zapłacić za „lepszy świat”, np. „zerwane więzi, dla dzieci tata na zdjęciach i jako prezent pod choinkę, gdy przyjeżdża na święta”. Czy zapłaciliście jakąś cenę?

Mateusz: Z perspektywy czasu twierdzę, że nie zapłaciłem żadnej ceny, wyjechałem jako młody człowiek, nie mam swojej rodziny, więc rozłąka mnie nie dotyczy.

 

Emigrancii - "To my, emigranci" promo mix

Krzysztof: Mnie też to nie dotyczy, moja żona i córeczka są ze mną. Ale spotykamy się w pracy z tymi problemami, dlatego właśnie napisaliśmy o tym.
Marta: Jeśli znacie ten problem z życia innych, to czy sądzicie, że „gra jest warta świeczki”? Czy warto zostawiać rodzinę i przyjeżdżać do pracy w Norwegii?

Krzysztof: Na to już każdy musi sobie odpowiedzieć sam. A poza tym czasami to nie jest kwestia wyboru, tylko kwestia musu. Jeżeli ktoś ma rodzinę i musi ją wyżywić, i w Polsce jest to niemożliwe, to tu nie ma żadnego wyboru.

Mateusz: Rozmawiałem z wieloma osobami, które niedawno tu przyjechały, pytałem ich o rozłąkę z najbliższymi, powiedzieli mi, że w Polsce, aby utrzymać rodzinę musieli pracować 14-15 godzin dziennie, prawie nie było ich w domu, więc tak naprawdę, teraz kiedy są tutaj wychodzi niemal na to samo.

Marta: Porozmawiajmy o stereotypach. W jednym z waszych tekstów znajduje się stereotyp Polaka, czyli „wzorzec dziwki, pijaka i sprzątaczki miejskich dworców”. Czy aż tak źle prezentujemy się w Norwegii?

Mateusz: Polski mężczyzna to ktoś, kto pracuje na budowie, lubi się nachlać…

Krzysztof: i musi mieć wąsy (śmiech eh).

Mateusz: Kobiety zajmują się sprzątaniem lub sprzedają siebie. Takie są stereotypy Polaka w Norwegii.

Marta: Fatalny obrazek…

Mateusz: Jest tu jednak coraz więcej Polaków, którzy przełamują te stereotypy, i to nas bardzo cieszy. Aczkolwiek ciągle można zobaczyć takich „prekursorów stereotypów” (śmiech).

Krzysztof: Kiedy rozmawiam z Norwegami, np. w pracy, to każdy z nich mówi, że Polacy są bardzo pracowici. Zarzucają nam natomiast to, że jesteśmy tanią siłą roboczą.

Marta: Ale to ostatnie, to chyba nie jest kwestia naszych cech, tylko sytuacji ekonomicznej, w jakiej znajduje się wielu Polaków.

Mateusz: Tak, i do tego wykorzystywania tej sytuacji, niestety często również przez naszych rodaków.

Marta: To jacy są tak naprawdę, Polacy, już bez stereotypów. Sądząc z waszych tekstów: pracowici, zaradni i od czasu do czasu lubią się zabawić. To jest cała prawda o nas?

Mateusz: Prawie, wyróżnia nas jeszcze polska uroda (śmiech) i słowo „kurwa”.

Krzysztof: Mówiąc poważnie, pracowitość jest naszą ważną cechą. Jedna z norweskich gazet, nie pamiętam w tej chwili, która opublikowała artykuł, z którego wynikało, że gdyby Polacy stąd wyjechali, to norweski przemysł budowlany mógłby się zawalić.

Mateusz: Poza tym przywiązujemy wagę do wszystkiego, do wielu szczegółów, które są nieistotne dla Norwegów, np. do tego jak mieszkamy, lubimy mieć wszystko pięknie wykończone.

Krzysztof: Polacy przywiązują dużą wagę do rodziny.

Marta: „Żyjemy tu, chociaż stąd nie pochodzimy, nasza Norwegia, jej część stanowimy”. Czy naprawdę tak uważacie, czy Polacy są częścią Norwegii?  Czy czujecie się tu dobrze?

Krzysztof: Uczymy się języka, asymilujemy się.  Czuje się tu dobrze, jeśli nie liczyć jakiś drobiazgów, które zawsze i wszędzie będą.

Mateusz: Polacy są tu największą mniejszością narodową, i to już o czymś stanowi. Czuję się tu dobrze.

Marta: Porozmawiajmy o miejscu, w którym żyjemy. Piosenka „Spacer” mówi o Oslo, które równocześnie kochacie i nienawidzicie, opisuje jak miasto wygląda nocą, i jest to obrazek, mówiąc delikatnie, niezbyt piękny: „ do tej pory żyłem w błędzie - taki naród ułożony, patrzę w lewo, patrzę w prawo, co drugi napierdolony”. Dalszy opis nie jest lepszy, dla niektórych osób może być nawet drastyczny. Jak to jest z tym Oslo? Zachwyca czy nie zachwyca?

Krzysztof: Gdy tu przyjechałem wszystko było dla mnie piękne. Ale pewnej nocy, gdy znalazłem sie w centrum miasta, wtedy pierwszy raz zobaczyłem pijane norweskie dziewczyny, które sikają na ulicach i itd. Spojrzałem na to wszystko inaczej, zrozumiałem, że Oslo ma dwie twarze – dzienną i nocną. Za dnia jest piękne, zadbane, mieszkańcy są wysportowani, biegają, są uśmiechnięci. W nocy to wszystko się zmienia, czar pryska.  Widać plagę narkomanów, np. na stacji Jerbanetorget.

Marta: Śpiewacie: ”Jesteśmy tu, lecz to nie szczyt naszych marzeń, to tylko przystanek, uwierz, pójdziemy dalej”. Co to znaczy, że pójdziecie dalej? Chcecie wyjechać z Norwegii?

Mateusz: To jest metafora, która znaczy, że nie zatrzymujemy się w naszym życiu, cały czas idziemy do przodu, do czegoś dążymy. Te dążenie może być związane z muzyką, ale również z życiem prywatnym, np. Krzysiek założył rodzinę.

Krzysztof: Nie chodzi o geografię i samo bycie w Norwegii, ale o podnoszenie poprzeczki w życiu.

Marta: Gdzie można posłuchać waszej ostatniej płyty?

Mateusz: Płytę wydaliśmy sami, jako EP, kawałki z niej można usłyszeć, a także kupić już niedługo całość na nPortalu, gdzie czytacie ten wywiad, a także na stronie firmy ATS i na Facebooku.

Marta: Czy można was usłyszeć w najbliższym czasie na koncercie?

Krzysztof: Bardzo chcielibyśmy zagrać, ale w tej chwili koncerty są w sferze planowania, jeszcze nie możemy podać konkretnej daty i miejsca. Ale jesteśmy otwarci na propozycje i zapraszamy wszystkich zainteresowanych do współpracy.

Marta: W wywiadzie z muzykami, zawsze pada „pytanie dyżurne” – jakie są wasze inspiracje muzyczne? Tak, więc zadaję to pytanie: czego słuchacie? Czy wzorujecie się na kimś?

Mateusz: Nie zamykam się w żadne schematy muzyczne, słucham heavy metalu, trochę jazzu, bluesa. Natomiast, jeśli chodzi o hip hop to między innymi O.S.T.R , Eldo.

Krzysztof: Posłucham każdej muzyki. Lubię polski i francuski hip hop. Jeśli chodzi np. o hip hop norweski, to języka norweskiego nauczyłem się na płytach Erik og Kriss, Karpe Diem Jaa9 Onkelp. Nasza znajomość norweskiego hip hopu cały czas się rozwija, jeszcze nie całkiem jesteśmy w tym klimacie. W planie mamy nagranie kawałka z Jabamanem, który miał najlepszą piosenkę w NRK w 2010 roku, takie nagranie prawdopodobnie znajdzie na naszej nowej płycie. Lubię też wracać do tego, na czym się wychowaliśmy na polskim hip hopie np. Warszafski Deszcz, Zip Skład, Molesta i tym podobne składy.

Marta: Możecie uchylić rąbka tajemnicy na temat następnej płyty? O czym ona będzie, skoro jak powiedzieliście wcześniej, wyczerpaliście temat emigracji?
 
Krzysztof: Nowa płyta powinna chyba nosić tytuł „Tubylcy” (śmiech :D).

Mateusz: Będzie o tym, co nas, co nas rusza, wkurza, determinuje. Pewnie znajdą się jakieś polskie tematy, ale już niekoniecznie widziane z pozycji emigranta. Na pewno pojawi się więcej gości na płycie, bo trochę powiększyło się grono naszych znajomych muzyków.

Marta: Na koniec przygotowałam dla was mini quiz. Wymieńcie trzy rzeczy, które są dla was w tej chwili najważniejsze.

Krzysztof: Rodzina, Lolek (śmiech :D).

Mateusz: Rodzina, spokój w życiu – żeby się wszystko dobrze się układało i myśl, że może kiedyś wrócę do Polski.

Krzysztof: I jeszcze przyszłość mojej rodziny, chciałbym, aby moja córka miała dobre warunki życia. Dlatego moje dalsze plany – np. pozostanie tutaj, są tej chwili motywowane jej dobrem.

Marta: Wyczerpały mi się pytania, ale może sami chcecie coś powiedzieć na koniec.

Mateusz: Chcielibyśmy podziękować wszystkim sponsorom oraz osobom, które pomogły w powstaniu naszej pierwszej EP, a więc sieci komórkowej Lebara za sponsoring, firmie ATS (Anna Stankiewicz) oraz nPortal.no za patronat medialny, Włodkowi Kościelniakowi za sesję zdjęciową oraz projekt okładki, Irkowi Jaworskiemu (Vision Studio) za pracę przy naszym pierwszym teledysku (to już niedługo).

I jeszcze taki apel: Młodzi Polacy nie chowajcie pieniędzy do skarpety, wychodźcie na miasto, bawcie się, życie czeka.

Krzysztof: I nie zazdrośćcie innym tego, co osiągnęli, tylko sami coś zróbcie.

Jeśli chcesz skontaktować się z autorem napisz: m.tomczykmaryon@gmail.com

Rozmawiała Marta Tomczyk-Maryon

Copyright © 2012 nPortal Press | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved

 

Komentarze

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować

Odśwież komentarze
Baner 720x90 ver3
×