Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - NIC Media & Technology LTD and Sjølyst Investors AS


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


+47 450 904 66

Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Register Office Identification Number: 10071320
Legally represented by the Director General Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

Kredyty 1000x150

Tagi: Oslo , Polonia , aktualności , wystawa , malarstwo , sztuka współczesna , kultura , wernisaż , Grunerløkka , graffiti

Adrian Platkovsky o swojej wystawie w Oslo. Zapraszamy w najbliższą sobotę!
Kasia tarnowska

KASIA TARNOWSKA - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2018-06-12 19:31:07 +0200

Big adrian portret
Adrian Platkovsky przy Cafe Mir na tle swojej kompozycji. Photo: Bertil Svendsen

16. czerwca o godzinie 19:00 w Stampen (Brugata 12) w Oslo odbędzie się wystawa prac polskiego artysty Adriana Platkovsky`ego zatytułowana “What's next?”. 

Adrian Platkovsky, od 7 lat mieszkający w Oslo, wykształcenie grafika ze zpecjalizacją malarstwo zdobył w Szkole Reklamy i Projektowania w Bielsku-Białej oraz w Śląskiej Wyższej Szkole Informatyki. Samym graffiti zajmuję się już od 20 lat. Lubi mieszać techniki takie jak: kolaż, spray, akryl, niemniej za swój największy atrybut i pasję uznaje formy geometryczne. Swoje prace wystawiał m.in. w galeriach w Madrycie, Berlinie, Amsterdamie, Kopenhadze, Pradze, Tbilisi, Londynie, Bangkoku, Tokio, Nowym Jorku, Kalifornii i oczywiście w rodzinnym Cieszynie.

Z Adrianem spotkałam się na parę dni przed jego wystawą, by porozmawiać o początkach jego kariery, o inspiracjach i o artystycznej twarzy Oslo. 

K. T: Dlaczego akurat sztuka graffiti? Krajobraz lat 90. i szare «post-PRLowskie» blokowiska potrzebowały oddechu?

A. P.: Tak, właśnie na takim górniczym osiedlu w Cieszynie dorastałem i zacząłem moją przygodę z graffiti. Zamknięcie kopalni pogłębiało bezrobocie i nastrój dekadencji tego miejsca, ale jednocześnie działy się tu fajne i nowatorskie rzeczy. Inspirowany subkulturą hip-hopową i napotkanymi artystami zacząłem malować graffiti i robię to nieprzerwanie od 20 lat. Tyle, że kiedyś było to bardzo kontrowersyjne przez fakt, że malowanie ścian było nielegalne. Dziś może się to odbywać na przeznaczonych do tego powierzchniach miejskiej infrastruktury, jest uznane za sztukę, choć ta sztuka, jak każda, budzi nadal kontrowersje – i dobrze!

K. T: Który z projektów okazał się przełomowy w Twojej artystycznej karierze?

A. P.: Zdecydowanie był to projekt «Backpack» - który jest zbiorem trzydziestu płócien o wymiarach 15x15cm ukazujących formy geometryczne, tworzące abstrakcyjną kompozycję. To projekt konceptualny, nie stricte malarski. Powstanie „Backpack´u” inspirowane bylo ideą artystycznej podróży, w trakcie której, praca prezentowana jest w różnych przestrzeniach i zakątkach kuli ziemskiej. Jeden z jej elementów, jak odciśnięty ślad, pozostaje w miejscu ekspozycji. Kompozycję uzupełnia nowa praca, nawiązująca i spójna ze zbiorem pozostałych płócien. Na artystyczną podróż (która kiedyś zakończy się w moim rodzinnym Cieszynie) złoży się trzydzieści prezentacji zarejestrowanych w formie dokumentacji filmowej i fotograficznej. 

K. T: Madryt, Berlin, Amsterdam, Kopenhaga, Praga, Tbilisi, Londyn, Bangkok, Tokio, USA i powrót do Cieszyna... Swój plecak rozpakowałeś na paru kontynentach!

A. P.: Fajnie jest odcisnąć piętno swojej twórczości gdzieś tam na świecie! Zmianie cały czas ulegało tło, bo traktuję je jako barometr odzwierciedlający mój emocjonalny stosunek do poznanych miejsc i ludzi. Za jego pomocą oddaję klimat i specyfikę odwiedzanego kraju.

K. T: A jaki jest artystyczny klimat Oslo? "Odwiedzasz" je już 7.rok. Czym może zainspirować?

A. P.: Nie będę tu orginalny. Oslo inspiruje z jednej strony swoją kolorową wielokulturowością, a z drugiej chłodnym minimalizmem architektury miasta. Nie tylko tej nowoczesnej. Przenikające się kultury widoczne są zwłaszcza w dzielnicy Grünerløkka, gdzie mieszkam i najczęściej tu maluję. 

K. T: Tak, dla mnie już sama trudna pisownia nazwy Grünerløkka – zawierająca tak niemieckie, jak i norweskie litery – oddaje kompleksowy i barwny charakter tej dzielnicy. Nie wspominając o tym, że 150 lat temu z racji swojej charakterystycznej zabudowy nazywana była «New York». Na ścianach starych kamienic można dziś napotkać Twoje kompozycje. Podasz jakieś adresy?

A. P.: Jestem autorem pracy na elewacji MIR Cafe na Toftes gate 69. Na Thorvald Meyers gate 70A zobaczycie moje murala na ściane sasiadującej z knajpą «Gløg». Poszukajcie dobrze na Markveien, jest tam parę kompozycji opatrzonych logo: "Platkovsky". 

K. T: Co wyróżnia Twoją sztukę, Twoje murale?

A. P.: Przede wszystkim geometria, którą kocham, mocne, wyraziste kształty, perfekcyjnie "docięte" linie malowane "pewną" ręką. Już w szkole bardzo lubiłem geometrię. Potem malowałem graffiti, a podczas studiów zacząłem częściej mieszać techniki, m.in.: kolaż, spray, akryl... Niemniej, to geometrię najlepiej czuję i na niej skupiłem się w mojej karierze.

K. T: Odbiorcy Twojej sztuki i klienci to najczęściej, jak sam stwierdziłeś, ludzie w średnim wieku rozkochani w designie i architekturze, lubiący styl miejski. Przechodzą obok, widzą jak malujesz. Zapamiętałeś jakaś spontaniczną sytuację, która Cię zaskoczyła?

A. P.: Było ich oczywiście wiele, ale utkwiła mi szczególnie w pamięci ta, gdy podeszła do mnie starsza pani i zapytała, czy mógłbym stworzyć mural na ścianie podwórka zamieszkałej przez nią kamienicy. Dostałem zlecenie od spółdzielni i kompozycja z logo "Platkovsky" od jakiegoś czasu cieszy oko tamtejszych mieszkańców. Choć znajdzie mniejszą liczbę odbiorców niż malowane w miejscach ogólnodostępnych, to będzie bardziej trwałe, bo nienarażone na wandalizm, który się, niestety, zdarza.

K. T: Szesnastego czerwca Twoja sztuka z ulicy przeniesie się do galerii. Co zaprezentujesz na wystawie w Stampen na Brugata 12?

A. P.: W tym roku obchodzę 20-lecie swojej działalności twórczej. Na obszernej retrospektywnej wystawie “What's next?” pokazane zostaną 4 projekty: ORLICE; CITY LIGHTS, AFTERIMAGES i DECONSTRUCTION.

Wystawa ma na celu propagowanie mojego rozumienia sztuki, jako medium przekraczającego wszelkie bariery i granice. Jeden z projektów, zatytułowany "Powidoki", jest wynikem mojej współpracy z VJ Malgą, która na wystawe przyleci z Polski.  Malaga zajęła się stroną wizualną mapowanej kompozycji, która wraz z moim obrazem tworzą spójną całość. Ta kombinacja wprowadza widza w inny wymiar odbioru, jest moc! Utwór muzyczny do mappingu skomponował Aleksander Pach. Tak więc mamy połączenie malarstwa, sztuki wizualnej z muzyką. Na wernisażu zagra DJ Tocznique. Magazyn o sztuce «Articulate» jest patronem medialnym mojej wystwy, podobnie jak NPORTAL.no. Zapraszam! Wstęp wolny!

Link do wydarzenia:

https://www.facebook.com/events/180130142672262/

Krótki film przedstawiajacy 2 projekty, które zostaną pokazane na wystawie: City lights i Afterimages

https://www.youtube.com/watch?v=8XF-xLAEvkw&feature=youtu.be

http://www.platkovskyart.com

 

Komentarze

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować

Odśwież komentarze
Local market refinansowanie 728x90
×