Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - NIC Media & Technology LTD and Sjølyst Investors AS


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


+47 450 904 66

Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Register Office Identification Number: 10071320
Legally represented by the Director General Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

Nportal.no lingu

Tagi: Norwegia , polskie dzieci , prawo , Barnevernet , Polacy w Norwegii za granicą , prawnik

Agnieszka Bakanova: Urzędnicy Barnevernet nigdy nie powiedzą, co było przyczyną ich decyzji
Mister icon

REDAKCJA NPORTAL.no - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2017-10-21 18:47:41 +0200

Big child 1051288 640
W wirze “walki" o dobro dziecka zapomina się o samym dziecku i tym, co ono przeżywa - mówi Agnieszka Bakanova

Przypadek Norweżki Silje Garmo, która złożyła wniosek o azyl w Polsce ze względu na to, że Barnevernet chciało zabrać jej dziecko, opisywany był jakiś czas temu przez gazetę "Nasz Dziennik". Cała historia wywołała falę komentarzy w sieci. Jedni współczuli kobiecie jej tragedii i ganili bezdusznych urzędników z norweskiej instytucji, inni zaś kwestionowali jednostronność przedstawionej historii i brak dziennikarskiego obiektywizmu.

Według Agnieszki Bakanovej, prawniczki z kancelarii Salomon Johansen AS w Drammen, jednym z głównych powodów, dla których rodzice podejmują decyzje o ucieczce z Norwegii jest oczywiście bardzo zła opinia Barnevernet w mediach.

- Słyszy się tylko o tych tragicznych sytuacjach, gdzie Barnevernet przedstawia się zawsze, jako oprawcę. To definitywnie wpływa na kształtowanie się opinii tej instytucji w społeczeństwie - mówi Agnieszka.  
 
- Jest wiele przypadków, gdzie Barnevernet pomogło dzieciom. Tylko nigdy o tym nie usłyszymy, ponieważ niewiele tych dorosłych chce mówić publicznie o swoim dzieciństwie. Bo kto by miał ochotę opowiadać o nadużyciach ze strony swoich rodziców przed kamerami? - dodaje.
Kolejną ważną sprawą, którą podkreśla prawniczka jest to, że w mediach słyszymy zawsze tylko jedną część całej historii - przedstawioną tylko przez rodziców.
- W większości przypadków rodzice wychodzą i mówią w mediach czy na różnego rodzaju forach, że zostało mi odebrane dziecko zupełnie bez powodu lub z jakiejś bardzo błahej przyczyny. Czasem wrzucają też do mediów społecznościowych filmy z przebiegu samego aktu przejęcia dziecka. Oczywiście, wygląda to często bardzo dramatycznie i ściska za serce. Ale zauważmy, że już nikt nie mówi, dlaczego tak się stało i nie udostępnia dokumentów sprawy. Tym samym możemy jedynie zbudować swoją opinię o danym przypadku na podstawie tego, co jedna strona przedstawiła - mówi. 
Dlaczego zatem Barnevernet nie zabierze głosu?
 
- Barnevernet nie może wypowiadać się o konkretnych przypadkach, bo dziecko ma prawo do zachowania anonimowości, a sprawy jego dotyczące nie powinny być dyskutowane publiczne. Po prostu oni mają obowiązek zachowania poufności. Dlatego nigdy nie będzie tak, że wyjdą i powiedzą całemu światu, co było przyczyną podjętej przez nich decyzji względem danego dziecka. Nigdy też nie będą komentowali tego w mediach, czy nie odpowiedzą na zarzuty wytoczone publicznie - wyjaśnia prawniczka. 
Z założenia liczy się tylko dobro dziecka - zarówno dla Barnevernet, jak i samych rodziców. 
- Dziecko nie jest czyjąś własnością, z którą każdy może sobie robić co chce - ani rodzice ani urzędnicy. Jednak czasem mam wrażenie, że w tym wirze “walki" o dobro dziecka zapomina się o samym dziecku i tym, co ono przeżywa - mówi Agnieszka.
Czy Barnevernet zabiera dzieci bez powodu?
- Zawsze jest jakaś podstawa ku temu, aby Barnevernet podjęło działanie. Barnevernet powstało, jako instytucja, która działa na rzecz dobra dziecka i ma wpisane w obowiązek sprawdzić każde zgłoszenie, czyli tzw.undersøkelsesplikt. Nie jest to jednak równoznaczne z odebraniem dziecka. Zazwyczaj przeprowadzany jest najpierw wywiad środowiskowy, gdzie zostaje wyjaśniona sprawa. Później jeśli jest taka potrzeba rodzicom oferowany jest tzw. frivillig hjelpetiltak . W zależności od sytuacji mogą to być kursy dla rodziców, pomoc w lekcjach dla dzieci, pomoc socjalna itp - mówi Agnieszka.
- Jeśli jednak istnieje podejrzenie na przykład molestowania czy znęcania się nad dzieckiem, zażywania narkotyków przez rodziców, alkoholizm lub mają miejsce inne przesłanki, które świadczą, że dziecku dzieje się krzywda w danej rodzinie, to wtedy podejmowana jest decyzja wysłania tzw. "begjæring om omsorgsovertakelse". Sprawa jest wtedy rozpatrywana przez organ sądowy tzw. "Fylkesnemnda for barnevern og sosiale saker", gdzie rodzice wraz z adwokatami i Barnevernet w niej uczestniczą. Zwykle opieka nad dzieckiem zostaje przejęta tylko jeżeli Fylkesnemnda podejmie taką decyzję. Natomiast opiekę nad dzieckiem Barnevernet może przejąć tylko i wyłącznie tymczasowo w ramach tzw. "akuttvedtak", czyli decyzji podejmowanej w sytuacji niecierpiące zwłoki - dodaje. 
Prawniczka przyznaje jednak, że w Barnevernet zdarzają się nadużycia i błędy.
- Były przypadki, gdzie Barnevernet powinno interweniować, a tego nie zrobiło lub podjęło pochopne decyzje, które kosztowały zarówno dziecko, jak i rodziców wiele stresu i urazów psychicznych. Więcej, Barnevernet często zagłębia się niepotrzebnie w sprawy, w których powinno dać rodzicom spokój. Dlatego w takim wypadku najlepiej jeśli dana rodzina skontaktuje się z adwokatem, bo on jest właśnie po to, aby Barnevernet zaczęło słuchać - mówi. 
Uciekać zatem czy nie?
- Ja bym nie doradzała nikomu ucieczki, a raczej współpracę. Statystyki z 2016 roku pokazują, że 60 procent interwencji podejmowanych przez Barnevernet polegały na pomocy doraźnej rodzinie czyli wspomnianym “hjelpetiltak”. Rzecz jasna każdy przypadek jest inny, ale nawet jeśli zdarzy się sytuacja, gdzie dziecko zostanie odebrane, to pamiętajmy, że można się odwołać od decyzji w Fylkesnemnda. Ponadto, w takich okolicznościach mamy również prawo do bezpłatnych usług prawnika - może on być rodzicom przydzielony lub mogą oni sobie go sami wybrać. A nawet jeśli Fylkesnemnda rozpatrzy sprawę na niekorzyść rodziców, wówczas należy odwołać się do wyższych instancji takiej jak "tingretten"- wyjaśnia.
- Ważne jest, aby nie ulegać panice. Do obowiązku urzędników należy sprawdzenie każdego zgłoszenia. Nie oznacza to jednak, że list z Barnevernet jest równoznaczny z odebraniem dziecka, a cała kwestia może nawet wyjaśnić się już na pierwszym spotkaniu - podsumowuje prawniczka.

Agnieszka Bakanova -  prawniczka w kancelarii Salomon Johansen AS w Drammen. Ukończyła prawo na Uniwersytecie w Oslo, a podczas studiów pracowała w poradni JURK, Norges nasjonale institusjon for menneskerettigheter (NIM) oraz Utlendingsdirektoratet (UDI). Obecnie zajmuje się między innymi sprawami z zakresu prawa rodzinnego, dot. Barnevernet, dziedziczenia przez dzieci, jak również prawa socjalnego (NAV), imigracyjnym, pracy, lokalowego i karnego oraz spraw dot. dyskryminacji. W Norwegii mieszka od 16 lat.

Komentarze

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować

Odśwież komentarze
Ubezpieczenia w norwegii localmarket.no
×