Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - NIC Media & Technology LTD and Sjølyst Investors AS


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


+47 450 904 66

Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Register Office Identification Number: 10071320
Legally represented by the Director General Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

1000x150 norwegia

Tagi: Norwegia , Oslo , Polonia , kultura

Dominika Łuczyńska : Muzycy mają w Norwegii „przerąbane”
Mister icon

REDAKCJA NPORTAL.no - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2017-05-17 23:28:56 +0200

Big imageedit 5 9427109222
Dominika Łuczyńska. (Foto: Galeria prywatna)

Postać Dominiki Łuczyńskiej wielokrotnie pojawiła się na forum polonijnym głównie podczas wydarzeń kulturalnych w Oslo.

Dominika to wokalistka i autorka  tekstów, lepiej znana polonijnej publiczności pod pseudonimem artystycznym “Domika”. Ostatnimi czasy dało się jednak zauważyć, że działalność artystyczna i pasja Dominiki nabierają nowych barw, czego dowodem może być chociażby projekt 4Pounds, o którym pisaliśmy przy okazji Festiwalu Emergenza w Oslo.

- Udział w festiwalu Emergenza był ryzykownym pomysłem, bo pierwszy etap zależał całkowicie od publiczności, czyli jeśli nie masz swoich fanów, to nie przechodzisz dalej. Nam się jednak udało i to w dużej mierze dzięki Polakom i naszym przyjaciołom, którzy przyszli na nasze koncerty. Często są to te same osoby. Jestem im ogromnie wdzięczna i liczę, że nas wesprą także w finale konkursu - opowiada Dominika o swoich wrażenia z festiwalu.

4Pounds podczas festiwalu uzyskał spore poparcie ze strony polskiej widowni i temu grupa zagra 20 maja br. w finale konkursu. Jednak według Dominiki, zaangażowanie w to, aby wspierać polskich imigrantów w ich działalności artystycznej  nie zdarza się często pośród norweskiej Polonii.

- Mimo że w Norwegii poznałam wielu pozytywnych Polaków, którzy potrafią coś razem fajnego zrobić, jak chociażby organizacja LOVE DANCE HELP, to ciągle mam wrażenie, że takich sukcesów integracyjnych jest wciąż mało. Bardzo ciężko przekonać Polaków w Oslo, aby wzięli udział w tego rodzaju imprezach. Trudno jest przyciągnąć polską widownię na koncerty znanych aktorów czy zespołów z Polski, a co dopiero na moje. Na przykład, kiedyś grałam przy okazji występu słynnego Kabaretu Ani Mru-Mru w Oslo. Pamiętam, że musieli oni odwołać jednego dnia swój występ, bo nie było chętnych. Dlatego jestem bardzo mile zaskoczona, że tak wielu Polaków przyszło posłuchać nas, 4Pounds – mówi Dominika.

Okazuje się, że bycie muzykiem w Norwegii, to nie jest lekki kawałek chleba - nie tylko dla Dominiki, ale także dla samych Norwegów.

- Wiele o sytuacji artystów w Norwegii może powiedzieć przykład mojej dobrej koleżanki, która mimo że śpiewa w chórkach bardzo znanej grupy Madcon, to musi pracować jeszcze w przedszkolu, aby się zarobić na utrzymanie. Ona nie jest wyjątkiem. Znam także kilkoro artystów, którzy popadli w poważne problemy finansowe mając na karku urząd podatkowy. Mieszkam tutaj 7 lat, więc zdążyłam poznać trochę osób z branży muzycznej oraz ich historii.

- Ogólnie, trzeba być naprawdę bardzo komercyjnym muzykiem, „wstrzelić się” w schemat norweskiego rynku, aby móc z tego żyć. Oczywiście, grając na tzw. zlecenia można zarobić całkiem niezłe pieniądze. Ale problem w tym, że takie okazje nie zdarzają się na tyle często, aby traktować je jako główne źródło dochodu. Dlatego większość moich znajomych muzyków oprócz koncertowania, posiada również „normalną” pracę. Tak jest również w moim przypadku. Poza muzyką pracuję z dziećmi i studiuję na uczelni w Oslo na kierunku pracownik socjalny - opowiada wokalistka.

- Sam warsztat muzyczny nie wystarczy. Trzeba włożyć równie dużo, o ile nie więcej wysiłku w marketing. Norwegia to mały kraj, więc i możliwości też są ograniczone. Więcej, trzeba też wpasować się w odpowiednie kategorie i trendy, aby w ogóle zaistnieć. A trendy wyznacza Spotify. Krótko mówiąc, muzycy w Norwegii mają “przerąbane”, zarówno jeśli chodzi o finanse, jak i możliwości - wyjaśnia.

Pomimo, że przyszłość projektu 4Pounds na norweskim rynku muzycznym spędza niestety czasem Dominice sen z powiek, to wierzy ona jednak głęboko w powodzenie projektu

- Jestem ciekawa jak na rynku norweskim przyjmie sie nasz styl, czyli elektronika z nutką indie pop i ambient. Słyszeliśmy już komentarze, że brzmimy trochę jak Royksopp, którzy cieszą się popularnością w Norwegii. Niemniej jednak nie chcemy ograniczać naszej muzyki tylko do polskiej czy norweskiej publiczności. Mam ogromną nadzieję, że dzięki naszemu wysiłkowi kiedyś uda nam się przebić do szerszej widowni i będziemy mogli spełniać się w tym co najbardziej kochamy - wyznaje Dominika.

Komentarze

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować

Odśwież komentarze
Local market refinansowanie 728x90
×