Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - NIC Media & Technology LTD and Sjølyst Investors AS


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


+47 450 904 66

Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Register Office Identification Number: 10071320
Legally represented by the Director General Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

Nportal 1200x150  1

Tagi: Norwegia , Polonia , badania , polacy w Norwegii , emigracja , kobiety , wywiad

Emigracja kobiet do Norwegii
Milena bozka

MILENA BOZKA - Kopenhaga | Dania

Opublikowano: 2017-04-09 20:15:40 +0200

Big emigracja kobiet do norwegii nportal.no
(Foto: Pixabay)

Wywiad z Moniką Sokół - Rudowską, doktor etnologii oraz pracownikiem Archiwum Wojewódzkiego w Oppland (Arkivnett Oppland).

NPORTAL.no: W ostatnim wywiadzie dla nas powiedziałaś, że wraz z przybyciem kobiet zmienił się obraz całej polskiej emigracji w Norwegii. Ale czy emigracja kobiet rzeczywiście bardzo się różni od emigracji mężczyzn?

Monika Sokół - Rudowska: Zazwyczaj mówi się o emigracji bardzo ogólnie - bez rozróżnienia na płeć. Jednak z wielu badań naukowych - i to nie tylko moich - wynika, że emigracja kobiet różni się zupełnie od emigracji mężczyzn. Przebiega ona w odmienny sposób i ma inne podłoże. Kobiety odczuwają wszystkie problemy związane z emigracją w inny sposób. Dlatego też inaczej budują swój świat w kraju przyjmującym.

Z czego to wynika?

Głównie z ról kulturowych, które są przypisane poszczególnym płciom. W tradycyjnej kulturze polskiej kobietę postrzega się przede wszystkim jako osobę zajmującą się domem i opiekującą się dziećmi, podczas gdy mężczyźnie przypisuje się rolę żywiciela rodziny. Dlatego emigracja mężczyzn jest widziana w bardziej pozytywnym świetle niż ma to miejsce w przypadku kobiet. Innymi słowy, mężczyzna wyjeżdżając za granicę poświęca się dla dobra rodziny, zaś kobieta jest niejednokrotnie tylko tą, która opuszcza swojego męża i dzieci.

Przecież często jest to decyzja małżonków…

Tak, ale to jest już rzecz bardzo indywidualna, która dzieje się poza wglądem osób trzecich. Mam tu raczej na myśli, to w jaki sposób decyzja o emigracji kobiety jest postrzegana przez otaczające społeczeństwo tzn. sąsiadów, kuzynów czy koleżanki.

Kiedyś powiedziałaś, że kobiety płacą wysoką cenę za to, aby rodzina była razem. Co dokładnie masz na myśli?

Ogólnie, chodzi mi o odbudowywanie życia na nowo z osobą, z którą się nie mieszkało pod jednym dachem i nie dzieliło problemów dnia codziennego od kilku lat. Jest to niesamowicie trudne zadanie. Wyobraź sobie, że żyjecie oddzielnie, widujecie się od czasu do czasu, to ty masz wolną rękę i decydujesz o wszystkim w domu, aż tu nagle powstają okoliczności, w których musisz od nowa nauczyć się iść na kompromis. Często bywa też tak, że partner oczekuje podporządkowania się jego decyzji nawet, gdy druga strona tego nie akceptuje. Sytuacja ta prowadzi nieraz do uzależnienia od partnera, wielu frustracji i konfliktów. Ale wszystko oczywiście zależy od relacji między partnerami i wielu innych różnych czynników tj. miejsca zamieszkania, wykształcenia czy nawet ambicji danej osoby.

Niejedna Polka zapewne oburzyłaby się na to, że sugerujesz jej uzależnienie od męża…

Sytuacja uzależnienia od osoby partnera zależy w dużej mierze od emigracyjnego etapu na jakim się dana kobieta znajduje. Mam tu głównie na myśli ten zupełnie początkowy okres, zaraz po przyjeździe. Wtedy właśnie zjawisko to widoczne jest najbardziej.
 
Dlaczego?

Powodów jest wiele. Pomijając już takie podstawowe czynniki jak nowe środowisko, brak pracy i prawa jazdy czy nieznajomość języka, główną przyczyną uzależnienia od partnera jest brak wsparcia społecznego. Partner jest często jedyną osobą, którą kobieta zna i na którą może liczyć. Może to nawet prowadzić do całkowitej zależności. Ale bez wątpienia wiele zależy też od samych kobiet – niektóre nie widzą w tym nic złego, a dla innych jest to sytuacja bardzo niewygodna i stosunkowo szybko próbują ją zmienić i stanąć na własne nogi.

A co ma do tego prawo jazdy?

Prawo jazdy oraz własny samochód to przede wszystkim mobilność, więc w poniektórych przypadkach ma ona bardzo duże znaczenie - zwłaszcza, kiedy mieszka się na prowincji i jest daleko od miasta czy innych ośrodków życia społecznego. Wtedy rzeczy, które nie muszą być koniecznością w Polsce mają ogromne znaczenie w Norwegii. To także kolejny element niezależności – gdy masz prawo jazdy nie musisz czekać i liczyć się z tym, czy twój partner ma czas i ochotę zawieźć cię na przykład na zakupy lub na spotkanie z koleżankami. Robisz to sama.

Czy zatem większość kobiet emigrujących ze względu na rodzinę jest “skazanych” na bycie zależnymi od partnera?

Nigdy nic nie jest przesądzone do końca. Oczywiście, w pierwszej fazie emigracji najczęściej następuje reprodukcja tradycyjnych ról kulturowych przywiezionych z Polski, czyli takich ram, w których obie strony czują się pewnie i wiedzą, jak w nich funkcjonować. Później, jak już wspomniałam, w dużym stopniu od samych kobiet zależy, czy chcą zmienić daną sytuację. Nie jest to proste przedsięwzięcie. Jedne podejmują ten wysiłek, a inne nie. Bardzo cieszy mnie, gdy spotykam w Norwegii niezależne i spełniające się w życiu Polki, bo to one wyznaczają nowe ścieżki, którymi będą podążać ich następczynie.


Monika Sokół - Rudowska - doktor etnologii oraz doradca w Archiwum Wojewódzkim w Oppland. Współpracuje z Fundacją Norden Centrum w Warszawie. W 2015 obroniła pracę doktorską dot. polskiej migracji do Norwegii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Realizowała międzynarodowe projekty takie jak  “Polscy emigranci w Norwegii – w XIX-XXI wieku” oraz “Polska i Norwegia – historia solidarności”.  Laureatka przyznawanej przez Fundację Teraz Polska nagrody Wybitny Polak w Norwegii w dziedzinie „nauka” w 2011 roku. Oprócz tego pisarka i blogerka. W Norwegii mieszka od stycznia 2006 roku.

Komentarze

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować

Odśwież komentarze
×