Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - NIC Media & Technology LTD and Sjølyst Investors AS


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


+47 450 904 66

Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Register Office Identification Number: 10071320
Legally represented by the Director General Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

Lm ubezpieczenie samochodu w norwegii 1000x150 localmarket.no jpg.

Tagi: rodzina , wychowanie , tożsamość

POLAKIEM BYĆ…
Milena bozka

MILENA BOZKA - Kopenhaga | Dania

Opublikowano: 2017-02-22 17:26:14 +0100

Big wiktor 2
(Foto: Wiktor Phillips)

Wiktor Phillips - pół Polak, pół Amerykanin

Wiktor

Cholera. Siedzi sam. Ale mi się trafiło. Dobra, trzeba się przywitać. Rzucam zwięzłe “Hej”. Siadam i zaczynam grzebać w telefonie, bo musi wyglądać, że jestem zajęta. Cisza. Zerkam kątem oka – robi to samo.
Jestem przekonana, że udaje Amerykanina. Przecież ten jego amerykański akcent nie jest taki, jak na filmach, a zresztą ostatnio przyglądał mi się jakoś tak dziwnie, jakby wiedział, że ja wiem, że on się wstydzi! Hm... Nieważne, nie chcę rozmawiać z kimś, kto wstydzi się, że jest z Polski.
— Ty jesteś z Polski, prawda?
O Boże, zaczyna się.
— Tak — uśmiecham się przez grzeczność i wracam do mojego zajęcia.
Cisza.
— Ja jestem z Ameryki.
Matko. Przecież wiem. To pierwsze, od czego się zaczyna każdą lekcję duńskiego.
— Tak, pamiętam.
— Mam rodzinę w Polsce.
— Miło.
Cisza.
— Moja babcia i mama są z Polski. Ja się wychowałem w USA.
Co? Czy ja słyszę polski? On mówi po polsku? No, nie wierzę…
Dalej rozmowa potoczyła się już w przyjemniejszej atmosferze.

Tożsamość to…

To skomplikowane.

Rodzina

Babcia Wiktora urodziła się na Białorusi. W 1945 roku – kiedy miała dziesięć lat – jej rodzina przyjechała na tak zwane ziemie odzyskane. USA jest jej drugą emigracją.
Natomiast mama Wiktora urodziła się i wychowywała w Polsce komunistycznej. Wyjechała przed 29-tymi urodzinami.
— Dopiero na emigracji, po przeczytaniu książki Jana Karskiego, zaczęłam się uczyć o Polsce i polskości — pisała do mnie w jednej z wiadomości.
Wiktor zaś w Polsce był po raz pierwszy w wieku siedemnastu lat i od tego czasu wraca tak często, jak to możliwe.
— To było niesamowite. Niektórzy z rodziny widzieli mnie pierwszy raz na oczy, albo pamiętali jako małego chłopca, a mimo to witali się ze mną, jakby znali mnie od zawsze. Poczułem się bardzo swojsko, jak w domu.
— Żałujesz, że nie przyjeżdżałeś wcześniej?
— Bardzo. Co prawda mama mnie namawiała, ale jako nastolatek miałem inne priorytety. Teraz jest inaczej.
— Co się zmieniło?
— Teraz w Polsce oprócz kochającej rodziny mam również wspaniałych przyjaciół. Powiem ci, że w przeciągu dwudziestu lat w Stanach nie poznałem takich oddanych przyjaciół, jakich spotkałem w Polsce.

Amerykańskie standardy

Rozmawiając z Wiktorem na temat jego mamy i babci dowiedziałam się, że kiedy Wiktor był nastolatkiem uważał, że obie kobiety zachowują się trochę “dziwnie”.
— Dziwnie? To znaczy?
— W domu mieliśmy firanki i kryształy dla gości.
— To było dziwne? Co jeszcze?
— Sposób w jaki mama żartuje i jej sposób myślenia, a babcia na standardy amerykańskie była nadopiekuńcza.
— A teraz nadal są dziwne?
— Dopiero po wizycie w Polsce załapałem, o co chodzi. Ma to teraz sens.
Pewne rzeczy trzeba wyjaśniać.

Po polsku

— Znasz tutaj innych Polaków?
Przeszła mi przez myśl jedna odpowiedź z automatu: “Niestety tak”, ale ugryzłam się w język.
— Tak, znam.
— O! Super! To może bym poszedł z tobą na jakieś spotkanie polonijne?
Zmroziło mnie.
Kiedyś mi wyznał, że nikt go nigdy tak naprawdę nie uczył polskiego. Z dzieciństwa pamięta tylko bajkę Tuwima pod tytułem “Rzepka”, kołysanki, które śpiewała mu mama oraz że babcia nauczyła go liczyć. Polskiego zaczął uczyć się sam, z dwóch powodów.
Po pierwsze, bo czuł się winny. Jako nastolatek nie rozumiał, dlaczego miałby to w ogóle robić. Nie planował opuszczać Stanów.
Po drugie, bo musiał. Ponad rok mieszkał z babcią na jednej ze wsi pod Białogardem, gdzie każdy wokół niego mówił tylko po polsku. Sytuacja go zmusiła, więc zaczął chodzić na lekcje polskiego do miejscowej nauczycielki.
— Mama cię nie nauczyła?
— Chyba kierowała się tym, że język polski w Stanach nie jest mi niezbędny. Szkoda, bo teraz by się przydał.

Polakiem być

Polskość to zespół cech charakterystycznych dla Polski, a więc i Polaków?
Ale czy Wiktor je ma?

Mama:
Entuzjazm Wiktora jest fascynujący, napełniony niewinnością dziecka, które kocha. Wiktor kocha swoją matkę, babcię, Polskę i wszystkich ludzi. Jak to się stało? Bóg to sprawił. [...] Z polskości widzę u Wiktora przykładowo "gorącą głowę, porywczość...".

Dawid, przyjaciel z Polski :
Czy dostrzegam u Wiktora polski charakter? Oczywiście, Wiktor bardzo szybko zaaklimatyzował się w Polsce. Nauczył się języka polskiego. Szybko podłapał polski humor, który wiem, że bardzo mu się spodobał. Polubił polską kuchnię oraz trunki. Zaczął słuchać polskiej muzyki. W pewien sposób zaczął utożsamiać się również z naszym krajem – 11 listopada 2014 pojechaliśmy na święto niepodległości, Wiktor kupił polską flagę, z którą maszerował przez cały czas, po czym zdjął z kija, ładnie złożył, schował do plecaka i zabrał ją do Kopenhagi.

Wiktor, sam o sobie:
Czy czuję się Polakiem? Mam polskie i amerykańskie obywatelstwo – amerykański i polski paszport. Czuję bardzo silną więź z Polską z powodu mojej mamy i reszty rodziny. Co więcej, gdybym znalazł pracę w Polsce, to tam bym zamieszkał.
Chciałbym czuć się Polakiem bardziej, niż jestem, ale zdaję sobie sprawę, że większość mojego życia spędziłem w USA. Niestety, to jak myślę, mówię i zachowuję się musi być amerykańskie z tego właśnie powodu.

Ja, koleżanka z ławki:
Wiktora entuzjastyczne rozmiłowanie w Polsce i Polakach jest wręcz infantylne – zwłaszcza kiedy mówi po polsku. Wprawdzie wkłada dużo wysiłku w zbudowanie kilku zdań w języku polskim, ale nie wywołuje to w nim skrępowania lecz przyjemność z faktu, że mówi po polsku. Wiktor okazał się być przykładem dziecka polskich emigrantów, które chce być Polakiem bardziej, niż w rzeczywistości sytuacja mu na to pozwala.

Komentarze

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować

Odśwież komentarze
Baner 720x90 ver3
×