Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - NIC Media & Technology LTD and Sjølyst Investors AS


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


+47 450 904 66

Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Register Office Identification Number: 10071320
Legally represented by the Director General Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

Nportal 1200x150  1

Tagi: Norwegia , Oslo , gospodarka , Skandynawia , Wybitny Polak w Norwegii , polacy w Norwegii , biznes , inwestycje , Łukasz Tokarski , Skanska

Komunikacja to podstawa - wywiad z Łukaszem Tokarskim
Milena bozka

MILENA BOZKA - Kopenhaga | Dania

Opublikowano: 2016-08-29 03:33:46 +0200

Big lukasz tokarski norwegia biznes skanska
Łukasz Tokarski. (Foto : NPORTAL.no)
Łukasz Tokarski - inżynier budownictwa, konstruktor, lider projektu w Skanska Commercial Development Norway AS oraz tegoroczny laureat nagrody “Wybitny Polak” kategorii „Biznes". Zaraz po ukończeniu studiów na Politechnice Krakowskiej wyjechał do Norwegii, gdzie obecnie mieszka i pracuje od 2007 roku.
Milena BoZka: Od prawie dziewięciu lat jesteś związany z największymi norweskimi firmami z branży budowlanej, miałeś także okazję współpracować z partnerami biznesowymi z całego świata. Jakie widzisz różnice między Polską a Norwegią, jeśli chodzi o kulturę pracy?
 
Łukasz Tokarski: Polska od ponad 25 lat jest w ciągłym procesie dynamicznych zmian gospodarczych, kulturowych i cywilizacyjnych, co przekłada się między innymi na kulturę pracy. Intensyfikacja działalności korporacji międzynarodowych na polskim rynku wpływa także bezpośrednio na tranformację tego obszaru. Najbardziej zauważalną różnicą między Polską a Norwegią w relacjach zawodowych jest hierarchiczność. W Polsce w dużej mierze proporcja na linii pracodawca-pracownik jest dość wyraźna, podczas gdy w norweskich firmach struktura ta jest “płaska”. Generalnie skandynawski rynek pracy cechuje zasada “work life balance” tzn. stosunek pracy do czasu wolnego powinien być zrównoważony.
 
Milena BoZka: Produkt, cena czy umiejętność komunikacji, co według Ciebie jest najważniejsze w relacjach biznesowych na szczeblu międzynarodowym?
 
Łukasz Tokarski: Wysoka jakość produktu i konkurencyjna cena są niezwykle istotne, ale nie zawsze są kryteriami wystarczającymi, aby wprowadzić nasz towar na zagraniczny rynek. Tutaj potrzeba czegoś więcej. Przede wszystkim liczy się profesjonalizm w relacjach biznesowych, dobra komunikacja i znajomość reguł panujących na danym rynku. Kluczowe jest także dobre rozpoznanie środowiska, w którym chcemy robić interesy. Przykładowo rozmowy prowadzone z firmami południowymi z Włoch czy Grecji znacząco różnią się od rozmów z firmami zachodnimi czy skandynawskimi. W pierwszym przypadku istotne jest zbudowanie relacji, wyjście na lunch czy kawe i poświęcenie czasu na rozmowę o charakterze innym niż biznesowa, w drugim zaś liczy się celowość spotkania oraz szwajcarska precyzja w realizacji przedsięwzięcia. Polacy w tej dziedzinie plasują się w ścisłej czołówce, gdyż jesteśmy jednym z najbardziej przedsiębiorczych narodów. Posiadamy umiejętność dostosowywania się do różnych warunków kulturowych i potrafimy działać bardzo efektywnie. Z polskimi firmami zawsze pracowało mi się bardzo dobrze, gdyż wykazywały się dużym profesjonalizmem, elastycznością w dopasowywaniu ofert adekwatnie do potrzeb klienta oraz sprawnością w rozwiązywaniu problemów.
 
 Łukasz Tokarsk . (Foto: NPORTAL.no)

Łukasz Tokarski. (Foto: NPORTAL.no)
 
Milena BoZka: Wielu obcokrajowców przyjeżdżających do Norwegii ma problem w “odnalezieniu się” w norweskim środowisku. Jak ty dostosowałeś się do norweskich standardów?
 
Łukasz Tokarski: Odnalezienie się w kulturze jakiegokolwiek kraju jest procesem, który poprzedza studium uwarunkowań socjologicznych, kulturowych, geograficznych i geopolitycznych. To trochę tak jakby robić dodatkowy fakultet. Zawsze powtarzam, że aby odnaleźć się w jakimś środowisku trzeba najpierw poznać panujące w nim zasady i uszanować je, a dopiero później można czerpać korzyści z naszych pozytywnych różnic kulturowych. Pomocne będzie z pewnością określenie czynników, które warunkują decyzję o zmianie środowiska oraz celowości tej znamiennej reorientacji naszego życia. Rezultatem powinna być samoświadomość, która stanowi ważny punkt wyjścia do nawiązywania nowych kontaktów i relacji. Kiedy już sobie odpowiemy na te zasadnicze pytania warto jest dobrze poznać język danego kraju. Ta kluczowa umiejętność nie tylko ułatwia realizację planów, które wcześniej założyliśmy, ale także pozwala na swego rodzaju komfort psychiczny, ponieważ rozumiemy otaczające nas środowisko. Ja także wychodziłem z tych założeń. Jeszcze przed wyjazdem do Norwegii uczyłem się intensywnie norweskiego oraz dużo czytałem o kulturze tego kraju, a tuż po przeprowadzce odbyłem podróż dookoła kraju fiordów, poznając w ten sposób uwarunkowania geograficzne i piękno norweskiej przyrody.
 
Milena BoZka: Coraz więcej Polaków przyjeżdża z wykształceniem wyższym - magistrów i doktorantów - którzy próbują znaleźć pracę zgodnie ze swoim wykształceniem. Jak się okazuje nie zawsze jest to proste zadanie. Ponoć Skandynawowie chętniej wybierają "swoich". Może to tylko miejska legenda, a może jest w tym jakieś ziarno prawdy. Jakie jest twoje zdanie?
 
Łukasz Tokarski: Myślę, że kraj nie odgrywa tu większego znaczenia, bo w Polsce pewnie byłoby podobnie. Chodzi chyba raczej o kwestię lepszej komunikacji z pracownikiem, niż preferencje ze względu na pochodzenie. Chociaż wszystko zależy od tego z jakim pracodawcą mamy do czynienia. W korporacjach międzynarodowych zazwyczaj kładzie się nacisk na zróżnicowanie pośród pracowników. Tworzy to lepszy efekt synergii. Ta polityka nie zawsze idzie w parze w przypadku małych lub lokalnych firm, gdzie często zatrudnia się osobę, która wychowała się i dorastała w danym otoczeniu, zatem lepiej je rozumie. Wydaje mi się, że jest to dość naturalne zachowanie. Nie oznacza to jednak, że obcokrajowiec nie ma szans na karierę w lokalnych firmach. Wręcz przeciwnie, ale patrząc racjonalnie musimy liczyć się z tym, że lokalna konkurencja jest bardzo silna i ma naturalną przewagę, a więc trzeba włożyć o wiele więcej wysiłku w solidne przygotowanie by móc konkurować i w efekcie zrealizować swoje plany i marzenia.
 
Milena BoZka: Jakie zdolności i kwalifikacje posiadałeś, które przekonały Norwegów, aby postawić na młodego inżyniera z Polski?
 
Łukasz Tokarski: Jestem bardzo zdeterminowaną osobą, która zawsze stawia sobie wysoko poprzeczkę. Określam sobie jakiś cel i zbieram wszystkie siły, aby go osiągnąć. Do tego potrzebna jest jeszcze wytrwałość. Ważne jest to z czym przychodzimy i co wnosimy do nowego środowiska. Nie można mieć wyłącznie oczekiwań, że wszystko nam się należy, bo tak nie jest. Najpierw trzeba coś z siebie dać, by móc otrzymać coś w zamian.
 
Milena BoZka: Powiedziałeś, że znajomość języka danego kraju jest ważnym kryterium sukcesu. Widzisz jednak jakąś szansę dla ludzi bez znajomości norweskiego?
 
Łukasz Tokarski: Oczywiście, możliwości są bardzo duże. Spójrzmy na to z dwóch perspektyw. Jeśli pracujesz w korporacji międzynarodowej lub przyjechałeś po prostu zarobić trochę pieniędzy i planujesz wyjechać, to oczywiście znajomość języka nie musi być głównym kryterium osiągnięcia sukcesu. W tym przypadku najważniejsze będą umiejętności zawodowe. Trudno jest jednak uzyskać dobre rezultaty i awansować  bez opanowania języka norweskiego w sytuacji, kiedy planujesz tutaj zostać na dłużej lub osiąść na stałe. Zdolność komunikacji w lokalnym języku to z pewnością jedna z kluczowych umiejętności, w którą warto zainwestować.   
 
Rozmawiała: Milena BoZka (reporter@nportal.no)
 
Copyright © 2016 N PRESS | NIC MEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved

Komentarze

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować

Odśwież komentarze
Baner 720x90 ver3
×