Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - NIC Media & Technology LTD and Sjølyst Investors AS


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


+47 450 904 66

Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Register Office Identification Number: 10071320
Legally represented by the Director General Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

Ubezpieczenia w norwegii localmarket.no2

Tagi: Norwegia , Polska , sport , Justyna Kowalczyk , biegi narciarskie , Marit Bjoergen , reprezentacja , doping , astma

Justyna Kowalczyk i jej ciężka walka o sprawiedliwość w sporcie
Mister icon

REDAKCJA NPORTAL.no - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2016-08-28 12:56:09 +0200

Big 11266133126 7ae799c82f k
Od lewej Charlotte KALLA, Justyna KOWALCZYK i Marit BJOERGEN ( Foto: Marius Konrad Eriksen )

W ciągu ostatnich kilku dni pojawiły się nowe informacje na temat stosowania dopingu w kadrze norweskiej. Sprawę w 2010 roku próbowała poruszyć nasza reprezentantka ale jej teoria została wówczas obalona przez wielu lekarzy wypowiadających się w tej sprawie. Czy prawda ujrzy światło dzienne?

Już w 2010 roku Justyna Kowalczyk rozpętała burzę po Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Vancouver, kiedy zasugerowała, że norwescy konkurenci stosują doping.

 

"Muszę się z tym pogodzić, że ona jest bardzo chora. Nie wygląda mi na taką, ale jest. Trochę przykro, samemu będąc zdrowym i silnym, przegrać z chorym. Już po sprincie myślałam sobie: "cholera, z taką chorą przegrać". Ale gratulowałam jej szczerze. Po tych biegach chyba muszę powiedzieć swojemu doktorowi, że musimy u mnie znaleźć jaką astmę. Z pierwszej szóstki tylko ja jestem zdrowa. Wszystkie pozostałe dziewczyny to astmatyczki. Trzeba więc się zastanowić nad chorobą. Wolno im przyjmować sterydy przed startem, które rozszerzają pęcherzyki płucne. Chyba nie muszę tłumaczyć, co w naszej dyscyplinie oznacza więcej powietrza w płucach."- informowała wówczas.

Wtedy udowadniano, że sugestie Kowalczyk są sprzeczne z badaniami naukowymi i to z użyciem podwójnie ślepej próby oraz diagnozami lekarskimi. Sprawa wywołała wiele emocji. Po jednej stronie była reprezentantka Polski i jej trener, którzy uważali, że lek udrożniający drogi oddechowe musi dawać przewagę w sporcie wytrzymałościowym. Po drugiej zaś Norwegowie twierdząc, że lek wyrównuje szanse u chorych w rywalizacji ze zdrowymi zawodnikami. Twierdzono, że skandynawskie biegaczki mają legalnie orzeczoną astmę. Kowalczyk tłumaczyła wtedy, że ona również potrafiłaby wywołać u siebie objawy, które dałyby możliwość uzyskania orzeczenia ale nie zamierza tego robić ze względu na skutki uboczne przyjmowanych wówczas leków. W sprawie wypowiadało się wielu licencjonowanych lekarzy obalając teorię polskiej mistrzyni.

 

"Najnowsze badania pokazały, że lekarstwa na astmę nie poprawiają znacząco zdolności do wysiłku fizycznego" mówił lekarz misji medycznej w Vancouver Jarosław Krzywański.

Hipoteza Justyny została więc podważona a sprawa ucichła. Potem mistrzyni zapadła na ciężką depresję.

 

"Trzy ostatnie lata mojego życia okazały się kłamstwem. Byłam wrakiem. Bywały takie dni, gdy jedynym moim widokiem był sufit w pokoju. Gdy nie miałam siły ani chęci wstać z łóżka, a jedynym pytaniem było: po co?"- wspominała o chorobie.

W świetle ostatnich informacji okazuje się, że to jednak teza naszej reprezentantki mogła być słuszna: "Nadszedł czas, aby przyznać, że Kowalczyk miała rację" - zatytułował swój piątkowy artykuł "Aftenposten", który przyjrzał się sprawie z bliska. W lipcu bowiem ukarano Johnsruda Sundby'ego- najlepszego biegacza Pucharu Świata w ostatnich sezonach- , któremu udowodniono, że w nieprawidłowy sposób używał leków na astmę. Jednak pomimo dowodów wielokrotny mistrz nie został uznany za dopingowicza. Cała winą obarczono jego lekarza Knut'a Gabrielsen'a, który zaaplikował do nebulizatora złe stężenie leku. Sportowiec został pozbawiony tytułów zdobytych w latach 2014- 2015.

 

Po tej historii do sprawy włączyła się również norweska stacja TV2 ujawniając rozmowę z jednym z biegaczy, który przyznał, że zawodnikom oferuje się leki na astmę, nawet jeśli są zupełnie zdrowi.

 

"Usłyszeliśmy: tu jest nebulizator z lekiem na astmę, każdy może go użyć. Trochę się zdziwiliśmy, bo po co mamy go używać, jeśli nie jesteśmy chorzy"- usłyszeliśmy w wyemitowanym 25 sierpnia reportażu telewizji TV2.

W świetle nowych informacji wypowiedziała się również Justyna Kowalczyk, która dalej podtrzymuje swoje stanowisko. Na koncie na facebooku zaapelowała do ujawnienia chorób wszystkich sportowców.

 

"Natomiast co do zasad sportu uważam, że wszystkie furtki powinny być zamknięte. Nie powinno być żadnych odstępstw od listy leków zakazanych. Za każde odstępstwo niech będzie kara. Sama za odstępstwo zostałam kiedyś ukarana [dyskwalifikacją za leczenie dexometazonem, lekiem, którego można było użyć, o ile się to zgłosiło służbom antydopingowym, a zgłoszenia zabrakło. I dobrze, że zostałam ukarana. Tak powinno być z każdym." - powiedziała.

 

N PRESS I NIC MEDIA (reporter@nportal.no)

 

Copyright © 2016 N PRESS | NIC MEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved

Komentarze

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować

Odśwież komentarze
Eiendomsmegling 720x90  1
×