Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - NIC Media & Technology LTD and Sjølyst Investors AS


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


+47 450 904 66

Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Register Office Identification Number: 10071320
Legally represented by the Director General Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

Nportal 1200x150  1

Tagi: Norwegia , Polonia , Polacy , Skal vi danse , Ewa Trela

„Dam radę!” – rozmowa z Ewą Trelą
Sylwia 3

SYLWIA SKORSTAD - Trondheim | Norwegia

Opublikowano: 2016-08-08 13:10:20 +0200

Big img 2727
Ewa Trela. (Foto: Adam Fedorowicz)

Już wkrótce będziemy mogli podziwiać jej talent w „Skal vi danse”, jednym z najpopularniejszych w Norwegii ogramów rozrywkowych, odpowiedniku polskiego „Tańca z gwiazdami”. Pochodząca ze Szczecina Ewa Trela opowiada o swojej wielkiej pasji, jaką jest taniec.

Sylwia Skorstad: Czy dałabyś radę spędzić tydzień bez tańca?
Ewa Trela: Dałabym, ale po co? (śmiech). Taniec to dla mnie coś więcej niż hobby. Uczę go w szkołach tańca w Oslo, głównie kizomby, bachaty i salsy, bo to one obok tańca towarzyskiego są moją wielką pasją. Biorę udział w festiwalach i warsztatach, staram się być wszędzie tam, gdzie dzieje się coś interesującego. Najwięcej radości daje mi jednak nauczanie, a potem obserwowanie jego efektów. Dla nauczyciela uśmiech i satysfakcja ucznia to nagroda za pracę. „Dałem rade”, „umiem”, „tańczę” – takie słowa wypowiedziane przez adeptów sztuki tanecznej są dla mnie bardzo cenne.
 
S. Skorstad: W jaki sposób trafiłaś do programu "Skal vi danse"? 
E. Trela: Do producentów programu zgłosiłam się sama. Napisałam maila, wysłałam kilka tanecznych filmików, zdjęć oraz informacje o sobie. Zostałam zaproszona na rozmowę... i udało się! „Skal vi danse” ruszyło pełną parą od 2-go sierpnia, trenujemy intensywnie i przygotowujemy się do premiery planowanej na koniec tego miesiąca. Jestem bardzo podekscytowana, ponieważ jest to mój pierwszy udział w tego typu programie, na dodatek w obcym kraju i języku, w którym nie czuję się jeszcze do końca pewnie. Ale tańczę i uczę się, wiec jestem dobrej myśli. Dam radę!
 
S. Skorstad: Czego oczekujesz po „Skal vi danse”?
E. Trela: Nie mam oczekiwań, jestem raczej ciekawa, co mnie czeka, jak taka produkcja wygląda od kuchni i co uda nam się osiągnąć. Oczywiście chciałabym wypaść jak najlepiej, ale przede wszystkim chcę się skupić na moim partnerze, to on jest w tym programie najważniejszy. Mam zamiarnauczyć go tańczyć (śmiech).
 
S. Skorstad: Czy możesz powiedzieć o nim kilka słów?
E. Trela: Na razie ze względu na ustalenia z producentami nie mogę ujawnić jego tożsamości. Znamy się zaledwie kilka dni, ale pierwsze wrażenie jest pozytywne. Mój partner jest bardzo zdeterminowany, chce się uczyć i trenować, ile tylko się da. Kiedy po trzech godzinach treningu zapytałam go, czy jest zmęczony, odparł: „ja nigdy nie jestem zmęczony". Ciekawe, które z nas pierwsze padnie na parkiet (śmiech). Czeka nas dużo ciężkiej pracy, bo on nigdy wcześniej nie tańczył, wszystko jest dla niego nowe, a dostał zaledwie trzy tygodnie na opanowanie swojego pierwszego tańca! To ogromne wyzwanie, ale wierzę, że będzie wspaniale.
 
S. Skorstad: czy myślisz, że taniec może być dobrym lekiem na nieśmiałość?
E. Trela: Dla wielu osób to jest rodzaj terapii. Taniec pomaga na nieśmiałość, tak samo jak na samotność, smutek i depresję. Są tacy, którzy właśnie na kursie tańca wreszcie mają okazję poczuć bliskość drugiej osoby, trzymać kogoś w ramionach. W dodatku to wspaniała, dająca dużo radości zabawa pozwalająca na pokonywanie własnych uprzedzeń i lęków. Nie będę już wspominać o walorach tańca dla zdrowia i urody, bo to oczywiste.
 
S. Skorstad: Czy zawodowo również zajmujesz się tańcem?
E. Trela: Kiedy w 2011 roku przyjechałam do Norwegii, początkowo nie pracowałam, byłam w ciąży i uczyłam się języka norweskiego. Później zajmowałam się córeczką w domu. Kiedy poszła do przedszkola, ja znalazłam pracę. Również w przedszkolu (śmiech).Teraz jestem na bezpłatnym urlopie ze względu na udział w „Skal vi danse”. Od niedawna prowadzę również sklep internetowy MIMITA (mimita.myshopify.com) z pięknymi rzeczami z Polski dla dzieci i dorosłych. Jego dewiza to „slow fashion” - chcę sprzedawać unikatowe rzeczy projektowane i produkowane w Polsce przez ludzi z pasją, którzy tworzą godziwe miejsca pracy dla siebie i innych.
 
S. Skorstad: Kogo łatwiej porwać do tańca, Polaka czy Norwega?
E. Trela: Wydaje mi się, że Polaka. Z roku na rok widzę coraz większe zainteresowanie tańcem w Norwegii, ale z moich obserwacji wynika, iż jako narody mamy takie cechy, które sprawiają, że na parkiecie zachowujemy się trochę inaczej. Norwegowie bardzo cenią sobie prywatną przestrzeń i ciężko jest im pokonać barierę bliskości. Dopiero, kiedy odkryją, jakie to przyjemne, stają się świetnymi tancerzami.
 
S. Skorstad: Czy taniec to naprawdę aktywność dla każdego? Są tacy, którzy za nic nie dadzą się zaciągnąć na parkiet.  "Jestem na to za stary, za gruby, za nieruchawy” – mówią. 
E. Trela: Zdecydowanie jest to zajęcie dla każdego! Tańczyć można w każdym wieku i rozmiarze. Najlepszym przykładem może być grupa taneczna, jaką stworzyłam w tym roku. Składa się z dziewczyn i kobiet w różnym wieku, o różnej kondycji fizycznej i umiejętnościach. Są panie małe i chude, większe i całkiem spore. Po kilku bardzo intensywnych treningach i warsztatach zatańczyły show na dwóch dużych festiwalach tanecznych w Oslo. I wypadły naprawdę świetnie! Podobały się przede wszystkim dlatego, że biła od nich pozytywna energia i ogromna radość z tańca. Pokazały, iż niezależnie od wieku można zatańczyć wszystko. Pokonały swoje kompleksy (wszystkie występowały w obcisłych strojach i wyglądały fantastycznie!) i przede wszystkim stworzyły zespół, który się cudownie bawił. Jestem z nich bardzo dumna.
 
S. Skorstad: Czym lubisz się zajmować w wolnym czasie? Oczywiście, kiedy akurat nie tańczysz. 
E. Trela: Wolny czas poświęcam przede wszystkim mojej córce. Kiedy tylko mogę, jeżdżę do rodziny w Polsce i podróżuję. To ostatnie ostatnio zaniedbałam, ale mam zamiar to nadrobić. Jednak to dopiero (mam nadzieję!) pod koniec listopada, bo wtedy odbędzie się finał „Skal vi danse”. Po cichu liczę na to, że mieszkający w Norwegii Polacy będą oglądać program i trzymać za mnie kciuki. Nasze postępy będzie można śledzić nie tylko w telewizji, ale też na Facebooku oraz Instagramie (ewa.trela.dance).
 

Rozmawiała Sylwia Skorstad I NIC MEDIA (reporter@nportal.no)

Copyright © 2016 N PRESS | NIC MEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved

Komentarze

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować

Odśwież komentarze
Baner 720x90 ver3
×