Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - NIC Media & Technology LTD and Sjølyst Investors AS


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


+47 450 904 66

Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Register Office Identification Number: 10071320
Legally represented by the Director General Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

Nportal 1200x150  1

Tagi: Norwegia , sport , Mistrzostwa Norwegii , Ania Stanieczek

„Trzeba być twardzielem”. Rozmowa z Anią Stanieczek sześciokrotną medalistką mistrzostw Norwegii w łucznictwie
Marta maryon tomczyk

MARTA TOMCZYK MARYON - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2016-03-31 02:01:19 +0200

Big ania stanieczek nportal.no
Ania Stanieczek. (Foto : NPORTAL.no)

Warto brać przykład z aktywnego trybu życia Norwegów. Zobaczmy, ilu ich można spotkać na spacerze, na wycieczce rowerowej a zimą na nartach.

Marta Tomczyk-Maryon: Aniu, kiedy zainteresowałaś się sportem? Czy od dziecka byłaś taka uzdolniona?
Ania Stanieczek: Moja mama trenowała biathlon i była wielokrotną mistrzynią Polski. Później trenowała łucznictwo bloczkowe. Jej największym osiągnięciem jest halowe mistrzostwo Europy w 2010 roku w Poreču oraz Mistrzostwo Świata w kategorii Masters w roku 2013. Mój młodszy brat, Zbigniew jest rekordzistą Polski w strzelaniu na 70 metrów oraz wielokrotnym mistrzem kraju. Natomiast moim pierwszym sportem były narty. W tym wszystkim oczywiście bardzo dopingował nas tata.

Marta Tomczyk-Maryon: Czy twoje wykształcenie jest również związane ze sportem?
A.S.: Ukończyłam Akademię Wychowania Fizycznego w Krakowie i studiuje obecnie pedagogikę specjalną.

Marta Tomczyk-Maryon: Kiedy zaczęła się twoja przygoda z łucznictwem?
A.S.: Mój brat trenował łucznictwo u nas w podstawówce a później w szkole sportowej. Ale tak naprawdę, trafiłam do łucznictwa przez narty. Od dwunastego roku życia trenowałam narciarstwo alpejskie i nauczyciele ze szkoły sportowej pomyśleli, że skoro potrafię zjeżdżać, to biegać  i strzelać z łuku szybko się nauczę. Tak więc uczyłam się dwóch rzeczy na raz, narciarstwa  i łucznictwa.  Ale najbardziej lubiłam strzelać z łuku uprawiałam ten sport od osiemnastego roku życia.

Marta Tomczyk-Maryon: Aż sześciokrotnie stawałaś na podium mistrzostw Norwegii w łucznictwie, to wspaniałe osiągnięcie, którego szczerze ci gratuluję. Czy zdobycie medali było trudne, czy też przyszło niejako „naturalnie” jako konsekwencja twojej pracy i zdolności?
A.S.: Nic za darmo. To była systematyczna, ciężka praca: każdego dnia trening; nie tylko trening techniczny, ale również siłowy, kondycyjny i mentalny. Codziennie od dwóch do czterech godzin. Oprócz tego normalnie pracowałam w pełnym wymiarze godzin. Tak było przez trzy lata.

Marta Tomczyk-Maryon: Wyjasnijmy, że w Norwegii pracujesz w przedszkolu jako støttepedagog (nauczyciel wspierający), a sport, no cóż w tej sytuacji wypada go chyba nazwać twoim hobby.

A.S: Tak, chyba tak (śmiech).

Marta Tomczyk-Maryon: Wróćmy do łucznictwa. Zdobyłaś medale na torach otwartych i hali. Jaka jest różnica między tymi konkurencjami?
A.S.: Na torach otwartych strzela się  z odległości 70 metrów, a w hali z 18 metrów. Oczywiście tarcza na 70 metrów jest większa.

Marta Tomczyk-Maryon: Gdzie wolisz strzelać, w hali czy na zewnątrz?
A.S.: Zdecydowanie na zewnątrz. Myślę, że o wiele ciekawsze jest strzelanie np. kiedy zmieniają się  warunki atmosferyczne.  Siły natury: silny deszcz, wiatr  uczą nie tylko pokory, ale kształtują  również charakter łucznika.  

Marta Tomczyk-Maryon: Co cię pociąga w łucznictwie?
A.S.: W sumie to wszystko zaczyna się od zabawy. Ale jak się zaczyna trafiać w „żółte'', czyli w sam środek,  to człowiek chce iść dalej. A jak się wygrywa zawody, to dostaje się ekstra motywacji, aby kontynuować.

Marta Tomczyk-Maryon: Jakie umiejętności i cechy wyrabia łucznictwo?
A.S.: Opanowanie, wyciszenie, skupienie na celu i systematyczność. To najważniejsze cechy. Wszystkim polecam ten sport, tym bardziej, że łucznictwo, można uprawiać indywidualnie, jak i drużynowo.

Marta Tomczyk-Maryon: Czy naprawdę wszyscy mogą trenować ten sport?
A.S.: Tak, naprawdę wszyscy. Dzieci, dorośli, „bardzo dorośli”,  bardzo często przychodzą na trening osoby niepełnosprawne. Świetne jest to, że sprzęt można dostosować do swoich umiejętności.

Marta Tomczyk-Maryon: Gdzie w Norwegii można uprawiać łucznictwo? Gdyby ktoś z czytelników chciał trenować lub zapisać dziecko na trening, to gdzie powinien się udać?
A.S.: Możliwości są duże. Na stronie norweskiego związku łuczniczego można znaleźć adresy zarejestrowanych klubów  (Norges Bueskytterforbund http://www.bueskyting.no/index.php/krets-og-klubb/alle-klubbene). Na przykład w okolicach Oslo, znajdziemy klub w samym Oslo, w Bærum, Lillestrøm i Drammen.

Medale; wyróżnienia, które zdobyła Ania Stanieczek w łucznictwie:

Wielokrotna medalistka Mistrzostw Polski
Mistrzostwo Norwegii w hali: 2013
Mistrzostwo Norwegii na torach otwartych: 2013, 2014 i 2013
Drużynowe Mistrzostwo Polski na torach otwartych: 2013
Wicemistrzostwo Norwegii w hali: 2014
Brązowy Medal Norwegii w hali: 2015

W roku 2013 oprócz wymienionych osiągnięć zdobyła również puchar króla - Hans Majestet Kongens Pokal.  Kongepokal  jest prestiżową nagrodą przyznawaną w Norwegii od roku 1879 za osiągniecia sportowe.

Marta Tomczyk-Maryon: Jakie są koszty uprawiania łucznictwa w Norwegii?
A.S.: Niestety, nic w Norwegii nie jest tanie. Na początku można jednak pożyczyć sprzęt w klubie, ale kiedy zaczyna się trenować, to trzeba zainwestować. Ceny są bardzo różne, podobnie jak w każdym innym sporcie.

Marta Tomczyk-Maryon: Czy łatwo jest uprawiać sport w Norwegii? Jakie są możliwości dla mieszkających tu Polaków?
A.S.: Uprawianie sportu nie musi się wiązać z żadnymi kosztami. Żeby być aktywnym nie trzeba kupować karnetu na siłownię. Warto podglądnąć Norwegów jak żyją i jak aktywny tryb życia prowadzą. Zobaczmy, jak wielu Norwegów można spotkać na spacerze, na wycieczce rowerowej,  no i oczywiście  zimą na nartach . Bierzmy z nich przykład! Taki aktywny tryb życia wymaga tylko trochę mobilizacji i chęci. Jeśli chodzi o koszty np. zajęć w klubach, to trudno mi powiedzieć. Ja sama uważam, że lepiej być blisko natury niż siedzieć na siłowni.

Marta Tomczyk-Maryon: Śledząc twój życiorys, widzę, że od początku byłaś zakochana w sporcie.  Zastanawiam się  jednak czy aktywny styl życia, który dominuje w Norwegii wpłynął w jakiś sposób na ciebie, gdy przeprowadziłaś się do tego kraju?
A.S.: Znalazłam się w swoim środowisku. Od dzieciństwa byłam aktywna i uprawiałam sport. Miałam świetne dzieciństwo, nigdy nie w domu. Tak więc w Norwegii czuję się jak w swoim świecie.

Marta Tomczyk-Maryon: Duża część Polaków spędza wolny czas przed telewizorem lub komputerem. Czy jesteśmy mniej aktywni niż Norwedzy czy tylko tak mi się wydaje?
A.S.: Na pewno jest pewna grupa, która w ten sposób spędza czas. Ale mam też mnóstwo znajomych, którzy są aktywni i nigdy w weekend nie poszli do galerii czy supermarketu, zamiast tego woleli np. wybrać wyjazd poza miasto.

Marta Tomczyk-Maryon: Masz duże doświadczenie z różnymi dziedzinami sportu, oprócz łucznictwa grasz w squasha, jeździsz na nartach i snowboardzie, więc jesteś odpowiednią osobą, której można zadać takie pytanie: Co w ogóle daje sport?
A.S.: Na pewno dużo radości. Ale uczy też bardzo wiele, głównie systematyczności i konsekwencji.

Marta Tomczyk-Maryon: A czy uprawianie sportu zmienia człowieka?
A.S.: No pewnie, trzeba być twardzielem. Nie jest lekko. Sport uczy radzenia sobie z przeciwnościami. Daje też dużo w zamian, mnóstwo niezapomnianych, fajnych chwil spędzonych  z drużyną.

Marta Tomczyk-Maryon: A jak sport wyczynowy wpływa np. na zdrowie lub życie prywatne?
A.S.: Muszę powiedzieć, że miałam dużo szczęścia, ponieważ trafiałam na trenerów, którzy bardziej dbali o to, aby być zdrowym, niż osiągać najlepsze wyniki za wszelką cenę. Uważam, że to właściwe podejście. Wygrywać jest  oczywiście fajnie. Ale nie jest dobrze, aby w imię osiągnięć i medali nadwyrężać zdrowie, jak często dzieje się w sporcie wyczynowym. Byłam szczęściarą, ale wiem, że nie wszyscy tak mają. Sport wiąże się z wyrzeczeniami i koniecznością planowania swojego życia osobistego, bo jeśli mamy trening to  nie możemy np. iść na całonocną imprezę. Ale jest coś w zamian i naprawdę jest fajnie.

Marta Tomczyk-Maryon: Za około trzy tygodnie odbędzie się kolejna edycja konkursu Wybitny Polak w Norwegii. Dlatego chciałabym ci zadać pytanie związane z tym konkursem. W roku 2014 otrzymałaś wyróżnienie w konkursie Wybitny Polak w Norwegii w kategorii Młody Polak. Co dla Ciebie znaczyła ta nagroda?
A.S.: Nigdy nie myślałam, że ktoś będzie mnie nominował do tego konkursu. A otrzymanie wyróżnienia w tym  konkursie znaczy dla mnie bardzo dużo. Uważam, że w Norwegii mieszka naprawdę wiele wybitnych osób, które zasługują na te nagrodę. I warto je pokazywać i nagradzać.

Marta Tomczyk Maryon: Dziękuję za rozmowę i życzę ci dalszych sukcesów.

Rozmawiała Marta Tomczyk Maryon I NIC MEDIA (reporter@nportal.no)

Copyright © 2016 N PRESS | NIC MEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved

Komentarze

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować

Odśwież komentarze
Baner 720x90 ver3
×