Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - NIC Media & Technology LTD and Sjølyst Investors AS


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


+47 450 904 66

Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Register Office Identification Number: 10071320
Legally represented by the Director General Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

Baner rozliczenie podatkow 1000x150

Tagi: Polacy , Bergen , kultura , Norwegowie , sztuka , projekt , „Open Window Teater”

„Open Window Teater”: polsko - norweska produkcja w Bergen
Justyna kotowiecka nortal.no

JUSTYNA KOTOWIECKA - Bergen | Norwegia

Opublikowano: 2015-08-28 01:49:43 +0200

Big big big snill bergen nportal.no
Polscy i norwescy artyści zapraszają do Bergen. (Foto: NIC - MEDIA)

Już 4 września 2015 r. w Cornerteateret w Bergen odbędzie się premiera sztuki „Grzeczna” (Snill) , opartej na popularnej książce dla dzieci autorstwa Gro Dahle. Spektakl, którego reżyserem jest Przemysław Jaszczak, jest polsko-norweską produkcją teatralną pod nazwą  „Open Window Teater”.

Oni wszyscy piękni, młodzi i utalentowani. Wydają się być jak z obrazka. Idealni w każdym calu. Nie przechwalają się. Ciężko pracują. Mają nienaganne fryzury. Ubrania. Mówią ładnie i spokojnie. Oddają się z zaangażowaniem i miłością swojej pasji. Pytam, jak im się współpracuje. – Dobrze, wyjątkowo dobrze – odpowiadają zgodnie, co wcale mnie nie dziwi.

Jeszcze ani razu się nie pokłóciliśmy – wtrąca jakby trochę głośniej Dominika Minkacz-Sira. Bo to ma znaczenie ogromne. Zespół jest polsko-norweski.

 Po raz pierwszy, ale jak podkreślają nie ostatni tworzą w takim składzie. planach kolejne realizacje. Tu w Norwegii, ale także w Polsce.

Jestem na próbie „Snill” Gro Dahle, w tłumaczeniu polskim „Grzeczna”.

- Dlaczego właśnie ta książeczka? – pytam reżysera. Przemysław Jaszczak ma na swoim koncie wiele sukcesów, choć metryka może nas zmylić. Wyreżyserował już kilkanaście sztuk teatralnych w Polsce, a dziś podbija Skandynawię, która od lat go pasjonuje. Nie ukrywa, że chciałby tu trochę zostać, bo literatura norweska jest bliska jego sercu

 

- Bo jest taka inna. Mocna – odpowiada bez zastanowienia i silnie akcentuje na słowo „mocna”.

- Przecież to bajka dla dzieci? – jestem zdziwiona. Trzymam w ręce różową książeczkę z pięknymi obrazkami autorstwa Sveina Nyhusa. Przekładam kartka za kartką. - Zaraz, zaraz, czy to nie ten człowiek ilustrował „Złego Pana”? - Tak, dokładnie! – Dominika wydaje się być zadowolona, że wiem, o kim mowa. – I to jego żona, właśnie Gro Dhale ją napisała. W Norwegii ma dorobek ponad 40 książek, ale w Polsce przetłumaczono tylko trzy.

Teraz rozumiem, dlaczego Przemek po nią sięgnął. Jest ambitna, niewygodna dla starszych. Już wiem, że pod różem kryje się jakaś tragedia, tylko jeszcze nie wiem jaka. „Zły Pan” emocjonalnie wcisnął mnie w fotel, choć dla dzieci to była tylko bajka, w której dostrzegli wiele śmiesznych scen. Ja miałam gęsią skórkę. Tu bohaterką jest Lusia. Grzeczna dziewczynka, wprost nienaganna. Myślę sobie nawet, że to pierwsze wrażenie, które na mnie zrobiła ta grupa artystów jest celowe. Zasiadam i z niecierpliwością oczekuję rozpoczęcia próby.

Przerywają w połowie. Jak to, już koniec? – myślę sobie trochę rozczarowana, bo chcę już teraz, natychmiast wiedzieć, co stało się dalej z Lusią. Jako matka czuję się niezręcznie, bo niejednokrotnie w mojej głowie pojawiają się obrazy idealnych dzieci. Czuję niedosyt. Jest to dla mnie percepcyjne wyzwanie. Dominika odgrywa wszystkie postacie. Szczegółowo. Perfekcyjnie. To teatr lalek w nowoczesnej formie. Muzyka, obraz, głos... I ona – Lusia. Czy powróci? Zniknęła. Nie ma jej. Tak grzeczna, że niewidoczna. Przerażające. Gdzie ona jest?

Obserwuję reżysera jak bacznym okiem kontroluje scenę. Scenograf grzebie coś w komputerze i wyjaśnia mi, że to co widzę jest niczym w porównaniu do tego, co przygotował na premierę. Do premiery, która odbędzie się 4 września zostało kilka dni, dla mnie to będzie wieczność.

Twórcy spektaklu już nie są tacy jakimi ich ujrzałam chwilę temu. Dominika w swoim żywiole. Poprawia różową opaskę z kokardką. Jakiś czas temu rzuciła pracę jako nauczyciel norweskiego, aby w pełni poświęcić się temu, co kocha. Teatr to jej świat, który daleko odbiega od tego poukładanego i przewidywalnego, w którym tkwiła przez jakiś czas. Przedstawienie „Snill” trafiło na przegląd Mini Midi Maxi, Międzynarodowy Festiwal Teatralny, które odbędzie się w listopadzie w Bergen. To niezmiernie cieszy wszystkich, a zwłaszcza Przemka, który wie doskonale, czego chce. Taki już jest. Zdecydowany, wymagający i nie idzie na kompromisy.

- Ile czasu pracujecie nad tą sztuką? - Dwa lata – odpowiada scenograf Mateusz Mirowski. - Od pomysłu do realizacji. Półtora roku zajęło nam pisanie wniosków i pozyskiwanie sponsorów. – To długo – wtrącam. – A lalki? Kto je zrobił? - Projekty ja. Tak jak i scenografię, kostiumy, projekcje i materiały promocyjne. Ogromnie dużo pracy nad każdym szczegółem, same lalki wykonały pracownie Teatru Lalki i Aktora w Wałbrzychu. Muzykę udostępnił Felix Laband. Otrzymaliśmy ją w prezencie – uśmiecha się. - To znany artysta z Afryki Południowej, tworzący muzykę elektroniczną, który lubi Polskę i teatr lalek – opowiada dalej. Mateusz od lat poszukuje i wdraża najróżniejsze rozwiązania pozwalające na spójne zastosowanie multimediów w wydarzeniu teatralnym.

„Snill” to sztuka dla małych i dużych, przy czym ci pierwsi odbiorą to jako cudownie barwną bajkę o Lusi, zaś rodzice wyjdą z mętlikiem w głowie i będą musieli sobie odpowiedzieć na pytanie, czy ich dzieci potrafią wyrazić siebie? Czy nie są jak wszystkie inne, dążące do ideału kopie bez wyrazu? A może problem tak naprawdę tkwi w nas samych? Czy myśmy gdzieś po drodze życia nie zgubili samych siebie?

Jeśli te pytania wydają się za trudne, zostań w domu. Tak zwyczajnie, nadal bądź niewidzialny jak miliony podobnych ludzi. Obserwuj ze spokojem i wygodną obojętnością jak własne idealne dzieci gubią swoją unikalną tożsamość – lub zamów bilety już dziś i wraz z dzieckiem obudź w sobie chęć bycia „niegrzecznym”, aczkolwiek w pełni szczęśliwym człowiekiem.

„Snill” Gro Dahle.

Reżyser: Przemysław Jaszczak

Scenografia, projekcje: Mateusz Mirowski

Muzyka: Felix Laband

Obsada: Dominika Minkacz-Sira

Obsługa techniczna: Jon Eirik Sira

Producent: Camila Svingen

Terminy:

4 września g. 18:00 - Premiera
5 września g. 12:00 i 15:00
6 września g. 12:00 i 15:00

Bilety: www.Ticketco.no („Snill”)

Justyna Kotowiecka | POLMEDIA (justyna@nportal.no)

Copyright © 2015 N PRESS | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved

Komentarze

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować

Odśwież komentarze
Ubezpieczenia w norwegii localmarket.no
×