Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - NIC Media & Technology LTD and Sjølyst Investors AS


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


+47 450 904 66

Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Register Office Identification Number: 10071320
Legally represented by the Director General Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

0001 2

Tagi: Norwegia

Góral Na Szczycie!: Zakopower w Krainie Fiordów
Mister icon

REDAKCJA NPORTAL.no - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2015-04-21 10:25:21 +0200

Big big zakopower nportal.no

Sebastian Karpiel - Bułecka, wokalista i muzyk zespołu Zakopower, góral z krwi i kości od dziesięciu lat zmieniający polską scenę muzyczną poprzez łączenie tradycji góralskich z nowoczesnymi brzmieniami oraz rockową estetyką to nie tylko gwiazda, ideał męskiej urody, ale przede wszystkim człowiek. Rozmawiając z nim nie tylko zachwyca mnie jedyny w swoim rodzaju akcent "spod samiuśkich Tater", porównanie Bergen do Zakopanego, profesjonalna ocena architektury i jej "urządzenie w bardzo gustowny, przemyślany i estetyczny sposób", nawiązanie do przyrody, ale i niesamowity spokój i opanowanie drzemiące w artyście. Tymczasem, mimo ogromnego zmęczenia, zgadza się na wywiad i rozmawiamy o muzyce rodem z Podhala, niematerialnym dziedzictwie, planach na przyszłość i o tym, że na podróż norweskimi drogami trz

Iwona Mazurek - Orłowska.

*Z wykształcenia jesteś architektem. Nie masz jednak etatu w korporacji, czy biurze, ale jesteś równie zapracowany. Czy żałujesz niewykorzystanych umiejętności i wiedzy?
Niczego nie żałuję. Wykorzystałem wszystkie szanse, które były mi dane i dlatego jestem w tym, a nie innym miejscu. Jestem wolnym człowiekiem. Mogę wybierać między muzyką a architekturą, więc niczego nie zaprzepaściłem. Mogę w pełni korzystać z tych umiejętności.

* Czy Twoja "praca" pozwala Ci się realizować?  
Jeżeli chodzi o moje pasje to realizuję się w pełni. Mogę rysować, mogę grać...

* Co Ci daje miłość do muzyki?
Co może dawać miłość? Jak samo słowo wskazuje, same pozytywne emocje i pozytywne przeżycia. Absolutnie muzyka jest dla mnie czymś wyjątkowym i jestem wielkim szczęściarzem, że mogę ją grać.

*Jak odreagowujesz godziny spędzone w trasie, rozdawanie autografów, pozowanie do zdjęć i cały ten gwiazdorski szum?
Myślę, że w żaden wyjątkowy sposób. Lubię, jak każdy z nas być w domu i nawet lubię czasem nic nie robić, obejrzeć telewizję, poczytać książkę. Cokolwiek, co odetnie moje myśli od tego całego zgiełku i przeniesie mnie w zupełnie inne rejony.

*W takim razie jakie cechy charakteru najbardziej pomagają Ci w realizowaniu muzycznego zadania?
Trudno mi rozłożyć siebie na czynniki pierwsze i mądrze na to pytanie odpowiedzieć. Po prostu daję sobie z tym wszystkim radę i tyle. Tak przynajmniej mi się wydaje, ale nie mnie to oceniać. Mogą być przecież tacy ludzie, którzy stwierdzą, że zupełnie sobie z tym nie radzę, że mi odbija lub zachowuję się źle.   

*Lubisz duże, tętniące życiem miasta, czy ciszę i spokój, które niesie ze sobą Podhale?
To zależy kiedy. Czasem, jak jestem długo na Podhalu, to tęsknię za czymś innym... Za miejscem, gdzie będzie więcej ludzi, gdzie więcej się będzie działo, gdzie będzie większa różnorodność. Natomiast, kiedy znów jest dużo tego poniewierania się po świecie, kiedy jestem często na scenie, wśród ludzi, to tęsknię za takim spokojem. A takim miejscem na pewno jest Zakopane.

* Grasz na dudach podhalańskich, które znalazły się na krajowej liście niematerialnego dziedzictwa kulturowego i mają szansę dostać się na prestiżową listę dziedzictwa UNESCO.
Dzięki Tobie dudy pojawiają się na muzycznych estradach. Co czujesz mając świadomość, że wnosisz coś w polską kulturę?
Ja po prostu robię to, co kocham. I nie rozpatruję tego w kategoriach wpływu na polską kulturę.

*Ale jednak... Na dudach gra obecnie kilkadziesiąt osób na Podhalu i grupka amerykańskiej Polonii.
Ok, to jeśli tak jest, to się to dzieje poza mną. Ja się tak wychowałem i od dziecka tak było, więc dla mnie to zupełnie naturalne. A to, że pewne instrumenty są już rzadko spotykane, to ja na to już zupełnie nie mam wpływu, ani też nie wybierałem ich dlatego, że są rzadkie. Podobało mi się to i już.   

*Wybór instrumentów był więc oczywisty?
To już jest tradycja. Na tym grał mój brat i ja też tak chciałem. To jest modne na Podhalu. Jeżeli ktoś się interesuje muzyką ludową, to zwraca uwagę na te instrumenty. Jedni na tym grają, a inni się na to nie porywają. Ja się akurat na to porwałem. Myślę, że to był bodziec ze strony mojego brata. I stąd te wybory.  

*Koncertujesz nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Jaka jest różnica pomiędzy koncertami, które dajecie w kraju i na emigracji?
Zawsze staramy się dawać z siebie wszystko i grać. Każdy koncert traktujemy śmiertelnie poważnie. I chcemy być jak najlepsi w tym, co robimy. Dajemy całe serce. Nie ma znaczenia, czy to jest w Polsce, czy w dużym mieście, czy w mniejszym, czy za granicą. Oczywiście te koncerty za granicą są wyjątkowe. Często ci ludzie za granicą są stęsknieni za polską muzyką, kulturą, więc na pewno są to takie wydarzenia, którym towarzyszą większe przeżycia. My to wiemy. Wiemy, że tego potrzebują, że chcą to usłyszeć, że chcą się z nami spotkać, więc w pewnym sensie jest to wyjątkowe spotkanie.    

*W Bergen kończy się Wasza trasa,(czy jak sami twierdzicie mini traska śladem fiordów, łososia i złóż? Jakie wrażenia z pierwszej trasy koncertowej w Norwegii?
Wszystko bardzo szybko się działo. I zawsze tak jest. Jeżeli jedzie się gdzieś za granicę grać koncert, czy nawet w Polsce, to nie ma zbytnio czasu na to, żeby zobaczyć to, co jest wokół. Często jest to ograniczone do próby, koncertu i potem wyjazdu. Tutaj też nie mogliśmy zbyt dużo zwiedzić. Jeżeli jednak miałbym te wszystkie miejsca, w których byłem podczas tej trasy koncertowej ocenić pod względem krajobrazu, tego, co mnie otacza, co mi się podoba, to zdecydowanie miejsce, w którym dzisiaj jestem (Bergen - przyp. red.) jest najbardziej atrakcyjne i myślę, że zrobiło na mnie i, nie tylko na mnie, największe wrażenie.

*Jeżeli chodzi o jedzenie, to o łososia nie pytam, ale czy jedliście łosia albo inne przysmaki norweskie?   
Z łosiami jesteśmy za pan brat. Mamy paru w naszym zespole (salwa śmiechu).

*A takich bardziej jadalnych?
Nie, nie. Łosia nie jedliśmy, ale mamy jeszcze dzisiejszy wieczór i jutro rano, więc może się uda. Jedliśmy za to łososia i krewetki. To i tak dużo się nam udało.  

*Zawodowo profesjonalista, utalentowany muzyk, do tego dla wielu pewnie nastolatek i nie tylko, ideałem męskiej urody, a prywatnie?

Też (śmiech).


* Najbliższe plany zawodowe to...
Jeszcze w tym roku wydajemy płytę. Tym bardziej, że będziemy obchodzić dziesięciolecie zespołu, więc myślę, że dużo się będzie działo i cóż - postaramy się czymś zaskoczyć, nagrać czy stworzyć coś, co znów może wnieść świeży powiew w ten muzyczny rynek. Oczywiście takie są nasze marzenia, ale czy uda się je spełnić, to zobaczymy. Jeśli ukaże się nowa płyta, wtedy będzie można to ocenić. W każdym razie mamy chęci do tego, aby coś takiego zrobić, mamy takie plany i będziemy do tego dążyć.

* I ja tego ze swojej strony jak najbardziej życzę. I jak najwięcej sukcesów, tras koncertowych i miejmy nadzieję, do zobaczenia w Bergen.
Dziękuję bardzo.

* Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Iwona Mazurek - Orłowska

Komentarze

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować

Odśwież komentarze
Eiendomsmegling 720x90  1
×